Wynikiem procesów społecznych, kształtujących nowy ład w Europie wczesnośredniowiecznej, było wykształcenie się jednego z trzech filarów chrześcijańskiego społeczeństwa – stanu rycerskiego. Zaczął się on stopniowo wyodrębniać na przełomie X i XI w., początkowo stanowiąc średnią klasę społeczno – zawodową. Wzrost jej znaczenia, spowodowany przez kilka istotnych czynników, przypadł na wiek XI. Wtedy właśnie narodziła się nowa funkcja rycerstwa, które przestało być tylko grupą społeczną złożoną z wojowników, otrzymało bowiem uzasadnienie swej wyjątkowej pozycji społecznej w postaci tworzącej się stopniowo etyki rycerskiej, pozostającej z ścisłym związku z ideologią chrześcijańską. Wpływ Kościoła na ten proces był na tyle wyraźny, że warto zastanowić się dlaczego właśnie ta grupa społeczna okazała się istotna dla polityki papiestwa i jakie cele starano się zrealizować poprzez sakralizację praktyki militarnej.
Anarchia feudalna a kształtowanie etyki rycerskiej
Wydarzenia wieków X i XI rzucają cień na stosunki społeczne panujące w Europie wieków średnich. Postępujące rozdrobnienie władzy centralnej i wynikające z tego konflikty między licznymi książętami i znaczniejszymi feudałami doprowadziły do tzw. „anarchii feudalnej”. Wojownicy, podlegający w owych czasach zwierzchności możnych, uwikłani w konflikty lokalne, jawili się ówczesnym się jako tyranni, praedones, krzywdzący niewinnych (określanych przez duchownych jako pauperes – do grupy tej zaliczano m. in. kler, wdowy i sieroty). W tej sytuacji władze kościelne zainicjowały na przełomie X i XI wieku pax Dei – ruch „pokoju bożego”. Stanowił on środek zaradczy, mający ograniczyć samowolę możnych. Program ten, wprowadzany stopniowo przez serię lokalnych synodów, wymagał zmobilizowania części rycerstwa, chcącej przeciwstawić się prywatnym wojnom arystokracji. Aby tego dokonać, należało naturalnie zachęcić rycerzy do udziału w przedsięwzięciu – obowiązek przestrzegania z góry narzuconych zasad musiał być solidnie umotywowany. Na tym właśnie gruncie narodziła się etyka rycerska.
Rycerz stał się odtąd miles Christi, stanowiącym nowy wzór chrześcijańskiego wojownika, którego zadaniem była służba Kościołowi, czuwanie nad jego bezpieczeństwem, obrona najsłabszych, umacnianie wiary wspólnot poprzez osobisty przykład pobożności. Miles miał wyzbyć się pychy, dotrzymywać przysiąg, gorliwie wypełniać rozkazy. Wartości takie, głoszone przez XI- wiecznych duchownych - myślicieli, przenikały do świadomości społecznej „uświęcając” stan rycerski, określając stojące przed nim zadania. Kościół w ten sposób ukierunkował rycerstwo budując nowy system wartości, zachęcając do działania we wspólnym interesie społecznym i co najistotniejsze - kontrolując postępowanie milites. Pomocne w szerzeniu nowej postawy okazały się nakazy wiary, budzące poczucie obowiązku wobec wspólnoty. Od tego momentu rycerz stał się narzędziem bożej sprawiedliwości i strażnikiem nowego ładu. Wyrazem tego był rozwój rycerskiej obrzędowości, która stopniowo nabierała charakteru sakralnego. Pasowanie na rycerza zaczęło obejmować uznanie ze strony Kościoła, popularny stał się zwyczaj błogosławienia broni. Rozwijająca się propaganda stworzyła nowe wzorce świętych – rycerzy (Jerzy, Teodor, Merkury, Demetriusz, Marcin), poprzez heroizację i militaryzację niektórych aspektów pobożności wskazując, iż można osiągnąć świętość bez rezygnacji ze służby militarnej. Ukształtowanie tego nowego obrazu rycerstwa pozostawało także w związku z przeprowadzaną wówczas reformą Kościoła, który zabiegał o uwolnienie się z zależności od władzy świeckiej i poszukiwał sprzymierzeńców, mogących mu realizację tego celu ułatwić. Koncepcja ta umożliwiła wykorzystanie religijnego, militarnego i społecznego potencjału tej grupy. Papieże stali się odtąd zwierzchnikami rycerzy, walczących przecież zgodnie z zasadami wiary i na rzecz Kościoła. Zmiana ta jednak nie wynikała jedynie z potrzeb społecznych i walki o inwestyturę. Niezwykle istotnym czynnikiem, który w znacznym stopniu wpłynął na rozwinięcie i upowszechnienie wzorca miles Christi, była niezwykle żywiołowa ekspansja chrześcijaństwa, przypadająca na omawiany przez nas okres.
