Krok w tył
Koniec Wielkiej Wojny pozostawił Wielką Brytanię jako lidera w rozwoju broni pancernej zarówno pod względem technicznym, jak i szczególnie pod względem teorii wykorzystania broni pancernej na polu walki. Mając takie osobistości jak Fuller, Liddell Hart czy Martel, Brytyjczycy mogli bez obaw patrzyć w przyszłość. Przewagę dawało im także to iż uznali oni broń pancerną za osobny rodzaj sił zbrojnych i już w 1917 roku utworzyli Royal Tank Corps, któremu podporządkowane były wszystkie pojazdy pancerne w armii brytyjskiej. Jednak jak się okazało dalsza perspektywa rozwoju broni pancernej nie rysowała się jednak w różowych barwach. Dała o sobie tutaj znać specyfika Wielkiej Brytanii jako państwa wyspiarskiego, dla którego głównym priorytetem w rozwoju sił zbrojnych jest marynarka wojenna, a nie siły lądowe.
Armia brytyjska zawsze była armią małą, zawodową i elitarną i taką pozostawała aż do wybuchu I wojny światowej, w czasie której wprowadzony został powszechny obowiązek służby wojskowej. Brytyjskie siły zbrojne wspierając sojuszników francuskich rozrosły się ponad liczebność niezbędną w kraju wyspiarskim. Ten powód stanowił podstawową przyczynę ograniczeń, jakie nastąpiły w armii brytyjskiej po zakończeniu I wojny światowej. Po prostu tak duża armia nie była potrzebna narodowi wyspiarzy, których główną broń stanowiła największa flota wojenna świata. Oczywiście zmniejszenie liczebności armii brytyjskie i przywrócenie jej do działalności na stopie pokojowej, pociągnęły za sobą także ograniczenia w sprzęcie wojennym. Ograniczenia te dotknęły wszystkie rodzaje broni, a więc i broń pancerną. Owocem tych ograniczeń było zmniejszenie liczebności sprzętu wojennego w całej armii brytyjskiej.
Teoria walki pancernej została zepchnięta na boczny tor i nie potrafiła w należyty sposób wpłynąć na najważniejszych decydentów politycznych i militarnych. Stało się tak z prawie tych samych powodów jak po drugiej stronie kanału La Manche. Różnica polegała na tym, że w Wielkiej Brytanii czołgi były wykorzystywane w praktyce w nowoczesny zmasowany sposób i w ten sposób Brytyjczycy górowali nad Francuzami, którzy używali czołgów w bardziej rozproszony sposób i dopiero w późniejszym zaczęli naśladować Brytyjczyków. W ten sposób można powiedzieć, że Brytyjczycy zrobili nawet krok do tyłu, gdyż zrezygnowali z tego co przynosiło im sukcesy. Plan Fullera zwany „planem 1919” pozostał nie zrealizowany i nadal wisiał w próżni, sam Fuller mógł tylko w sposób teoretyczny rozwijać swe koncepcje na temat wykorzystania czołgów w warunkach bojowych. Ten regres wojsk pancernych spowodowany był tym, że wielu generałów na najważniejszych stanowiskach w Naczelnym Dowództwie postrzegało I wojnę światową jako wojnę specyficzną, inną od wszystkich innych i dlatego uważali, że podobna wojna już nigdy się nie powtórzy, a dlatego środki wojenne, które okazały się skuteczne i doprowadziły do zwycięstwa armii Albionu, nie będą już nigdy więcej potrzebne. Przyszłe konflikty zbrojne miały być wojnami w starym stylu z dominującą rolą piechoty i artylerii. Dlatego wojska pancerne miały w tych przyszłych wojnach być tylko dodatkowym elementem i odgrywać rolę co najwyżej drugoplanową. W taki oto sposób wojska pancerne w Wielkiej Brytanii z broni, która przesądziła o losach zmagań z Wilhelmem II stała się bronią nie potrzebną, mogącą stanowić co najwyżej ciekawostkę w brytyjskim arsenale
Brytyjscy teoretycy wojskowi zajmujący się bronią pancerną także zostali zepchnięci na boczny tor, a epokowe znaczenie ich prac doceniane było jedynie za granicą. Ich teorie znane tylko w wąskim gronie specjalistów nie znalazły żadnego politycznego orędownika, ani też żadnego „mecenasa” w brytyjskim Naczelnym Dowództwie. Łatwiejsza do zaakceptowania dla brytyjskiej generalicji była doktryna, która wiązała się z rozproszeniem małych grup czołgów wśród jednostek niż tworzenie dużych zgrupowań pancernych. Wiązało się to poniekąd z redukcją armii brytyjskiej, a co za tym idzie także brytyjskich wojsk pancernych. Taka doktryna w warunkach pokoju była korzystniejsza ze względów ekonomicznych, a co za tym idzie także ze względów politycznych.
