Przyczyny, typologia, sfery występowania.
Do najważniejszych wyzwań dla społeczności międzynarodowej w XXI wieku jest troska o bezpieczeństwo oraz pokój. Współczesny system międzynarodowy jest podatny na czynniki zewnętrzne, zmienia się w zależności od bieżących parametrów. Z pojęciem bezpieczeństwa możemy wiązać wiele dziedzin związanych z funkcjonowaniem w społeczeństwie. Najistotniejsze problemy dotyczą bezpieczeństwa państw, ich suwerenności, terroryzm, zorganizowana przestępczość, handel bronią, narkotykami czy wojen lub ściślej mówiąc zbrojnych konfliktów- zarówno na poziomie krajowym ( wojny domowe) jak i międzynarodowym, dotyczących dwóch lub więcej państw. Należałoby jednak wyjaśnić najpierw samo pojęcie konfliktu zbrojnego, wojny. Otóż, idąc za opinią Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, spór można zdefiniować jako sytuacje, w których punkty widzenia dwóch stron są wyraźnie przeciwstawne. W ogólnym ujęciu problemu, konflikty to spory, które uległy zaostrzeniu, stworzyły zagrożenie użycia siły zbrojnej lub doprowadziły do jej użycia. Biorą w nim udział co najmniej dwie strony, które używają sił zbrojnych przeciwko sobie. Trzeba podkreślić, że nie każdy konflikt pomiędzy państwami można uznać za konflikt zbrojny. Chwilowe nieporozumienia czy konflikty nie może być pojmowany jako stan wojny. Istnieje cały zespół czynników, na które warto zwrócić uwagę, definiując pojęcie wojny czy konfliktu międzynarodowego. Warto przyjrzeć się samym miejscom, gdzie najczęściej możemy mieć do czynienia z konfliktami zbrojnymi, również na poziomie międzynarodowym. Otóż zdecydowanie częściej wybuchają one w niestabilnych rejonach świata. Niestabilnych w rozumieniu politycznym to znaczy, trzeba tu uwzględnić system sprawowania rządów państwa oraz sąsiadów, reżim polityczny, czy państwo jest stabilne politycznie, gospodarczo i ekonomicznie. Przeszłość historyczna, położenie geograficzne również nie pozostają bez wpływu. By uprzednio wypowiedziane słowa nie pozostały bezpodstawne, można przytoczyć kilka przykładów. Spoglądając na współczesną mapę polityczną świata, łatwo można wyróżnić owe „niestabilne” i niespokojne rejony świata, w których to najczęściej dochodzi no konfliktów.
Europa, obszar Ameryki Północnej, Australia i Oceania wydają się najbardziej stabilnymi politycznie, gospodarczo i ekonomicznie rejonami świata, co nie znaczy, że nie są uczestnikami konfliktów międzynarodowych, co dotyczy choćby USA. Trzeba jednak podkreślić, iż w wymienionych rejonach, ze Stanami Zjednoczonymi na czele, sytuacja dostosowania się standardów demokratycznych jest realizowana w zaawansowanym stopniu, a na pewno same państwa powiązane siecią sojuszy, począwszy od Unii Europejskiej poprzez NATO, ONZ, CEFTA, NAFTA, respektujące prawo i rezolucje międzynarodowe, stosujące się do zaleceń Konwencji Genewskiej oraz uznające postanowienia Karty Narodów Zjednoczonych, które art.2 mówi o zakazie stosowania groźby zastosowania lub użycia siły przeciw drugiemu państwu. Tak więc państwa te, spełniające standardy demokracji, o ustabilizowanym ustroju, które nie prowadzą ekspansjonistycznej polityki zagranicznej, a już na pewno nie mające zamiaru targnąć się na suwerenność innego państwa. Nie można tego natomiast powiedzieć o państwach, jak np. Irak, Korea Płn., czy Iran, należących do tak zwanej „osi zła” XXI wieku. Te państwa należy traktować z duża dozą ostrożności w nawiązywaniu kontaktów, o ile oczywiście może być o tym mowa, ponieważ z krajami tym stosunki dyplomatyczne utrzymują nieliczni.