Rycerz Chrystusa - "święta wojna" wzbogaca model o nowe wartości
Idea „świętej wojny”- obowiązku zbrojnego wystąpienia przeciw innowiercom, motywująca poczynania papiestwa, ekspansję terytorialną i religijną Kościoła, miała swoje korzenie w antyku. Już wówczas wojna przeciw poganom uznawana była za konieczną i sprawiedliwą. We wczesnym średniowieczu ścisła współpraca Kościoła z monarchią uformowała pogląd o słuszności działań zbrojnych i ich istotności dla rozpowszechniania religii chrześcijańskiej. W IX wieku nastąpił wzrost zainteresowania Kościoła prowadzeniem wojny obronnej przeciw Saracenom i odzyskiwaniem utraconych terytoriów na Półwyspie Iberyjskim (reconquista). Miała ona naturalnie stanowić pomoc w rozszerzaniu wpływów chrześcijaństwa na tym obszarze. Już papież Leon IV wzywał do wyruszania przeciw poganom obiecując ochotnikom zbawienie, Jan VIII natomiast uznał poległych w walce za męczenników. W X i XI wieku okazji do interwencji zbrojnych było coraz więcej, papiestwo niezmiennie popierało wyprawy przeciw „niewiernym”, kierując aktywność rycerstwa na nowe terytoria i rozszerzając tym samym obszar swych wpływów. Także tutaj sporą rolę odegrała sakralizacja działań wojennych i rozbudowana propaganda – broń nadal była błogosławiona, sztandary święcone, powstały nawet modlitwy mszalne przeciw poganom w intencji sukcesu chrześcijańskiego oręża.
Militaryzacja życia religijnego, spowodowana przez propagowanie idei „świętej wojny” w XI wieku przybrała na sile. Do tego momentu kierowanie działaniami zbrojnymi należało do władzy świeckiej, obrona Kościoła była domeną władzy cesarskiej. Zmiana nastąpiła w połowie stulecia, gdy to papieże przejęli kontrolę nad „świętą wojną” - Aleksander II uznał zabrane niewiernym ziemie za własność papieską. Sytuacja ta znacznie ułatwiła realizację wspomnianych już dążeń emancypacyjnych papiestwa, chcącego zdobyć zwierzchnictwo nad chrześcijańską Europą. Rycerstwo, walczące pod „chorągwią św. Piotra” podjęło wówczas nowe wyzwania. Ruch krucjatowy, zapoczątkowany w tym stuleciu, był między innymi owocem koncepcji wypracowanej przez papieża Urbana II i zwolenników terytorialnej ekspansji chrześcijaństwa. Doktryna krucjatowa, łącząca idee pielgrzymki i „świętej wojny” motywowała zasadność wypraw wojennych, prowadzonych teraz „pod dowództwem samego Boga”. Poza potrzebami gospodarczymi i społecznymi, krucjaty zaspokajały przede wszystkim potrzeby polityczne samego Kościoła, umacniając władzę i autorytet papieży. Pozwalały bowiem na odnowienie kontaktów z Kościołem wschodnim i być może - osłabienie jego wpływów. Umożliwiały także w przyszłości, w razie powodzenia wyprawy, utworzenie terytoriów zależnych kontrolowanych przez papiestwo. Powodzenie pierwszej krucjaty stworzyło Kościołowi nowe możliwości. Powstałe na wschodzie państwa łacinników (Hrabstwo Edessy, Księstwo Antiochii, Królestwo Jerozolimskie i Hrabstwo Trypolisu) stanowiły dobry punkt zaczepienia, umożliwiający dalszą działalność ekspansyjną.