Rozwój brytyjskich sił pancernych w okresie międzywojennym należy podzielić na dwa zasadnicze etapy. Pierwszy trwał aż do roku 1934 i można go uznać za okres powodzenia i rozwoju sił pancernych w armii brytyjskiej. Drugi okres od roku 1934 aż do rozpoczęcia II wojny światowej to okres zastoju, a przede wszystkim ugruntowania się pozycji zwolenników wykorzystania czołgów w małych jednostkach, rozproszonych po poszczególnych jednostkach piechoty.
Cała naprzód!
Początek lat 20-tych cały czas pozostawał pod wpływem doświadczeń niedawno zakończonej wojny światowej. Dzięki niezłomnej postawie i ciągłemu zaangażowaniu Fullera w popieranie idei czołgu jako dominującej broni na przyszłym polu walki, opracowano w Wielkiej Brytanii nowy rodzaj czołgu, który miał się stać podstawą dla wielu europejskich konstrukcji tego typu pojazdów w okresie międzywojennym. Czołgiem tym była konstrukcja opracowana w zakładach zbrojeniowych Vickersa w roku 1921. Mógł on poruszać się z prędkością około 30 km/h i był wyposażony w działo 47 mm zamontowane w obrotowej wieży(wpływ francuskich czołgów FT-17). Według Fullera powstanie tego modelu było niezbędne w celu przećwiczenia w praktyce kilku jego teorii związanych ze współdziałaniem jednostek zmechanizowanych na polu walki.
Pomimo iż w Wielkiej Brytanii istniał Korpus Czołgów rozumiany nie jako jednostka organizacyjna wojsk pancernych, ale jako osobny rodzaj sił zbrojnych, to jego oficjalne uznanie i potwierdzenie jego dalszego istnienia po zakończonej I wojnie światowej nastąpiło oficjalnie dopiero w 1923 roku, kiedy nadano mu miano „Królewskiego”. Od teraz oficjalnie funkcjonował on jako Royal Tank Corps. Fuller dążył, aby w jego ramach powstały jednostki zmechanizowane, coś na kształt przyszłych dywizji pancernych i dywizji zmotoryzowanych. Na powstanie jednostek tego rodzaju trzeba było jednak aż do roku 1927. Było to w dużej mierze zasługą Fullera, który rok wcześniej, został asystentem nowego szefa Imperialnego Sztabu Generalnego George'a Milne'a. Milne wyznawał podobne poglądy jak Fuller uważając, że I wojna światowa całkowicie zredukowała znaczenie kawalerii jako środka walki. Jej rolę miały przejąć wojska zmechanizowane oraz czołgi. Nie było to całkowicie zgodne z poglądami Fullera, który przewidywał przecież dla wojsk pancernych większe znaczenie niż dotychczas w armii zajmowała kawaleria. Był to jednak zdecydowany krok naprzód. Rok 1927 przyniósł więc utworzenie eksperymentalnej jednostki pancernej, która miała siłę brygady. Tak powstała pierwsza na świecie samodzielna jednostka pancerna. Mimo iż była to tylko brygada, a nie dywizja, czy armia pancerna, stanowiła ona dobry punkt wyjścia dla dalszego rozwoju brytyjskich wojsk pancernych. Ta nowo powstała brygada pancerna składała się z batalionu czołgów, batalionu samochodów opancerzonych, zmechanizowanego batalionu karabinów maszynowych oraz pododdziałów saperów i artylerii. Dowódcą jednostki został pułkownik Jack Collins. Brygada ta miała być jednostką samodzielną ze posiadającą własne jednostki saperów i artylerii oraz siły rozpoznawcze. Mogła więc prowadzić działania na zapleczu wojsk nieprzyjacielskich przez dłuższy czas pozostając bez kontaktu z własną armią. Ten sposób organizacji jednostki był całkowicie zgodny z koncepcją Fullera i widać w tym jego rękę. Powstanie brygady miało być więc początkiem, zalążkiem większej jednostki organizacyjnej, która powstałaby z połączenia kilku zorganizowanych w ten sposób brygad pancernych. Na razie jednak nowopowstała brygada pancerna miała być jednostką eksperymentalną