Literatura przedmiotu
Literatura naukowa dotycząca wydarzeń grudniowych w 1970 roku, jest obecnie dość bogata. Z okazji 30 rocznicy tamtych zdarzeń (2000 r.) pojawiło się kilka monografii na ten temat. Należy tutaj wymienić prace Jerzego Eislera, Henryka Kuli i Bogumiły Danowskiej. Wspomniane prace odnosiły się jednak tylko do przedstawienia faktów w skali Wybrzeża oraz reakcji i działań kierownictwa partii na szczeblu centralnym. Natomiast brakuje rzetelnych opracowań omawiających sytuację w innych regionach kraju. Nawet jeśli nie dochodziło tam do tak dramatycznych zdarzeń jak w Gdańsku, Szczecinie, czy zwłaszcza w Gdyni, to jednak trudno mówić o tym by w kraju panował spokój. W tym krótkim opracowaniu postaram się zarysować postawę środowisk robotniczych w województwie krakowskim w tamtym czasie.
Podwyżka
Jak powszechnie wiadomo, wybuch niezadowolenia społecznego w połowie Grudnia 1970 roku był bezpośrednio wynikiem decyzji o podwyżce cen na podstawowe artykuły żywnościowe. Była ona związana z pakietem reform ekonomicznych w centralnie zarządzanej gospodarce Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Zaczęto je realizować po V Zjeździe Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) z listopada 1968. Koncepcję tych pseudo reform, mających na celu nie zmianę modelu gospodarki, ale uzyskanie z niej jeszcze większych zysków, stworzyli Bolesław Jaszczuk i Stefan Jędrychowski. Polegały one na wprowadzeniu w 1970 r. tzw. bodźców materialnego zainteresowania w przemyśle. Oznaczało to w praktyce zamrożenie płac do 1973 r. W tym okresie miało nastąpić zwiększenie wydajności pracy , co miało skutkować w okresie późniejszym wzrostem dochodów. Jak we wszystkich „reformach” okresu PRL nie wzięto pod uwagę nastrojów społeczeństwa tylko starano się wdrażać oderwane od rzeczywistości pomysły. Szerszym zamierzeniem partyjnych decydentów w okresie schyłkowego Gomułki było wyodrębnienie takich gałęzi gospodarki, w których będą zwiększone inwestycje z powodu popytu na ich produkty na rynkach światowych. Chodziło o przemysł elektromaszynowy, chemiczny i elektroniczny. Nie brano jednak pod uwagę tego, że koniuktura na świecie może się zmienić. Z powodu trudnej sytuacji w rolnictwie w latach 1968-1970 (nieurodzaje, powodzie) i wynikających z niej braków dostaw konieczne stały się podwyżki cen, określane w ówczesnej propagandzie mianem regulacji. Decyzję podjęło w tym względzie Biuro Polityczne KC PZPR na posiedzeniu 30 października 1970 roku. Przekazano ją wraz z uzasadnieniem członkom PZPR w liście Biura z 11 grudnia. Natomiast społeczeństwo poznało ją z Komunikatu PAP z 12 grudnia po posiedzeniu rządu . Podniesiono ceny mięsa i przetworów mięsnych (o 17,6%), mąki (o 16%), ryb (o 11,7%). Towarzyszyły im obniżki głownie towarów o charakterze użytkowym: lodówki, pralki, telewizory itp. W poprzednich latach również zdarzały się podwyżki, ale nie na taką skalę i nie tuż przed Świętami Bożego Narodzenia.