Rycerz zakonny ucieleśnieniem idei miles christi
Konieczność zarządzania zdobytymi terytoriami, ochrony pielgrzymujących do Ziemi Świętej, a także zapewnienie stałej zdolności do mobilizacji na nowo zdobytych terytoriach, zrodziły potrzebę utworzenia nowego rodzaju organizacji – zakonów rycerskich. Pozostawały one w związku ze świeżo uformowaną etyką rycerską, a na ich ostateczny kształt miała wpływ myśl polityczna samego papiestwa, chcącego zwiększyć swą kontrolę nad rycerstwem biorącym udział w wyprawach krzyżowych. Nie ulega wątpliwości ich związek bractwami „ubogich rycerzy” okresu walki o inwestyturę. Przykładem, któremu warto poświęcić nieco więcej uwagi jako wyrosłemu bezpośrednio z nowej idei milites Christi jest zgromadzenie założone przez Hugona z Payens, powołane dla obrony pielgrzymów i Grobu Świętego. Jego członkowie początkowo nosili nazwę pauperes milites Christi, która wyraźnie nawiązywała do wspomnianego ruchu z okresu anarchii feudalnej. Duchowieństwo przyjęło z aprobatą powstanie nowego zgromadzenia, dążąc do umocnienia jego pozycji i nadania mu ogólnokościelnego charakteru. Rozpoczęły się starania o zatwierdzenie nowego zakonu przez papieża i nadanie mu własnej reguły. W tym celu dwóch jego przedstawicieli, sam założyciel – Hugon z Payens oraz Andrzej z Montbar, wyruszyło do największego autorytetu ówczesnego świata chrześcijańskiego – Bernarda z Clairvaux, z prośbą o protekcję. Postać ta zresztą miała niebawem odegrać bardzo istotną rolę w utworzeniu zakonu i jego reguły, a także rozpropagowaniu nowego modelu rycerza chrystusowego, toteż warto tutaj kilka słów o niej powiedzieć.
Wiek XII nie bez przesady nazwać można wiekiem św. Bernarda. Ten prorok, kaznodzieja, mistyk, pisarz i polityk wywarł ogromny wpływ na ówczesne społeczeństwo, kształtując poglądy na wiele istotnych problemów epoki. Urodzony pod Dijon w Burgundii, w zamku Fontaine, jako syn zamożnego rycerza Tescelina, Bernard z Clairvaux reprezentował stan rycerski i pomimo złożenia późniejszych ślubów zakonnych, wyraźnie poczucia swej tożsamości nie zatracił. Znalazło to wyraz w jego poglądach i dziełach, m. in. „Pochwale nowego rycerstwa” (De laudae novae militiae). Bernard, zachwycając się surowością życia rycerzy zakonnych przedstawił model nowego rycerstwa, całkowicie oddanego zwalczaniu zła i obronie chrześcijan, uzasadnił także konieczność prowadzenia wojny przeciw niewiernym, usprawiedliwiając okrucieństwo wypraw wojennych koniecznością „zabicia zła”, gnieżdżącego się w sercach pogan. Bernard z Clairvaux wywarł niezwykle istotny wpływ na ruch krucjatowy jako propagator II krucjaty - po zaproszeniu Ludwika VII wygłosił w Vezelay 31 marca 1146 r. płomienne kazanie, wzywając rycerstwo do wyruszenia na wyprawę krzyżową. Reprezentując interesy papiestwa, zachęcał do wspomożenia nowego przedsięwzięcia poprzez obietnice odpustu zupełnego dla jego uczestników, a także opiekę ze strony Kościoła dla ich rodzin i majątków. O tym jak wpływowa była to postać, świadczy entuzjastyczne przyjęcie przemowy Bernarda przez rycerstwo i tłumne zasilenie szeregów wojska wyruszającego na II krucjatę.