i dopiero na poligonach miała przekonać najwyższe dowództwo o dalszym rozwoju tego typu jednostek. Najpierw należało sprawdzić czy sposób organizacji jednostki jest właściwy, czy nie potrzebuje ona jeszcze innych pododdziałów niezbędnych dla jej jak najlepszego funkcjonowania. Weryfikacji należało także poddać to jak będzie ona współpracować na polu walki z innymi rodzajami wojsk i z innymi pododdziałami oraz czy jej utrzymanie nie będzie zbyt kosztowne. Niemniej jednak gen. Milne widział przyszłość dla takich jednostek i uważał, że jej utworzenie jest wstępem do całkowitego zmechanizowania armii brytyjskiej. Szef Imperialnego Sztabu Generalnego tak wyraził swe poglądy na temat wojsk pancernych: „Siły tego rodzaju można wykorzystać jako cios sierpowy ze skrzydła. Te siły pancerne mają być użyte na dużych odległościach. Być może konieczne będzie ich wykorzystanie w walce na pierwszych liniach, w zasadzie jednak mam na celu utworzenie sił mobilnych, które mogą pokonywać duże odległości oraz prowadzić poważne operacje i manewry oskrzydlające […] Reprezentują one wysoce mobilne samodzielne siły, szczególnie predysponowane do realizowania zawartych w planie głównym zadań z ograniczonym celem, do czego niezbędny jest szybki i nieprzerwany manewr”. W tych słowach Milne'a można dostrzec jaką rolę przyznawał on wojskom pancernym. Widział on je jako niezbędny rodzaj sił zbrojnych, ale cele jakie wyznaczył im do realizacji nie były głównymi celami strategicznymi, wojska pancerne miały działać zgodnie z zasadami zawartymi w tzw. planie 1919 Fullera, ale nie miały wykonywać głównych zadań strategicznych, ich celem powinno być skupienie się na przeprowadzaniu kilku działań o charakterze lokalnym, które dopiero w połączeniu miały przynieść oczekiwany sukces strategiczny.
Brytyjskie wojska pancerne pozostawały ciągle na fali wznoszącej. W wyniku eksperymentów i ćwiczeń poligonowych prowadzonych w roku 1927 i 1928 przygotowano regulamin wojskowy dla wojsk pancernych i zmechanizowanych. Opublikowany w roku 1929 nosił tytuł Mechanised and Armoured Formations 1929 (Provisional). Przewidywał on, że mechanizacja posiadanej przez Wielką Brytanię armii jest procesem dziejowym, który jest nieodwracalny i prędzej czy później musi on mieć miejsce, gdyż proces mechanizacji jest co raz bardziej widoczny w życiu cywilnym, więc musi także zaistnieć w sferze militarnej. Dodatkowo regulamin stwierdzał, że należy kontynuować rozwój nowoczesnej doktryny wojsk pancernych, która opiera się na działaniu dużych samodzielnych jednostek pancernych. Czołgi mają odgrywać zasadniczą rolę w armii brytyjskiej i być jej najsilniejszym elementem. Pogląd, że „broń pancerna może prowadzić walkę tylko w ścisłym związku z piechotą i kawalerią, jest przestarzały. Broń pancerna powinna być używana w warunkach pogody i terenu, jakich wymagają ich poszczególne właściwości”.
Kryzys
Tak szumnie zapowiadana wizja całkowicie zmechanizowanej armii brytyjskiej, która miała stać się prawdą w przeciągu kilku najbliższych lat napotkała jednak pod koniec lat dwudziestych na dwa zasadnicze problemy. Jeden był natury finansowej, a drugi natury światopoglądowej. Pierwszą przeszkodą był światowy kryzys gospodarczy. Za Drugi problem, który dotknął brytyjskie wojska pancerne uznać należy konserwatyzm kręgów militarnych dotychczas związanych z środowiskiem piechoty. Wojskowi związani z piechotą nadal upatrywali w niej „królową pola walki”. Obawiali się oni, że rola piechoty w zmechanizowanej armii brytyjskiej może zostać ograniczona do formy „desantu czołgowego”.
