Historia Swiata - inny portal historyczny!

Wydarzenia, eseje, recenzje ksiazek, wywiady.



Ciemności nad Azją Mniejszą, czyli Bizancjum w latach 1025-1055
  • 9.06.2010
  • typ: artykuł
  • Łukasz Czarnecki
zdjecie
Rozpad kalifatu Abbasydów
Prawdziwy upadek rozpoczął się jednak po roku 800, kiedy to uniezależniły się kolejno emirat Aghlabidów we wschodnim Maghrebie a w Egipcie władzę przejęli Tulunidzi. Jakkolwiek kalifowi AL. Muktafiemu udało się z początkiem X z powrotem wcielić Egipt do swego władztwa, to już w roku 933 prowincja ta na powrót stała się niepodległym emiratem, tym razem rządzonym przez dynastię Ichszydydów. Tych ostatnich z kolei w roku 969 pokonał Muizz, władca szyickiego kalifatu Fatymidów utworzonego w roku 922 na terenach północnej Afryki. Dodatkowo od   odpadła też Hiszpania, gdzie konkurencyjny wobec bagdadzkiego sunnicki kalifat Abd ar Rahman utworzył przedstawiciel rodu dawnych władców muzułmańskiego imperium- Omajjadów. Ostatecznie pod władzą abbasydzkich kalifów pozostały już tylko terytoria dzisiejszego Iraku i zachodniej Persji .
Symboliczne znaczenie miała utrata przez Abbasydów władzy nad ich rodzinnymi ziemiami w północno-wschodniej części Persji, a także tak upokarzające dla kalifów wydarzenia jak napad Beduinów na świątynie Al- Kaby w Mekkce i wykradzenie przez nich Czarnego Kamienia. Rząd bagdadzki, nie był jednak w stanie w żaden sposób zapobiec postępującemu rozkładowi państwa. Kalifowie nie byli w stanie kontrolować nawet własnego wojska, grabiącego ziemię, które miało chronić, a dodatkowo ich okrojone terytorialnie władztwo borykało się z kryzysem finansowym. Ostatecznie w roku 935, Abbasydzi pozbawieni zostali jakiejkolwiek realnej władzy przez Ibn Ra’ika, który przyjąwszy tytuł Księcia Książąt, przejął w swe ręce ster spraw państwowych. Tradycyjny przeciwnik Bizancjum był już zaledwie cieniem samego siebie, pogrążonym w długotrwałej, acz permanentnej agonii. Na tak przygotowaną scenę wkrótce z impetem wkroczy c mieli Turcy Seldżuccy.
Who is who, czyli o pochodzeniu Turków Seldżuckich
Od X wieku kontrolę nad wielkimi obszarami Azji Centralnej sprawowało utworzone przez jedno z plemion tureckich państwo rządzone przez dynastię Karachanidów. Granicę wschodnią potężnego władztwa tureckich chanów stanowiły ziemi chińskiego Turkiestanu, zachodnią zaś tereny podbitego przez Turków państwa Samanidów. Pod kontrolą Karachnidów znajdowały się Samarkanda, Kokanda, Buchara, Chiwa i Urganzc. Po tak ogromnych obszarach wędrowały liczne   koczownicze plemiona, których wodzowie byli wasalami chana. Członkowie ich zajmowali się przede wszystkim hodowlą koni, bądź też jako najemnicy wynajmowali swe usługi władcom sąsiednich państw muzułmańskich. Plemiona te zorganizowane były na wzór wojskowy, czemu sprzyjał wędrowny charakter Turków i jakkolwiek podlegały one władzy Karachnidów, to równocześnie stanowiły też dla niej poważne zagrożenie. W razie okazania przez rząd centralny jakiejkolwiek słabości, ci groźni koczownicy natychmiast zwracali się przeciwko rodowi panującemu.