Rozwój zakonu templariuszy i jego rola w polityce Kościoła
Wybór takiego protektora nie był zatem przypadkowy. Bernard w nowym zakonie widział narzędzie walki wybrane przez samego Boga, toteż gorąco popierał rozwój zgromadzenia i zachęcał nowych członków do wstępowania w jego szeregi. Ułożył także zakonną regułę, łączącą zasady cysterskie z wymogami rycerskiego życia. Krzyżowcy mieli odtąd składać śluby czystości, posłuszeństwa i osobistego ubóstwa, stanowiąc przeciwieństwo militia saeculi, zabiegających o doczesne dobra i wygody, pozbawionych męskości przez troskę o wyszukaną fryzurę i ubiór. Powinni byli więc m. in. ubierać się skromnie, wystrzegając się wszelkich ozdób, golić włosy, zapuszczać zarost, zabraniano im także rozrywek i polowań (poza polowaniem na lwy, które miało być sprawdzianem męskości). W ten sposób rycerz zakonny stanowić zaczął ucieleśnienie ideału miles Christi. W 1128 r. na synodzie w Troyes papież Honoriusz II oficjalnie zatwierdził zakon i jego regułę. W niedługim czasie Baldwin II, król jerozolimski oddał rycerzom zakonnym zabudowania w okręgu Haram asz-Szarif, w pobliżu Templum Domini i Świątyni Salomona, od której przyjęli oni nazwę templariuszy.
Nowe zgromadzenie zyskało duże poparcie wśród autorytetów Kościoła. Poza wymienionym już Bernardem z Clairvaux, także opat Cluny Piotr Venerabilis uważał templariuszy za wojsko wybrane przez Boga, Jan z Salisbury natomiast twierdził, iż rycerze ci jako jedni z nielicznych walczą sprawiedliwie. Przy tak wyraźnym poparciu ze strony władz kościelnych zakon prędko umocnił swoją pozycję, stając się niezwykle istotnym narzędziem w rękach papiestwa. Jako zbrojne ramię Kościoła, które można wykorzystać w walkach przeciw jego wrogom, templariusze (a niebawem także inne zakony rycerskie), otrzymali uprzywilejowaną pozycję. Uzyskali całkowitą niezależność od władzy świeckiej i patriarchy Jerozolimy, a także wszelkiej władzy kościelnej za wyjątkiem papieża. Dzięki temu zakon mógł stopniowo pomnażać swoje dochody i co za tym idzie – w razie potrzeby wspomagać Kościół finansowo. Na przykładzie templariuszy wyraźnie widać, jak istotne dla interesów Kościoła było powstanie tego typu zgromadzeń. Rycerz zakonny, łączący w sobie posłuszeństwo wobec zasad wiary i umiejętności militarne był bez reszty oddany Bogu, a co za tym idzie – gotowy do wszelkich poświęceń. Dysponujący taką siłą militarną Kościół miał przed sobą ogromne możliwości i pomimo późniejszych niepowodzeń ruchu krucjatowego, w tym wczesnym okresie myśl polityczna papiestwa wydawała się być uzasadnioną i niepozbawioną słuszności.
Wpływ myśli politycznej Kościoła na uformowanie nowego modelu wojownika
Jak widać, utworzenie modelu rycerza jako miles Christi było zjawiskiem wielowymiarowym i zachodziło z inspiracji władz kościelnych. Proces formowania etyki rycerskiej, zainicjowany dla zmniejszenia niepokojów społecznych okresu „anarchii feudalnej” przez kościelny ruch reformatorski, stopniowo nabierał tempa, wzbogacając etos o nowe treści. Służący początkowo zwiększeniu kontroli nad feudałami, dążyć zaczął ku uzyskaniu przez Kościół zwierzchności nad całym stanem rycerskim. Wynikało to z zapotrzebowania papiestwa na siłę militarną, które wiązało się z walką o inwestyturę. W tej sytuacji stworzenie modelu idealnego wojownika chrześcijańskiego okazało się doskonałym narzędziem propagandy. Najistotniejszym jednak czynnikiem, przyspieszającym sakralizację stanu rycerskiego była ekspansja Kościoła. Idea „świętej wojny” wywarła ogromny wpływ na postrzeganie roli rycerzy w społeczeństwie chrześcijańskim. Dzięki temu papiestwo zyskiwało niezwykle istotnego, silnego sprzymierzeńca, gotowego bronić jego interesów religijnych i politycznych. Papież umacniał swoją pozycję na arenie międzynarodowej, jako inicjator największego przedsięwzięcia militarnego ówczesnych czasów, a rzesze zbrojnych (do których niejednokrotnie należeli najznamienitsi dostojnicy świeccy Europy) bezgranicznie oddane wspólnej sprawie i obronie chrześcijańskiego świata, przyczyniały się do zwiększenia autorytetu Kościoła.