Planowana mechanizacja miała być wyjątkowym, niespotykanym w dotychczasowych armiach zjawiskiem. Mogła być ona przeprowadzona przez bogate państwo z bardzo silną gospodarką oraz z dostępem do złóż ropy naftowej. Wielka Brytania była właśnie takim krajem, pomimo iż jej pozycja jako światowego lidera gospodarczego została już nieco zachwiana w wyniku I wojny światowej. Dominacja brytyjska w handlu międzynarodowym pozostawała jednak niezagrożona , jedynie USA mogły stanowić w przyszłości konkurencję dla brytyjskiej gospodarki. Dlatego wydawało się, że kto jak kto, ale to Brytyjczycy będą mogli wprowadzić w życie plan całkowitej mechanizacji swojej armii. Plany te pokrzyżował jednak kryzys gospodarczy, który spowodował, że budżety wojskowe na całym świecie zostały ograniczone. Najbardziej dotknęło to właśnie wojska pancerne, które były bardziej kosztowne niż piechota. Sytuacja ta spowodowała, że zarzucono plan mechanizacji armii brytyjskiej, a rozwój wojsk pancernych został zahamowany na dobrych kilka lat. Wiązało się to z ograniczeniami w konstrukcji nowych prototypów, czy w wielkości produkowanych pojazdów. Zarzucono także produkcję czołgów ciężkich i ograniczono produkcję czołgów średnich na rzecz czołgów lekkich, które były dużo tańsze w produkcji i w samym utrzymaniu. Sam budżet wojskowy Wielkiej Brytanii uległ zmniejszeniu w wyniku kryzysu gospodarczego i jeżeli w latach 1926-1927 wynosił 116 mln funtów, to w latach 1932-1933 wynosił już tylko 102,7 mln funtów. Dlatego w okresie kryzysu starano się rozwijać wojska pancerne w sposób bardziej oszczędny, a także udoskonalić pewne rzeczy, które sprawiały problemy w czasie ćwiczeń poligonowych. Przede wszystkim chciano poprawić komunikację pomiędzy poszczególnymi pojazdami i pododdziałami w celu przyspieszenia reakcji całej jednostki pancernej. Dlatego zaczęto na bardziej masową skalę wyposażać istniejące już pojazdy w system łączności bezprzewodowej.
Ofensywa idiotów
Jeżeli chodzi o zwolenników piechoty, to dzięki kryzysowi gospodarczemu ich obawy odnośnie zmarginalizowania roli piechoty w brytyjskiej armii zostały oddalone. Nie znaczyło to jednak, że zaprzestali zwalczać broń pancerną, wręcz przeciwnie udało im się pozyskać wsparcie grup pacyfistycznych, które twierdziły, że Brytyjczycy nie potrzebują ofensywnej broni jaką jest czołg. Sprawę wojsk pancernych pogorszyło jeszcze przejęcie władzy w Niemczech przez nazistów, którzy przystąpili do łamania postanowień traktatu wersalskiego. Doprowadziło to do wzrostu tendencji pacyfistycznych i rozwoju doktrynj defensywnych, które pokładały większe nadzieje w tradycyjnych rodzajach sił zbrojnych czyli w piechocie i w artylerii. Co godne zaznaczenia wzrost koncepcji defensywnych związanych z przyszłą wojną miał w Wielkiej Brytanii przełożenie na rozbudowę je tradycyjnych elementów obronnych czyli floty morskiej oraz na rozwój brytyjskiego lotnictwa, które miało zapewnić bezpieczeństwo i ochronę brytyjskiej przestrzeni powietrznej.
Lata 30-te miały przynieść osłabienie pozycji zwolenników wojsk pancernych w armii brytyjskiej, choć nie stało tak się od razu, a w roku 1931 utworzono nawet nową tymczasową brygadę pancerną, która miała istnieć przez 6 miesięcy. Ta nowo sformowana brygada pancerna miała składać się już nie z jednego, ale z trzech batalionów czołgów co było oznaką, że rozwój broni pancernej idzie w dobrym kierunku. Niestety równocześni ukazał się nowy regulamin dla wojsk zmechanizowanych i pancernych zatytułowany „Nowoczesne jednostki”. Wlał on łyżkę dziegciu w słoik miodu. Nowy regulamin zakładał podział jednostek armii brytyjskiej na dwie grupy: dywizje mobilne oraz dywizje. Uwidoczniło się tutaj odejście od koncepcji całkowitego zmechanizowania armii brytyjskiej na rzecz częściowe zmechanizowania jednostek uznanych za lepiej wyszkolone. Z kolei dywizje mobilne miały być podzielone na kolejne trzy podgrupy, które obejmowały: dywizje kawalerii, dywizje składające się z brygad czołgów i piechoty zmotoryzowanej oraz dywizje tworzone tylko i wyłącznie na podstawie samodzielnych jednostek czołgów i samochodów opancerzonych. Podział ten wywołał zdecydowane oburzenie w Królewskim Korpusie Czołgów., wzburzenie spowodowane podejrzeniem, że chce się w przyszłości zaniechać tworzenia dywizji pancernych, które będą zdolne do samodzielnego działania na zapleczu nieprzyjaciela. Według zwolenników wojsk pancernych, nowy regulamin przewidywał rozdzielenie brygad pancernych pomiędzy dywizje piechoty lub utworzenie małych jednostek pancernych niezdolnych do samodzielnego działania. Pomimo że brygady pancerne miały być przydzielone do dywizji piechoty zmotoryzowanej, to w Korpusie Czołgów uważano, że w ten sposób dywizja taka nie będzie miała odpowiedniej siły ognia, czołgi zaś będą wykorzystywane tylko i wyłącznie do wspierania ataków piechoty. Z kolei dywizje tworzone z samodzielnych jednostek czołgów nie będą posiadać innych pododdziałów, takich jak artyleria, piechota, saperzy, czy jednostek rozpoznawczych. Dlatego taka jednostka nie będzie mogła wykonywać zadań przewidywanych przez Fullera.