Jednym z takich niespokojnych plemion, byli należący do Oguzów, Seldużcy, którzy w początkach XI stulecia wystąpiwszy przeciwko Karachnidom, musieli ratować się ucieczką na terytoria Chorosanu, rządzonego podówczas przez muzułmańską dynastię Ghanzewidów, której przywódca- sułtan Masud chętnie przywitał nowoprzybyłych tureckich wojowników, mając nadzieje na wykorzystanie ich talentów wojskowych. Seldżuków osiedlono niedaleko miasta Merw. Niedługo potem, w roku 1040 seldżucki wódz Togrul-bek, wystąpił przeciwko sułtanowi i obaliwszy go samemu przejął władzę w państwie. Chorosan stał się dla Turków Seldżuckich bazą wypadową, z której wyruszali na kolejne wyprawy skierowane przeciw swym sąsiadom, a zwłaszcza przeciwko pogrążonemu w głębokim kryzysie i stanowiącemu łatwy łup kalifatowi Abbasydów. Zaledwie piętnaście lat po swym zwycięstwie nad Masudem, Togrul Bek wyparł z Bagdadu potomków Ibn Raika- Bujidów i samemu przejął opiekę nad bezsilnym kalifem   . Na wskutek kolejnych seldżuckich zwycięstw powstał rozległy i zmilitaryzowany sułtanat, lokalne mocarstwo, rozciągające się od granic szyickiego kalifatu Fatymidów, po ziemie Cesarstwa bizantyńskiego.
Pierwsze starcie, czyli Bizancjum/Turcy-1.0
Do pierwszego bezpośredniego kontaktu bojowego pomiędzy siłami Bizancjum i Turków Seldżuckich doszło w roku 1047 na Kaukazie. Przenikające na te tereny siły seldżuckie zostały pokonane przez wywodzącego się z bułgarskiego rodu carskiego magsitrosa Arona.  Rok później ci nowi przeciwnicy imperium, uderzyli na ziemie dawnego   armeńskiego królestwa Ani ,anektowanego przez Cesarstwo w roku 1045. Pomimo drobnego sukcesu jakim było złupienie miasta Arzen, na skutek zaciętej obrony bizantyńskiej, Turcy zostali zmuszeni do wycofania się. Kolejny atak miał miejsce na dwa lata przed zdobyciem przez Seldżuków Bagdadu . Prowadzone przez Togrul –beka siły najeźdźców, znowu zostały odparte, tym razem przez kierującego obroną Mantzikertu Bazylego Apokapisa. 
Jak widać w początkowym okresie walk bizantyńsko- seldżuckich stroną, która dysponowała większą siłą militarną było Cesarstwo i nic nie wskazywało jeszcze na przyszłe nieszczęścia, których sprawcami mieli być Turcy. Przeciwnie Seldżucy, którzy bez trudu pokonywali swych muzułmańskich braci w wierze, okazywali się być bezsilnymi wobec posiadającego ogromne zasoby i górującemu nad nimi cywilizacyjnie chrześcijańskiego imperium. Można zaryzykować tezę, że gdyby nie dręczący od lat czterdziestych XI wieku Bizancjum kryzys przywództwa i będący jego efektem wewnętrzny rozkład państwa to żywiołowi tureckiemu nigdy nie udałoby się opanować Azji Mniejszej. Niestety u bizantynskich granic Turcy pojawili się w najgorszym możliwym momencie.
Bizancjum w pierwszej połowie XI wieku
W pierwszej połowie XI stulecia  Bizancjum przeżywało  okres świetności. Pomimo   śmierci wybitnego władcy Bazylego II, który w czasie swych  rządów doprowadził Cesarstwo do szczytu potęgi, perspektywy rysujące się przed średniowiecznymi spadkobiercami Imperium Romanum były nad wyraz korzystne. Zmarły basileus zostawił po sobie znacznie poszerzone terytorialne państwo, dobrze wyszkoloną i zahartowaną w licznych kampaniach armię, oraz zasobny skarbiec. Pomyślnie wyglądał też układ sił w rejonie. Z dwóch tradycyjnych wrogów Bizancjum Bułgarii i świata islamu, pierwszy został zniszczony, drugi zaś podzielony i osłabiony wstrząsami wewnętrznymi nie był zdolny do przedsięwzięcia przeciwko Cesarstwu żadnej poważniejszej akcji zbrojnej. Tym dziwniejsze wydaje się, że w przeciągu zaledwie pięćdziesięciu sześciu lat od śmierci Bułgarobójcy, imperium znalazło się w zapaści tak wielkiej jak ta opisywana przez Zofię Kossak w powieści ,,Krzyżowcy”.