Nastroje w województwie krakowskim
Jeśli chodzi o województwo krakowskie (jeszcze przed reformą Gierka z 1975 roku) to obejmowało ono dość duży i zróżnicowany gospodarczo teren. Z ważniejszych zakładów przemysłowych istniejących na tym terenie można wymienić min. Hutę im. Lenina, Fabrykę Lokomotyw w Chrzanowie (Fablok), Zakłady Chemiczne w Oświęcimiu, kopalnie rud cynku i ołowiu w Olkuszu, węgla kamiennego w Jaworznie, Libiążu, Brzeszczach, Trzebini – Sierszy, Krakowską Fabrykę Kabli itp. Symptomy niezadowolenia robotników z bieżącej sytuacji ekonomicznej i obawy o przyszłość wystąpiły już w 1969 kiedy to omawiano dwa listy kierownictwa partii do podstawowych organizacji partyjnych (POP), pierwszy we wrześniu, a drugi w grudniu. W niektórych zakładach wysuwano obawy czy plan 5-letni (1971-75) jest w ogóle realny. Pracownicy Wytwórni Silników Wysokoprężnych (p. wadowicki) byli bardzo niezadowoleni z braku środków na budownictwo mieszkaniowe. Pojawiły się także obawy o utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu stopy życiowej oraz pytania czy nie nastąpi wzrost cen obuwia, mebli, konfekcji i artykułów spożywczych. Było to jakby preludium zapowiadające to co się stało w roku następnym. Oficjalna propaganda podkreślała, że 1970 rok to setna rocznica urodzin Lenina. Podkreślano także wagę układu PRL-RFN z 7 grudnia 1970 o uznaniu zachodniej granicy Polski. Nie mogło to rzecz jasna przesłonić trudnej sytuacji gospodarczej.
Jak już wspomniano 11 grudnia wystosowano z Biura Politycznego list do organizacji partyjnych w całym kraju. Odczytano go na zebraniach przeprowadzonych 12-13 grudnia. Frekwencja na nich wahała się w granicach 60-85% (niższa była na wsi). Decyzję przyjęto zdecydowanie źle. Powodem kpin i szyderstwa stał się zwłaszcza ten fragment listu, który mówił, że w zamian za podwyżki artykułów spożywczych spadną min. ceny rajstop damskich i nożyków do golenia. Nas najbardziej interesują nastroje wśród robotników województwa krakowskiego. Wprowadzenie zmian cen na produkty pierwszej potrzeby i to w okresie świątecznym podgrzało nastroje, które znajdowały początkowo ujście w czasie dyskusji nad wspomnianym listem. W Nowej Hucie (uważanej przez władze za szczególnie newralgiczny teren) zwracano uwagę min, na to, że „dieta w delegacji dla pracownika budowlanego wynosi 18 zł i od 20 lat nie zmieniła się, są ludzie których stać by płacić 80-100 zł za 1 kg mięsa, ale robotnicy do nich nie należą”. Podkreślano, że podwyżka uderzy w najmniej zarabiających i sytuacja ta na pewno nie przyczyni się do wydajniejszej pracy. Pojawiły się także ostrzejsze i emocjonalne wystąpienia. W Krakowskiej Fabryce Kabli jeden z robotników na zebraniu POP stwierdził ,że „nasze dzieci nie mogą przecież jeść telewizorów”. Domagał się także, przegłosowania przez załogę czy zgadza się z treścią listu, co świadczy o jego odwadze i determinacji. Można tutaj jeszcze wspomnieć o sekretarzu Oddziałowej Organizacji Partyjnej (OOP) w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego. Odmówił on odczytania listu bo, nie spodziewał się takich wyników po 25 latach gospodarowania. Już 13 grudnia pojawiły się pierwsze ulotki wyrażające sprzeciw społeczeństwa wobec działań kierownictwa partii. W Nowym Sączu znaleziono ulotki o treści min.: „dzięki rządom Gomułki margaryna i bułki”, oraz: „ukryć się nie da ,że coraz większa bieda”.