Na horyzoncie zaczęły pojawiać się czarne chmury, które szybko oblekły się w ciało i przybrały kształt nowe szefa Imperialnego Sztabu Generalnego. Był nim powołany na to stanowisko w roku 1933 Archibald Montgomery-Massingberd, którego określić można mianem zdecydowanego izagorzałego militarnego konserwatysty. Wraz z objęciem przez niego stanowiska szefa sztabu generalnego zaczęły kończyć się dobre dn brytyjskich wojsk pancernych, a stworzona dla nich doktryna miała odejść w niepamięć. Montgomery-Massingberd był znany, z tego że wszem i wobec twierdził, że nie czytał dzieł Fullera. Jego nominację Liddell Hart określił następującymi słowy: „Przewiduję, że nie będzie on popierał, ani tym bardziej inicjował, kroków mających na celu reorganizację sił lądowych; będzie się odnosił z niechęcią do pomysłu użycia czołgów, a także samolotów na szeroką skalę; będzie zniechęcał do swobody poglądów oraz wolności słowa młodych oficerów, a być może nawet ich za to karał; będzie usiłował kontrolować krytyczne oceny historii wojny. […] Czego obawiam się najbardziej, to tego, że jego urzędowanie doprowadzi do objęcia ważnych stanowisk przez oficerów, którzy nie rokują szans rozwoju albo tych, którzy potrafią skrywać swoje własne opinie, szkodząc bardziej konstruktywnie myślącym […] Będę przyjemnie zaskoczony, jeżeli Fuller nie zostanie wyrzucony z sił lądowych bez prawa podjęcia pracy w wojsku”.
Zgodnie z przewidywaniami Liddell Harta, Fuller był stopniowo marginalizowany. Został przeniesiony na stanowisko dowódcy brygady piechoty, a jego książki zostały skreślone z listy lektur w szkołach wojskowych.
Pechowe ćwiczenia
Pomimo owych nieprzyjemności w listopadzie 1933 roku, podjęto decyzję o utworzeniu na stałe jednostki czołgów. W ten sposób powstała 1 Brygada Pancerna. Dowódcą tej brygady został Percy Hobart, będący gorącym zwolennikiem rozwoju broni pancernej i wykorzystania jej w sposób nowoczesny. Nowa brygada składała się z trzech batalionów czołgów średnich i jednego batalionu czołgów lekkich. Hobart nawiązywał do tradycji stworzenia z jednostek pancernych samodzielnych „małych armii” i przewidywał współpracę z jednostkami rozpoznawczymi, którymi początkowo miała być kawaleria, zastąpiona później przez samochody opancerzone, oraz z jednostkami piechoty, które miały zajmować teren zdobyty przez czołgi i wspierać je w ataku. Działania te miały zostać przetestowane w czasie manewrów w roku 1934, które okazały się być punktem zwrotnym w rozwoju brytyjskich wojsk pancernych w latach międzywojnia. Stało się tak z powodów dość prozaicznych. O wydarzeniach na tych ćwiczeniach zadecydował zbieg okoliczności, który polegał na tym, że brygadzie pancernej wyznaczono najtrudniejszą do przebycia drogę, powodującą liczne trudności w czasie przemarszu. Spowodowało to opóźnienie brygady w stosunku do biorącej udział w ćwiczeniach 1 Dywizji Piechoty oraz obniżenie średniego tempa marszu brygady. Na domiar złego w najgorszym momencie dla brygady ćwiczenia obserwowane były przez wysłanników z ministerstwa wojny i to zadecydowało o ocenie tych ćwiczeń zarówno w ministerstwie jak i w Imperialnym Sztabie Generalnym. Uznano, że brygada pancerna jest nie zdolna do szybkiego poruszania się w warunkach bojowych, nie może swobodnie działać w przestrzeni operacyjnej i dokonywać oskrzydleń wojsk nieprzyjaciela oraz dezorganizować jego zaplecza. Wyniki manewrów wskazywały, że jedynym przeznaczeniem czołgów jest wsparcie piechoty. Te doświadczenia spowodowały przewartościowanie postrzegania czołgów w armii brytyjskiej. Z dotychczasowej pozycji narzędzia wojennego, mogącego potencjalnie pełnić najważniejszą rolę w armii, broń pancerna w Wielkiej Brytanii stała się bronią wsparcia, dodatkiem do tradycyjnych rodzajów sił zbrojnych, czyli piechoty i artylerii. Dodatkowo zaniechano modernizacji pojazdów pancernych będących na wyposażeniu wojsk pancernych, co spowodowało, że znaczna część czołgów w momencie rozpoczęcia wojny była zdecydowanie przestarzała.