Spadkobiercy Bazylego II
Największy dwudziestowieczny autorytet w kwestii dziejów Bizancjum, profesor Georgij Ostrogorski czasy pomiędzy śmiercią Bazylego II, a wstąpieniem na tron Aleksego I nazywał pełnymi gnuśności i ospałości i określił je mianem ,,okresu epigonów” . Profesor Ostrogorski ma w tym względzie pewną rację, wydaje się jednak, że wybitny bizantynista zbyt wcześnie umieszcza datę początkową owego okresu rozkładu. Jakkolwiek przez osiem pierwszych lat po śmierci Bazylego II, na tronie cesarstwa rzeczywiście zasiadały jednostki znacząco ustępujące swemu poprzednikowi, to okres ten nie odznaczył się dla Bizancjum żadnym poważniejszym kryzysem. Co prawda Konstantyn VIII zaniedbywał sprawy państwowe, lecz te bez większych problemów toczyły się same kierowane przez cesarską biurokrację. Z kolei jego zięć Roman III Argir podjął na nowo bizantyńską ekspansję w Syrii wypowiadając w roku 1030 wojnę władcy Aleppo Szibl ed Daulechowi. Cesarz ten był co prawda, jak dowiodła tego rozpoczynająca ową kampanię haniebna klęska pod Aleppo, człowiekiem pozbawionym zmysłu taktycznego, ale miał w swym otoczeniu doświadczonych i zdolnych dowódców, takich jak Jerzy Maniakes, dzięki czemu wojna z muzułmanami mogła być toczona zwycięsko bez udziału samego władcy. Najlepszym tego dowodem mogą być zwycięstwa Maniakesa, który już w rok po Aleppo podbił Edessę, lub spektakularny, demonstracyjny rajd bizantyńskiej floty na Aleksandrię. Sukcesy te świadczą o tym, że Roman III był dobrym władcą, może pozbawionym wielkich talentów, ale posiadającym cenny dar dobierania odpowiednich ludzi na właściwie stanowiska. Nazywanie go człowiekiem pozbawionym właściwych dla władcy zalet i określanie mianem ,,typowego schyłkowca”, jak czyni to profesor Ostrogorski wydaje się być niesprawiedliwe.
Zmiana warty
Po śmierci Romana III, który najprawdopodobniej został zamordowany na polecenie swej żony Zoe i wysokiego rangą dostojnika dworskiego, kierującego stołecznym sierocińcem eunucha Jana, władza przeszła w ręce brata tego ostatniego- Michała, który pojąwszy za żonę owdowiałą Zoe, zasiadł na cesarskim tronie jako Michał IV. Jednak nawet tak drastyczna zmiana rządu nie zachwiała imperium, nowy cesarz nie zerwał bowiem z polityką swego poprzednika i stopniowo poszerzał strefę wpływów Bizancjum. Kontynuował rozpoczętą przez Romana III wojnę z Aleppo, wielokrotnie interweniował w sprawy armeńskiego królestwa Ani, toczył walki z Gruzinami, rozpoczął re konkwistę Sycylii, zgniótł powstanie Bułgarów i zawarł traktat pokojowy z egipskimi Fatymidami. W polityce wewnętrznej, pragnący oszczędzić państwu chaosu, jaki mógłby zapanować, gdyby zmarł nie pozostawiwszy następcy, Michał przemyśliwał o założeniu własnej dynastii, niestety stał temu na przeszkodzie zaawansowany już wiek Zoe. W tej sytuacji cesarz wyznaczył następcą swojego siostrzeńca, również Michała. Młodzieniec ten, ażeby zyskać w oczach swych przyszłych poddanych legitymizację, został następnie adoptowany przez cesarzową.