Szczególną uwagę władze partyjne zwróciły na zachowania w środowisku studenckim i robotniczym Atmosfera w zakładach była napięta. Pogorszyły ją napływające od 14/15 grudnia wiadomości o wydarzeniach na Wybrzeżu, dzięki przyjeżdżającym stamtąd ludziom, min. studentom. W Hucie Lenina były coraz bardziej krytyczne i ostre wypowiedzi. Już 15 grudnia pojawiły się pytania o podwyżkę płac, która zrekompensuje zmiany cen (Elektrownia w Skawinie), a nawet powolniejsze wykonywanie pracy (Huta aluminium w Skawinie). Krążyły pogłoski, że od nowego roku nastąpi podwyżka czynszów i centralnego ogrzewania, plotkowano też o zmianach w rządzie i odejściu premiera Cyrankiewicza. Władze bardzo obawiały się możliwości wybuchu strajków, tym bardziej, że coraz liczniej pojawiały się ulotki wzywające do upomnienia się o podwyżkę pensji (Jaworzno). Na odbytej 15 grudnia w gmachu KW w Krakowie naradzie I sekretarzy komitetów powiatowych, miejskich i dzielnicowych z całego województwa postanowiono w celu „przeciwdziałania aktom sabotażu i chuligańskim wybrykom” powołać zgodnie z wytycznymi KC sztab wojewódzki do bieżącego monitorowania sytuacji. W jego skład weszli sekretarze KW, przewodniczący prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, Komendant Wojewódzki Milicji Obywatelskiej, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego, oraz I sekretarz Komitetu Zakładowego Huty im. Lenina. Postanowiono także podjąć działania dla zabezpieczenia zakładów produkcyjnych. Wzmocniono straż przemysłową, wstrzymano wyjazdy służbowe dyrekcji, zakazano wpuszczania na teren zakładów osób postronnych i wycieczek . Skrupulatnie odnotowywano każdą absencję w pracy (np. 15 grudnia w Hucie im. Lenina 16 robotników nie przyszło do pracy). Do 17 grudnia w przedsiębiorstwach nie odnotowano żadnych przerw w pracy. Jednak w tym czasie doszło do manifestacji zmierzających w kierunku Rynku Głównego w Krakowie (16 i 17 grudnia) zorganizowanych przez młodych robotników i studentów oraz uczniów szkół średnich. Pierwszą z nich brutalnie rozpędziła MO przy użyciu gazu łzawiącego i pałek. Kolejna następnego dnia nie doszła do Rynku, bo go zamknięto dla ruchu. Także 18 grudnia doszło do próby demonstracji, także rozpędzonej siłą .
Sytuacja w zakładach pracy
Tymczasem w zakładach pojawiały się kolejne ulotki wzywające do strajków (np. przed Żywiecką Fabryką Maszyn), a pojawiające się żarty z kierownictwa partyjnego były coraz ostrzejsze („niema szynki i kiełbasy, tylko wiszą dwa kutasy” – dotyczy to portretów Gomułki i Cyrankiewicza). Do najpoważniejszych z punktu widzenia władz zdarzeń doszło w trzech zakładach pracy, gdzie część robotników przerwała pracę. W dniu 17 grudnia o 14.30 w Krakowskich Zakładach Armatur w zakładzie numer 1 na Wydziale Polerni nie podjęła pracy II zmiana. Potem podobna sytuacja miała miejsce na Montażu, Oddziale Odlewni kokilowej i części Odlewni ciśnieniowej oraz na Wydziale Mechanicznym. Sytuacja była poważna: na 561 osób zatrudnionych na II zmianie pracy nie podjęło 438. Robotnicy wrócili do pracy dopiero o 20.00. Natomiast na III zmianie (od 22.00) na 225 pracujących na dwie godziny zastrajkowało 111 osób. Następnego dnia w tym samym zakładzie numer 1 na I zmianie 350 robotników (na 1500 zatrudnionych) nie chciało podjąć pracy po przerwie śniadaniowej, ale po rozmowach z dyrekcją wrócili na swe stanowiska. Z kolei od 10.00 do 11.00 w zakładzie numer 2 pracę przerwało 100 osób, które potem wróciły do warsztatów . Kolejnym przedsiębiorstwem w którym podjęto strajk były Zakłady Chemiczne w Oświęcimiu. Mianowicie 17 grudnia na 3 godziny na wydziałach Z-5 i Z-2 przerwano pracę. Następnego dnia od 7.00 do 10.00 strajkowały te same wydziały, miał do nich dołączyć jeszcze Z-3, ale ostatecznie wrócono do pracy. Trzecim zakładem w którym zastrajkowano był Dział Konstrukcyjny w Samodzielnym Oddziale Wykonawstwa Inwestycji w Zakładzie Elektrod Węglowych w Biegonicach. Cała załoga tego Działu 18 grudnia przerwała pracę (30 osób). Dołączyło do nich 30 murarzy z innych wydziałów. Po rozmowach z dyrekcją strajk zakończono. Nie doszło do strajku w Zakładach Górniczych „Chrzanów”, gdzie 12 robotników po rozmowie z dyrektorem przystąpiło normalnie do pracy. Natomiast przerwania pracy nie było w Hucie im. Lenina, choć 18 XII pojawiły się ulotki do niego nawołujące.