Bezpośrednim skutkiem ćwiczeń były dwie decyzje Imperialnego Sztabu Generalnego. Jedna dotyczyła podziału 1 Brygady Pancernej na bataliony czołgów, które miały zostac przydzielone poszczególnym jednostkom. Druga decyzja dotyczyła zmian w regulaminie dotyczącym wykorzystania wojsk pancernych. Od tego momentu zarzucono samodzielne działania jednostek pancernych, a wojskom tego typu nakazano koncentrować się na działaniu z głównymi siłami jako ich bezpośrednie wsparcie.
Wspomniane wcześniej zmniejszenie wydatków na broń pancerną oraz przyznanie priorytetu na rozwój lotnictwa doprowadziło do tego, że w 1936 roku na 375 czołgów znajdujących się w Royal Tank Corps, około 300 było przestarzałych zarówno pod względem szybkości, jak i opancerzenia.
Manewry w ZSRR i ich następstwa
Fatalną pozycję brytyjskich wojsk pancernych poprawił na chwilę udział misji wojskowej w odbywających się w okolicach Kijowa manewrach Armii Czerwonej w roku 1935. W wyniku poczynionych tam obserwacji postanowiono uzbroić brytyjskie wojska pancerne w nowe modele czołgów, wzorowanych na pojazdach radzieckich. Opracowanie nowych konstrukcji czołgów i wprowadzenie ich do służby liniowej nie przyniosło niestety żadnych zmian w koncepcji użycia wojsk pancernych na polu bitwy. Warto przyjrzeć się jednak z bliska nowym konstrukcjom brytyjskich czołgów.
Manewry w ZSRR skłoniły Brytyjczyków do opracowania dwóch zasadniczych modeli. Jednego lekkiego o dużej szybkości, zwanego przez Brytyjczyków cruiser tank i drugiego ciężkiego o bardzo silnym jak na późne lata 30-te opancerzeniu. Czołgi typu cruiser były wzorowane na radzieckich czołgach typu BT i ich główną zaletą była szybkość dochodząca na drodze nawet do 60-70 km/h, aby uzyskać jednak taką prędkość należało, w celu zmniejszenia wagi pojazdu, do minimum ograniczyć grubość pancerza. Wozy te były wyposażone w karabin maszynowy, ewentualnie działo 2 funtowe. Słabością tych czołgów oprócz wspomnianego cienkiego pancerza było także to, że początkowo brytyjski przemysł zbrojeniowy nie produkował do dział 2 funtowych amunicji burzącej i odłamkowej, przez co praktycznie do wiosny roku 1942 roku, kiedy to pojawiły się działa 6 funtowe, brytyjskie czołgi typu cruiser spełniały wyłącznie rolę broni przeciwpancernej, Do niszczenia piechoty, dział i innych celów nieopancerzonych załogi musiały pokładowe karabiny maszynowe. Taka sytuacja powodowała, że czołgi te były podatne na kontratak piechoty. Niektóre typy czołgów typu cruiser miały dodatkową słabość polegającą na tym, że były wyposażone tylko w broń maszynową co powodowało, że ich użyteczność na polu walki była ograniczona. Dlatego drugi typ czołgu opracowanego przez Brytyjczyków na podstawie obserwacji manewrów radzieckich miał być czołgiem ciężkim z silnym opancerzeniem, którego główną bronią miała być haubica przeznaczona do bezpośredniego wsparcia zarówno piechoty jak i pozostałych czołgów. Głównym zadaniem tego modelu miało być zwalczanie celów nieopancerzonych oraz nieprzyjacielskich bunkrów. Te czołgi wsparcia nosiły oznaczenie CS, co było skrótem od close support. Oznaczeniem CS oznaczano nie tylko czołgi ciężkie, ale wszystkie czołgi wyposażone w haubicę. W okresie późniejszym zaczęto bowiem, jeżeli tylko pozwalały na to warunki konstrukcyjne, montować haubicę na czołgach lekkich, aby wykorzystać ich mobilność. Jeżeli chodzi o szybkość to czołgi ciężkie miały spełniać jeden podstawowy warunek, powinny dysponować szybkością co najmniej równą maszerującemu piechurowi. Najczęściej szybkość tych czołgów oscylowała wokół 15 km/h osiągając maksymalnie 20 km/h. Idealnym przykładem takiego czołgu jest Matilda II-CS. Przyszłe doświadczenia wojenne wykazały, że brakowało Brytyjczykom czołgu średniego. Dużym problemem okazał się też brak amunicji odłamkowej do działa 2 funtowego. To powodowało, że czołgi wsparcia nie mogły działać bez czołgów typu cruiser i odwrotnie, w efekcie czego szybkie czołgi typu cruiser musiały poruszać się tempem czołgów wsparcia. Niewątpliwą zaletą czołgów brytyjskich w porównaniu do francuskich było to, że większość z nich posiadała zamontowane radiostacje, co bardzo znacząco podnosiło ich walory bojowe i ułatwiało koordynację działań.