Niestety w ostatnich latach rządów, cierpiącego na ciężką epilepsję Michała, władza powoli zaczęła wymykać się schorowanemu cesarzowi i przechodzić w ręce spokrewnionych z nim dworskich intrygantów, zwłaszcza zaś jego szwagra Stefana i jednego z wujów Michała - następcy Konstantyna. Efekty okazały się wielce szkodliwe. Na pierwszym z wymienionych spoczywa odpowiedzialność za klęskę sycylijskiej re konkwisty, drugi zaś doprowadził do upadku ,,dynastii paflagońskiej”. Znajdujący całkowity posłuch o młodego Michała, który po śmierci cesarza w roku 1041, rozpoczął swe rządy jako Michał V, zwany też Kalafatą, doprowadził Konstantyn najpierw do wygnania skutecznie prowadzącego politykę fiskalną  eunucha Jana, a następnie do uwięzienia cesarzowej Zoe, co z kolei wywołało w Konstantynopolu rewoltę uliczną, która zmiotła Paflagończyków z tronu.
Konstantyn IX Monomach
Po obaleniu Kalafaty władza państwowa na krótko przeszła w ręce Zoe i jej przebywającej dotąd w klasztorze siostry Teodory, a następnie przypadła w udziale kolejnemu małżonkowi Zoe, dawnemu przeciwnikowi politycznemu Michała IV, wywodzącemu się z rodu Monomachosów Konstantynowi znanemu w historiografii jako Konstantyn IX. Panowanie tego władcy rozpoczyna w Bizancjum kryzys przywództwa, który w przeciągu zaledwie trzydziestu dziewięciu lat doprowadził do głębokiej erozji państwa i utraty najcenniejszych jego obszarów na rzecz Turków.
Już współcześni obwiniali Monomachosa za kryzys jaki dotknął Cesarstwo. Jak już wspomnieliśmy kamaryla dworska zaczęła powoli sięgać po władzę w ostatnich dniach panowania Michała IV. Chaos polityczny będący następstwem nieprzemyślanych decyzji następcy tego basileusa i kilkumiesięczne kobiece rządy dwóch podstarzałych i lekkomyślnych bratanic Bazylego II jeszcze bardziej tę tendencję pogłębiły. Jednak, gdyby cesarzem został teraz człowiek energiczny, byłby on w stanie bez większych problemów przywrócić tronowi cesarskiemu pełnie kontroli. Niestety Konstantyn IX zamiast rządzić wolał skupić całą swą energię na życiu prywatnym. Najlepszy i najkrótszy opis owego życia pozostawiła nam chyba Anna Komnena, która w opisie dokonań swej babki Anny Dalasseny umieszcza taką wzmiankę:
               Zmieniła na lepsze i doprowadziła do godnego pochwały porządku żeńską część pałacu cesarskiego, zepsutego doszczętnie od czasu, kiedy władzę objął osławiony Monomach, zhańbionego skandalami miłosnymi[…]
W przeciągu całego panowania Konstantyna IX był tylko jeden moment gdy Monomachos naprawdę stał się cesarzem, w letni dzień 1043 roku osobiście pokierował obroną Konstantynopola zaatakowanego przez nowogrodzką ekspedycję wojskową. Niestety przez resztę swojej kariery był tzw. ,,monarchą malowanym”, a rządzenie państwem powierzał dworskiej kamaryli w skład której wchodziły jednostki tak egoistyczne jak np. wieczny oportunista filozof Michał Psellos, czy    mistrz intryg Jan Dukas. W efekcie państwem zaczęli kierowali ludzie, co prawda świetnie wykształceni , ale równocześnie pozbawieni wyczucia geopolitycznego, których świat ograniczał się wyłącznie do dworskich intryg i najświeższych plotek. Pod ich przewodnictwem kraj pogrążył się w stagnacji i samozadowoleniu, a na to był akurat najgorszy możliwy moment,   bowiem tereny wzdłuż bizantyńskich granic wrzały. W południowej Italii zaczynała się właśnie ekspansja Normanów, na wschodzie do znaczenia zaczęli dochodzić Turcy Seldżuccy, zamieszkujące na północ od Dunaju koczownicze plemiona Pieczyngów rozpoczęły serię najazdów na terytorium Cesarstwa, a Bułgarzy zaczęli się buntować.   