Robotnicy w tych dniach nie stworzyli żadnych Komitetów Strajkowych, nie ma też śladów wskazujących, że załogi strajkujących zakładów kontaktowały się między sobą. Jeśli chodzi o postulaty strajkujących to najwięcej zostało ich zgłoszonych przez załogę Krakowskich Zakładów Armatur, tam gdzie była najpoważniejsza sytuacja. Większość miała charakter stricte ekonomiczny. Domagano się zaniechania podwyżki opłat za centralne ogrzewanie i światło, podwyższenia deputatu węglowego dla członków załogi, wprowadzenia 6-godzinnego dnia pracy, wypłacenia pieniędzy z funduszu dopłat do tzw. nagród eksportowych, zwiększenia ilości skierowań robotników do sanatoriów, poprawy zaopatrzenia punktów opałowych, w których realizowane są deputaty, zabezpieczenia komunikacji dla dojeżdżających do pracy na trasie Kraków – Zbydniów. Za polityczne można uznać jedynie żądania spotkania z przedstawicielem Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ) w celu wyjaśnienia podwyżek oraz usunięcia z kierowania gospodarką osób pochodzenia żydowskiego, co ma zwiększyć zyski przedsiębiorstw. Jeśli chodzi o strajki w Oświęcimiu i Biegonicach to postulaty ograniczały się do chęci zmiany zaszeregowania w tabeli płac (w celu uzyskania wyższych dochodów) co miało zrekompensować podwyżki cen. Warto dodać, że od 13-19 grudnia na terenie województwa krakowskiego ukazało się 151 ulotek, z czego aż 112 w dniach 17-19 grudnia. Najwięcej bo 73 znaleziono w Nowej Hucie. Natomiast ponad 50 wzywało do strajków i demonstracji ulicznych .
W burzliwych dniach grudnia 1970, jednego z tzw. polskich miesięcy województwo krakowskie nie było oazą spokoju i bierności. Lokalne społeczeństwo spontanicznie bez jakiejkolwiek zorganizowanej potajemnie struktury postanowiło dać wyraz swemu sprzeciwowi wobec działań podejmowanych przez komunistyczną dyktaturę. Główna rola przypadła młodzieży, która nieustannie kontestowała rzeczywistość „siermiężnego socjalizmu” lat sześćdziesiątych. Nie można jednak zapominać o udziale środowisk robotniczych. Choć podejmowane akcje strajkowe miały stosunkowo niewielki zasięg i były krótkotrwałe to jednak po raz pierwszy miały miejsce na taką skalę w województwie krakowskim. Pokazało to władzom, że robotnicy za których przedstawiciela uważała się PZPR mają dość zaciskania pasa i propagandowych kłamstw. Jak już wspomniałem trudno mówić w przypadku województwa krakowskiego o jakiejś zorganizowanej opozycji. Choć należy w tym miejscu odnotować, że latem 1970 roku pojawiła się w Krakowie ulotka drukowana Konfederacji Narodowej skierowana do narodu polskiego, podpisana Bolesław . Wzywano w niej do walki z reżimem komunistycznym ustanowionym z ramienia Związku Radzieckiego. Był to jednak wyjątek potwierdzający regułę. Uważam, że krakowski Grudzień był jednym z ważnych elementów składających się na polityczno-społeczny obraz Polski przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Poniżej zamieszczam fragment oceny Grudnia 1970 w Krakowie i województwie krakowskim przygotowany dla Egzekutywy KW PZPR w Krakowie na początku stycznia 1971.
Grudzień według władzy
„W dniu 16 grudnia ok. godz. 18-tej w Rynku Głównym w Krakowie zebrała się grupa młodych ludzi, licząca do 100 osób. Grupa ta przeszła ul. Anny, Gołębią, Manifestu Lipcowego pod DS Żaczek. Ponieważ studenci DS nie reagowali na wezwania grupy, udała się ona pod budynki DS AGH i w okolice miasteczka studenckiego, gdzie również nie znalazła poparcia wśród studentów i rozeszła się”. Ten incydent, jak również rozszerzanie się pogłosek o zajściach na Wybrzeżu i w innych rejonach kraju, spowodował dalsze spotęgowanie się niekorzystnych nastrojów.