Słabość decydująca
Kolejnym ciosem dla zwolenników nowoczesnej doktryny wojsk pancernych, były doświadczenia hiszpańskiej wojny domowej, gdzie naprzeciwko siebie stanęły czołgi włoskie i niemieckie po stronie frankistów, oraz czołgi radzieckie po stronie republikańskiej. Doświadczenia tej wojny umocniły stanowisko przeciwników nowoczesnej doktryny pancernej. Wojska pancerne nie uzyskały w tej wojnie żadnych spektakularnych sukcesów i nie odgrywały w niej decydującej roli. Było to spowodowane użyciem czołgów w małych grupach, trudnym dla wojsk pancernych terenem oraz słabością pancerzy ówczesnych pojazdów. W Wielkiej Brytanii podobnie jak we Francji wyciągnięto błędne wnioski z hiszpańskiego konfliktu zbrojnego. Ich skutkiem była dalsza marginalizacja zwolenników nowoczesnego wykorzystania czołgów. Wojna hiszpańska ostatecznie przyczyniła się do pogrzebania nadziei na przyjęcie doktryny opracowanej przez Fullera. Działalność wojsk pancernych pomimo znacznego zwiększenia się ich liczebności miała opierać na przestarzałej teorii . Podobnie jak w przypadku Francuzów było to największą słabością tego typu wojsk. Słabością decydującą.
Nowa reorganizacja
Jesienią roku 1937 przeprowadzono kolejną reorganizację brytyjskich wojsk pancernych. Istniejące dywizje kawalerii przeorganizowano w tzw. dywizje mobilne, które były niczym innym jak protoplastą dywizji pancernej. Składała się ona z dwóch lekkich brygad pancernych, jednej zwykłej brygady pancernej oraz z dwóch batalionów piechoty zmotoryzowanej. Liddell Hart naciskał na ministra wojny Leslie'go Hore-Belishę, aby dowódcą tej dywizji mobilnej został oficer wojsk pancernych, który mógłby zastosować w szkoleniu tej dywizji nowoczesną doktrynę pancerną. Tak się jednak nie stało ze względu na stanowisko jakie w tej sprawie zajął szef Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Deverell, który zażądał, aby dowództwo objął oficer kawalerii. W końcu doszło do kompromisu i dowódcą nowego oddziału został artylerzysta(!) generał major A. F. Brooke. Do nowo sformowanej dywizji, jak i do nowego dowódcy ze sceptycyzmem i dystansem podchodził Liddell Hart, który uważał, że dywizja mimo iż posiada potencjał by stać się w pełni samodzielnym związkiem pancernym zdolnym do wykonywania zadań przewidzianych przez Fullera, to nie będzie wykorzystywana w ten sposób. Miało na to wpływ, jego zdaniem, nadmierne przywiązanie do kawalerii, gdyż jak twierdził Liddell Hart część brytyjskich dowódców ciągle nie potrafiła „wysiąść z siodła”. Brytyjski sztab przewidywał dla tej dywizji mobilnej podobne zadania jakie francuskie Naczelne Dowództwo przewidywało dla swych Lekkich Dywizji Zmechanizowanych. Dywizje te pomimo iż faktycznie były dywizjami pancernymi pod względem organizacyjnym i pod względem liczebności posiadanych czołgów w praktyce działały jak dawne jednostki kawalerii, a więc zajmowały się rozpoznaniem i zabezpieczaniem skrzydeł głównych wojsk.