Gdyby na tronie Bizancjum zasiadał cesarz obdarzony wizją i dobrym politycznym instynktem, być może udałoby mu się rozwiązać te coraz bardziej nawarstwiające się problemy. Niestety na czele państwa stała grupa dworzan i cywilnych urzędników, czego efektem był szereg nietrafionych decyzji: anektowano oddzielające Bizancjum od Seldżuków armeńskie królestwo Ani, kwestie Pieczyngów próbowano rozwiązać osiedlając ich jako wojskowych kolonistów na terenach pogranicznych [co tylko ułatwiło im penetracje Bizancjum i spotęgowało chaos w rejonie], przekupując ich i nadając ich przywódcom wysokie rangi dworskie, rozwiązano armię iberyjską, czy też powierzono stłumienie bułgarskiego buntu niedoświadczonemu w kwestiach wojskowych urzędnikowi, co zaowocowało klęską, kosztującą życie czterdziestu tysięcy bizantyńskich żołnierzy. Długofalowe konsekwencje miał też mieć brak konsekwentnej polityki kościelnej, w efekcie czego ówczesny patriarcha Michał Kerulariusz, zdobywszy znaczną, acz nieoficjalną autonomię, doprowadził do zerwania przez Kościół bizantyński więzi z Rzymem.
 Widmo przyszłości
W roku 1055 po śmierci Konstantyna IX  i krótkotrwałych rządach jego szwagierki Teodory, środowisko dworsko- urzędnicze desygnowało na cesarza sędziwego już logothetes stratiotikou Michała, który do historii przeszedł jako Michał VI Stary. Wydaje się, że władca ten pełnił wyłącznie rolę reprezentacyjną i stanowił marionetkę kierowaną przez   swych dworzan i urzędników. Dokładnie w tym samym roku tryumfujące oddziały Turków Seldżuckich wkroczyły do Bagdadu. Za wschodnią granicą pogrążającego się w coraz większym marazmie i chaosie Cesarstwa, wyrosło nowe prężne państwo, którego wojownicy łakomym wzrokiem spoglądali na coraz słabiej bronioną Azją Mniejszą. Nad przyszłością Bizancjum zawisł cień.
 
 
Tagi: XI stulecie, Bizancjum, Turcy Seldżuccy, upadek kalifatu Abbasydów, Abbasydzi, Konstanyn IX, kryzys XI stulecia, Azja Mniejsza
Komentarze
  • 2011.08.14
  • UMClzHBBV
Extrmleey helpful article, please write more.
  • 2011.08.14
  • REUyjonTAtsCHF
  • 2011.08.17
  • DMHyduVlpmlSOti
viagra 824 levitra nmbilk
  • 2011.08.17
  • rEnJyzbUifFJFbAKarM
  • 2011.08.18
  • ytmhBIwjjRfadbQWm
  • 2011.08.22
  • XgGqsHkqjclJv
  • 2011.08.23
  • YgrcnYGaKD
  • 2011.08.23
  • IpuSkCGgfQp
  • 2011.08.28
  • gYDTNWvEO
priligy %P colchicine 17214
  • 2011.08.31
  • HBiiqLLyncgu
zovirax ognez propecia 8-]
Dodaj komentarz
Newsy
Konferencja "O kształt Europy Środkowo-Wschodniej Polityka-Gospodarka-Kultura 1610-1830-1920"
Koło Naukowe Historyków Studentów UJ zaprasza na III Ogólnopolską Konferencję Naukową Historyków Nowożytników: "O kształt Europy Środkowo-Wschodniej Polityka-Gospodarka-Kultura 1610-1830-1920" Kraków 27-30 V 2010 r.
II Ogólnopolska Konferencja Naukowa Historii Starożytnej
Koło Naukowe Historyków Studentów UJ ma przyjemność zaprosić na II Konferencję Naukową Historii Starożytnej. Tematem przewodnim tegorocznej konferencji będą "Formy kultu w starożytności".


Historia
Zapraszamy do korzystania z naszego portalu! Nadsyłajcie informacje o organizowanych przez Was debatach, panelach dyskusyjnych i ciekawych wykładach.
Nadsyłajcie teksty!