Wojny, konflikty towarzyszą człowiekowi w zasadzie od zarania dziejów. Ludzie walczyli, walczą i będą walczyć przeciwko sobie, tak niestety zbudowana jest ludzka natura. Oczywiście powodów owych konfliktów jest bardzo wiele, od tych prowadzonych z powodów zupełnie błahych, często prowadzonych przez państwo przejawiające tylko ekspansjonistyczną politykę zagraniczną. W zasadzie dominują, zwłaszcza na przełomie XX i XXI wieku, wojny terytorialne, o sporne terytorium między dwoma lub więcej państwami. Co zauważalne jeszcze w charakterystyce wojen XX i XXI wieku to ich totalny charakter, bardzo często oprócz operacji militarnych wymierzonych w jednostki bojowe, ginie w niej ludność cywilna. Wiele wojen ma charakter wewnętrzny- wojny domowej i tutaj zdecydowanie dominuje Afryka. Kontynent zdziesiątkowany konfliktami etnicznymi, religijnymi czy po prostu wynoszący jako dowódców wojskowych tych, których pojęcie na temat sprawowania rządów demokratycznych jest znikome. Młode afrykańskie państwa, z epoki post-kolonialnej pobierają gorzką lekcje. W zasadzie cały kontynent wzdłuż i wszerz jest trawiony konfliktami, mniejszej lub większej skali, ale co uderzające, to ich zaciętość i niesamowite jest to, że nawet, gdy jeden konflikt wygasa, natychmiast pojawia się drugi.
Konflikt w Sudanie
Konflikty afrykańskie to często spory etniczne lub wojny domowe. Jako przykład można podać Sudan, w którym niestabilna sytuacja występuje od przeszło 50 lat. Konflikt pochłonął co najmniej 2 miliony ofiar. Ponad 4,5 miliona osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Wojna domowa w Sudanie wybuchła już pod koniec 1955 roku. Powodem buntu murzyńskiej ludności z południa kraju (bunt w Torit) było niezadowolenie z powodu politycznej i gospodarczej dominacji muzułmańskich Arabów z północy. Rebelianci domagali się większej niezależności polityczno-ekonomicznej południa (łącznie z secesją), innego podziału zasobów naturalnych i władzy oraz zmiany statusu religii islamskiej w państwie. Podpisane w 1972 roku w Addis Abebie porozumienie przyznające Południu większą autonomię zapewniło Sudanowi pokój na 11 lat. Konflikt rozgorzał na nowo w 1983 roku (bunt w Bor) po decyzji prezydenta Mohammeda el- Nimeiri ograniczającej autonomię południowych władz. Decyzja ta była poprzedzona odkryciem złóż ropy naftowej na południu Sudanu.
Podpisanie 9 stycznia 2005 r. w Nairobi porozumienia pokojowego pomiędzy Rządem Sudanu a Sudańskim Ludowym Ruchem Wyzwolenia było dla tego kraju wydarzeniem epokowym. To początek prawdziwej nadziei na możliwość definitywnego zakończenia długotrwałego i brutalnego konfliktu w południowym Sudanie.
Etiopia- Erytrea
Jako kolejny przykład można podać wojnę graniczną etiopsko-erytrejską. Erytreą po II wojnie światowej zarządzali Brytyjczycy, którzy później przekazali ją Etiopii jako autonomiczną prowincję, na mocy rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1950 roku. Autonomia była jednak fikcją, a doszło do jeszcze kilku sporów: różnice religijne, w Erytrei, choć sporo jest chrześcijan, przeważają muzułmanie, a w Etiopii chrześcijanie-Koptowie, kulturowe, głównie chodzi o silne wpływy włoskie w kulturze Erytrei, etniczne, chaos gospodarczy wywołany eksperymentami gospodarczymi komunizującego rządu etiopskiego. Wszystko to doprowadziło do powstania. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych niemal bez przerwy, ze zmiennym natężeniem, trwały walki partyzanckie. W końcu w 1993 r. rząd Etiopii zgodził się na referendum i Erytrea uzyskała niepodległość. Pokój potrwał tylko 5 lat, w 1998 roku stroną zaczepną byli Erytrejczycy. W roku 2000 etiopska armia rozgromiła erytrejczyków, zbombardowała stolice-Asmarę.12 grudnia 2000 roku w Algierze uroczyście podpisano porozumienie pokojowe między rządami Etiopii i Erytrei. Przy tym konflikcie warto dodać, iż pomimo tego, że wojna miała charakter domowy, to jednak istnieje tu wyraźny kontekst międzynarodowy, objęty misją pokojową ONZ, a żołnierzy wysłanych w tamten rejon był również kontyngent Polski.