Początek wojny
W Wielkiej Brytanii, podobnie jak miało to we Francji, wraz z rozwojem niemieckich dywizji pancernych i wejściem Niemiec na drogę konfrontacji z zachodem, zaczęto szykować się do konfliktu zbrojnego. Zaczęto bardziej przychylnie patrzeć na organizowanie jednostek pancernych, wciąż nie zmieniano jednak przestarzałej doktryny ich użycia. W 1938 roku postanowiono utworzyć drugą dywizję mobilną, która miała być sformowana w Egipcie pod dowództwem Hobarta. On właśnie jako jedyny ze stronnictwa „pancernego” zajmował wyższe stanowisko o pewnym wpływie na wojska pancerne, ale z powodu dowództwa w dalekim Egipcie miał ograniczony wpływ na wydarzenia w Wielkiej Brytanii. Hobart starał się zaszczepić w podległej mu jednostce ducha ofensywnego i starał się przekonać swych żołnierzy o wyższości manewru nad statyczną obroną. Niestety działania te zostały przerwane kiedy został odwołany w listopadzie 1939 roku.
W tym samym roku dywizje mobilne, pod wrażeniem niemieckich sukcesów w Polsce, zostały przemianowane na dywizje pancerne. Zmiana ta miał tylko i wyłącznie charakter kosmetyczny, gdyż nie wiązała się z żadnymi zmianami Zmiana ta była jedną z wielu, gdyż w 1939 roku dokonano reorganizacji całego Royal Tank Corps, który po połączeniu z Korpusem Kawalerii stał się Królewski Korpusem Pancernym – Royal Armoured Corps. W ramach wspomnianego wcześniej Korpusu Pancernego, z siedmiu batalionów czołgów armii terytorialnej utworzono Królewski Pułk Czołgów – Royal Tank Regiment. Jednak pomimo tych zmian organizacyjnych brytyjskie wojska pancerne w początkach roku 1940 ciągle były w stadium organizacji, a 1 Dywizja Pancerna nie była jeszcze gotowa do walki. To samo dotyczyło jednostki mobilnej w Egipcie, która miała się stać 7 Dywizją Pancerną.
W ten sposób Wielka Brytania przystąpiła do wojny na podobnym etapie przygotowań co jej sojuszniczka Francja. Mimo iż posiadała duże, samodzielne jednostki pancerne, to po pierwsze były one w większości jeszcze w stadium organizacji; po drugie istniejące jednostki pancerne miały wykonywać zadania przewidziane dla jednostek kawalerii; po trzecie większość czołgów była jednak nadal rozdzielona między jednostki piechoty; po czwarte miały one być wykorzystane w boju według przestarzałej doktryny, która miała rozdzielić jednostki pancerne pośród jednostek piechoty i dodatkowo nie przyznać im decydującej roli w działaniach wojennych; po piąte Wielka Brytania była nastawiona na prowadzenie wojny defensywnej, a w razie niepowodzenia w walkach lądowych chciano schować się za zasłoną stworzoną przez flotę i lotnictwo; po szóste żołnierzy szkolono w tymże duchu defensywnym, a nie starano się im wpoić natury wojny manewrowej i możliwości przejęcia inicjatywy.
Brytyjczycy w odróżnieniu od Francuzów w większym stopniu zmotoryzowali swą armię. Było to możliwe dzięki temu, że armia brytyjska była stosunkowo nieliczna, swym charakterem była zbliżona do armii zawodowej. Motoryzacja wiązała się także z tym, że to właśnie Wielka Brytania była kolebką nowoczesnej doktryny wojsk pancernych. Dlatego łatwiej można było przekonać do motoryzacji najwyższe kręgi decyzyjne zarówno polityczne jak i militarne. Motoryzacja była jednak częściowa ze względu na kryzys gospodarczy oraz sceptycyzm konserwatystów militarnych. Najbardziej ciekawe i zaskakujące, jest to, że w Wielkiej Brytanii całkowicie odrzucono opracowaną pod koniec I wojny światowej i rozwiniętą w okresie międzywojennym nowoczesną doktrynę wykorzystania wojsk pancernych. Autorzy tacy jak Fuller, Martel czy Liddell Hart zamiast stać się autorytetami w zakresie teorii wojskowości, stali się nie lubianymi i niechcianymi osobami uznanymi za wichrzycieli, ciągle domagających się wprowadzania w życie własnych koncepcji. Dla współczesnych pachniało to egoizmem, ale historia jedna miała przyznać rację ,,pancernym”.