W dniu 17 grudnia ujawniono blisko 40 ulotek, plakatów i napisów, z czego większość w Krakowie, a zwłaszcza w Nowej Hucie . Zarówno fakt ujawnienia 24 ulotek i napisów w Nowej Hucie, jak i lansowanie plotki o rzekomych strajkach w poszczególnych wydziałach Huty im. Lenina, świadczy o próbach wywierania nacisku na załogę Kombinatu i sprowokowania pracowników do wystąpień. Również i te próby, dzięki dużej pracy aktywu zakładowego HiL nie powiodły się. Podobne próby podejmowane były w stosunku do załóg ZBMiA, MPK i in. W dniu 17 grudnia nie podjęło pracy kilkuset pracowników niektórych wydziałów krakowskiej Fabryki Armatur – na 1, 2 i 3 zmianie . Po wysłuchaniu ich postulatów i rozmowach przeprowadzonych przez kierownictwo zakładu oraz sekretarzy KD i KZ, robotnicy podjęli pracę. Podobne perturbacje, zakończone również pozytywnym skutkiem wystąpiły w warsztatach mechanicznych wydziałów Z-1 i Z-5 Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu .
W godzinach wieczornych w Rynku Gł. w Krakowie zebrała się ok. 600-osobowa grupa młodych ludzi, którzy okrzykami i agresywnym zachowaniem się zaczęli powodować większe zbiegowisko przypadkowych przechodniów. Interwencja MO spowodowała chwilowe rozproszenie tej grupy, która jednak usiłowała zbierać się ponownie w innych rejonach Rynku. Poczęły też gromadzić się mniejsze, liczne grupy w ulicach wlotowych do Rynku. Ta ruchoma taktyka awanturników, którym przede wszystkim zależało na naruszaniu porządku oraz podsycaniu i tak dużego już napięcia w społeczeństwie-w pewnym stopniu zaskoczyła interweniujących funkcjonariuszy MO. Spowodowało to, mimo dużej mobilizacji sił, zbyt długotrwałe oczyszczanie rejonu Rynku z awanturników. Za mało operatywnie przeprowadzano aresztowania aktywnych uczestników ekscesów.
Po zamknięciu Rynku Gł. dla ruchu pieszego i kołowego, zaprowadzono w tym rejonie miasta porządek, przy użyciu środków chemicznych, armatek wodnych i pałek. Dla zapewnienia pokoju i porządku w dniach następnych dokonano mobilizacji Milicji Robotniczej i ORMO. Wprowadzono też Wojsko Obrony Wewnętrznej do ochrony obiektów i miasta .
W nocy z 17/18 grudnia na terenie całego województwa panował spokój. Jednakże w dniu 18.XII ok. 350 osób nie podjęło pracy na pierwszej zmianie /o godz. 6-tej/ w Zakładzie nr 1 Krakowskich Zakładów Armatur. W wyniku rozmów przeprowadzonych przez kierownictwo zakładu, pracę podjęto po przerwie śniadaniowej .
Natomiast o godz. 10-tej w Zakładzie nr 2 odstąpiło od pracy 100 robotników, którzy po rozmowach o godz. 11-tej podjęli pracę.
W Zakładach Elektrod Węglowych w Biegonicach nie podjęło pracy 30 osób (w tym 8 członków PZPR) z działu konstrukcyjnego w Samodzielnym Oddziale Wykonawstwa Inwestycji, do których dołączyło się ok. 30 murarzy z głównych wydziałów. I w tym przypadku rozmowy przeprowadzone przez dyrekcję dały pozytywne rezultaty .
W dniu 18.XII. ujawniono na terenie całego województwa 28 ulotek, plakatów i napisów, które głównie nawoływały do strajków i wieców solidarnościowych. Pojawiły się też złośliwe wiersze – dłuższe od dotychczas spotykanych . Poprzez plotkę, napisy i ulotki nadal usiłowano wywierać naciski na robotników m. in. podpowiadając określone żądania /jak np. podwyżki płac, rekompensaty za podwyżkę cen/. Ujawniono też przybycie do Krakowa kilkunastoosobowej grupy emisariuszy z Gdańska, którzy agitowali za wyrażeniem solidarności z uczestnikami zajść w Gdańsku. Dwóch osobników z tej grupy zostało zatrzymanych. W godzinach wieczornych grupy młodych ludzi usiłowały doprowadzić do podobnych ekscesów jak w dniu poprzednim. Skuteczniejsza tym razem interwencja MO uniemożliwiła im te zamiary .