Oprócz tych konfliktów można wymienić wiele innych jak np. wojnę domową w Liberii, bardzo krwawy konflikt w Rwandzie pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu. Obie strony dokonywały okrutnych morderstw na przeciwnikach, a konflikt mający początek w 1961 roku trwa po dziś dzień.
Konflikty w Azji
Konflikty zbrojne nie są toczone tylko w Afryce. Kolejne ognisko zapalne można ulokować w Azji i zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Tu z kolei można spojrzeć na problem inaczej, bowiem właśnie na Bliskim Wschodzie w krajach takich jak: Irak, Iran, Palestyna czy Afganistan działają organizacje, bojówki terrorystyczne, na koncie których trzeba zapisać multum zamachów, zabójstw i spisków. Atak na Word Trade Center z 11 września 2001 zmienił niewątpliwie obraz świata, ale zmienił też stosunek społeczności międzynarodowej do Islamu jako religii oraz do ludności islamskiej, czyniąc zeń główną podejrzaną o wszystkie dokonywane zamachy. Jednak rzeczywiście, wspominając o zamachach tylko z okresu kilku lat, jak właśnie atak na WTC, zamach w Madrycie w 2004 czy w Londynie w 2005 roku, to wszystkie te tragedie mają jeden wspólny mianownik-że zamachowcy na pewno byli islamistami i że mieli powiązania z największą organizacją terrorystyczną na świecie-Al.-Qaidą. Tak więc świat arabski można uznać za wyjątkowo niestabilny rejon świata.
Wojna toczona w Iraku, przez wielu uznawana jest za bezsensowną, ale czy jest jakakolwiek sensowna wojna? Ta tak zwana wojna „stabilizacyjna” toczona w Iraku od 2003 roku posiada tak naprawdę wiele wątków, „podwójne dno”. Mianowicie USA deklarowało, że celem jej było obalenie rządów Saddama Husajna oraz, co może ważniejsze, doprowadzenie do wykrycia broni masowego rażenia przetrzymywanej na terenie państwa Irackiego. Dyktaturę rzeczywiście obalono, broni nie znaleziono do tej pory, kontrolę nad krajem przejęli Amerykanie i ich sojusznicy, w tym Polska, ale nie oznacza to spokoju. Codziennie w Iraku dochodzi do zamachów przygotowanych przez rebeliantów, których celem jest wycofanie obcych wojsk z tego kraju. Warto zastanowić się na rolą USA w te wojnie. Prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush po atakach na wieże światowego centrum handlu ogłosił nową strategie bezpieczeństwa USA. W skrócie sprowadza się ona do przyznania USA roli globalnego przywództwa, opartego przede wszystkim na ciągłym powiększaniu swej siły militarnej kosztem olbrzymich nakładów finansowych, zapobieżeniu tego, by któreś z mocarstw (jak Chiny czy Rosja, czy tez organizacja jak Unia Europejska ) nie mogły zagrozić sile militarnej USA. I chyba najważniejszy punkt- mianowicie użycia siły militarnej dla zabezpieczenia swych interesów geostrategicznych, ekonomicznych, finansowych, dążenia do kontroli kontroli światowych surowców strategicznych, w tym rzecz jasna przede wszystkim ropy naftowej. W tym kontekście wojna w Iraku nabiera zupełnie nowego wymiaru, bo o ile Stany Zjednoczone mogą się takiego prowadzenia polityki wypierać, to jednak wyraźnie widać, jak bardzo Amerykanom na ropie zależy
Wojna w Afganistanie jest przykładem konfliktu rozgrywającego się na peryferiach cywilizowanego świata, z dala od państw rozwiniętych, sprzyja patologii i zagrożeniom, które u progu XXI wieku stają się wyzwaniem dla całej społeczności międzynarodowej. Jak się wydaje, Afganistan jest obecnie pierwszym z frontów walki z dzisiejszymi problemami, do których niewątpliwie należy walka z terroryzmem. Tak długo oczekiwany pokój w tym państwie byłby nie tylko sukcesem odniesionym przez społeczność międzynarodową, ale także kresem bratobójczych walk i cierpień ludności go zamieszkującej. Przyczyn toczonych na terenie Afganistanu wojen jest wiele, jednak na pierwszym miejscu trzeba zaznaczyć spore zróżnicowanie etniczne. Jego terytorium zajmuje 11 dużych i 47 mniejszych grup etnicznych.Opisując strukturę etniczną, nie można ograniczyć problemów natury religijnej, językowej czy kulturowej, a należy wskazać na różnice dotyczące jednego narodu. Podziały etniczne Afganistanu oraz organizacja plemienno-rodowa jego społeczności, nie pozwoliła dotychczas na wytworzenie się jednego narodu afgańskiego, pomimo wielokrotnych prób, jakie były w tym kierunku podejmowane. Starania takie zawsze rozbijały się o obawy mniejszych grup etnicznych o ograniczenie ich wolności i podporządkowanie grupom silniejszym. Częste nieporozumienia na tym tle prowadziły do wybuchu kolejnych konfliktów. Kiedy władze w kraju przejęli talibowie, zaczął się okres bezwzględnych rządów, prześladowań na tle etnicznym, religijnym, dochodziło do wielu morderstw. Celami talibów było wprowadzenie ustroju teokratycznego, w ogromnym stopniu regulował on życie społeczne i prywatne ludności. Stopniowo talibowie przejmowali władze w całym państwie. Sytuacja, jaka ukształtowała się w Afganistanie na początku lat 90., nie dawała nadziei na to, aby konflikt znalazł szybkie zakończenie na drodze wzajemnych uzgodnień. Talibowie oczywiście potrzebowali źródeł dochodu, za co uznali handel opium oraz uprawę innych narkotyków jak heroina z produkowanego maku, wydatną pomoc wspomnianej organizacji terrorystycznej-Al. Qaidy samego Osamy bin Ladena. Atak 11 września zwrócił wzrok międzynarodowej opinii publicznej na niego oraz właśnie na jego protektorów w osobie talibów jak całego terytorium Afganistanu. Działania podjęte przez USA miały na celu zlikwidowanie zbrodniczego reżimu talibów i rozpracowanie międzynarodowej siatki terrorystycznej i tak dojść po nitce do kłębka do głównego dowódcy – bin Ladena. Prezydent Bush wystosował ultimatum talibom, w którym domagał się wydania Osamy w przeciągu 3 dni, inaczej USA nie wykluczała interwencji zbrojnej. I istotnie po odrzuceniu ultimatum amerykańskie samoloty rozpoczęły bombardowanie Afganistanu. Początkowe problemy armii amerykańskiej z prowadzoną w partyzancki sposób walką trwały raptem parę tygodni, a 7 grudnia 2001 talibowie poddali Kandahar i złożyli broń, jednak resztka wojsk talibów, wspomaganych przez Al. Qaidę, stawiała opór. W końcu doszło do konferencji w sprawie powołania przyszłych władz afgańskich. Powołano rząd tymczasowy H. Karzaja. Celem nadrzędnym miało być dokończenie kampanii przeciwko talibom, uniemożliwienie odrodzenia się lokalnych centrów władzy, niepodlegających rządowi w Kabulu czy wreszcie odbudowa kraju po wieloletniej wojnie. W Afganistanie nadal sytuacja jest niespokojna, nie mniej sporo państw, w tym Japonia, USA czy Niemcy, zaoferowało pomoc na odbudowę kraju. Nadal dochodzi tam do lokalnych konfliktów, jednak widać niewątpliwie postęp w dążeniu władz jak i samej społeczności Afganistanu do odbudowy w sensie totalnym, swojego państwa.
Jak łatwo można zauważyć konflikty międzynarodowe dotykają niemalże cały świat, zmienia się tylko obszar ich występowania. Bo o ile w przypadku Afryki do starć zbrojnych dochodzi tam od dziesięcioleci, w Azji również, może nawet na większą skalę z uwagi na rozległość kontynentu azjatyckiego, konflikty również rozgrywają się niemal na całej rozciągłości, od starć izraelsko-palestyńskich, poprzez wojnę w Iraku i Afganistanie, spór o Kaszmir pomiędzy Indiami a Pakistanem do konfliktu na linii Bhutan-Birma, w Europie na szczęście nie doświadczamy praktyki wojny w sensie dosłownym, choć w zasadzie konflikt Rosji z Czeczenią można wojną nazwać, to jeszcze w latach 90’ XX wieku wszyscy spoglądali w stronę wojny w Jugosławii. Tak więc nie ma tak naprawdę bezpiecznych miejsc na świecie, nie możemy być pewni, czy w niedalekiej przyszłości fronty walki nie zmienią się lub nie wybuchną nowe rodzaje konfliktów, co jest chyba najbardziej złowieszcze, z zastosowaniem broni nuklearnej. Oby jeszcze długo pozostała ona na swoim miejscu.