Obecnie można stwierdzić, że dni 17 i 18 grudnia stanowiły kulminacyjny punkt tych wydarzeń. W dniach 19 i 20 grudnia nie występowały żadne zakłócenia w pracy zakładów, nie było też żadnych wystąpień ulicznych. Trwała natomiast nadal pełna mobilizacja aktywu, milicji i wojska, trwało też duże napięcie. Świadczy o tym m. in. najwyższa, bo przekraczająca 100, ilość ulotek i napisów. Na tak wysoką liczbę wpłynął fakt zrzucenia z najwyższej kondygnacji Domu Handlowego ”Jubilat” 80 sztuk ulotek ”N.H. – 2 martensy wygaszone, bojówki ORMO i MO szaleją” i na odwrocie ”Precz z KC PZPR”. W dniu 20 grudnia pojawiły się jeszcze pojedyncze ulotki i napisy, jednak ogłoszenie wyników obrad VII Plenum oraz przemówienie telewizyjne I Sekretarza KC PZPR tow. Edwarda Gierka spowodowały radykalną zmianę nastrojów oraz spadek napięcia w społeczeństwie.
Analizując okres między VI i VII Plenum KC, należy zwrócić uwagę na niektóre momenty.
Do najistotniejszych momentów w tym okresie zaliczyć należy przypadki niepodjęcia pracy przez grupy robotników w 3 zakładach pracy regionu, próby zorganizowania wystąpień ulicznych oraz nasilone oddziaływanie poprzez ulotki i napisy.
Za główną przyczynę nie podjęcia pracy przez znaczną część robotników 1-szej zmiany w Krakowskich Zakładach Armatur uznać należy niezadowolenie z przeprowadzonej regulacji cen, do czego w znacznym stopniu przyczyniły się wiadomości o wydarzeniach na Wybrzeżu oraz ogólne duże napięcie. Wśród pracowników dalszych zmian, którzy nie podjęli pracy wystąpiły ponadto wyraźne elementy solidarności z robotnikami poprzednich zmian. Niezależnie od tego wielu robotników podnosiło sprawy płacowe, zaszeregowań, rekompensat z tytułu podwyżek cen, złego zaopatrzenia w artykuły żywnościowe w rejonie zakładu, trudności w dojazdach do pracy, sprawy zaopatrzenia w węgiel, sprawy bhp, odzieży ochronnej, a zwłaszcza obuwia. W trakcie spotkań z kierownictwem zgłoszono m. in. następujące żądania:
- spowodowania w ciągu tygodnia, spotkania z przedstawicielem CRZZ, celem wyjaśnienia przyczyn podwyżki cen i możliwości podwyższania płac jako rekompensaty,
- zaniechania podwyższania opłat za centralne ogrzewanie i światło /w związku z podwyżką cen na węgiel i koks/,
- podwyższenia deputatu węglowego z 2,5 do 4 ton tj. do takiego stanu, jak w niektórych innych branżach resortu,
- wprowadzenia w odlewniach 6-godzinnego dnia pracy, ze względu na szkodliwe dla zdrowia warunki,
- wypłacenia funduszu dopłat do nagród eksportowych,
- zwiększenia ilości skierowań do sanatoriów dla robotników, poza urlopami taryfowymi ,
- radykalnej poprawy zaopatrzenia punktów opałowych, w których robotnicy realizują deputaty,
- zabezpieczenia komunikacji autobusowej dla robotników dojeżdżających, na linii Kraków-Zbydniów, gdyż Spółdzielnia Transportowo-Samochodowa z dniem 1 stycznia 1971 likwiduje obsługę tej linii,
- natychmiastowego poprawienia zaopatrzenia sklepów w artykuły żywnościowe w rejonie zakładu oraz bufetu zakładowego.
Postulowano, aby w dalszym ciągu eliminować z władz centralnych ludzi narodowości żydowskiej, co zdaniem zgłaszających powinno przynieść poprawę w kierowaniu gospodarką narodową. Stwierdzono, że należało raczej dokonać wymiany pieniędzy, a nie zmiany cen, bowiem skutki wymiany zostałyby rozłożone na tych, którzy je posiadają, a nie na robotnika. Żądano też odpowiedzi, dlaczego CRZZ wyraziła zgodę na podwyżki cen podstawowych artykułów żywnościowych i dlaczego związki zawodowe przestały występować w obronie interesów robotniczych.
Wśród żądań robotników Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu głównym postulatem było podwyższenie ich zaszeregowania z III do IV tabeli płac /najwyższej/ co motywowane jest potrzebą zrekompensowania podwyżek cen na artykuły żywnościowe.
W Samodzielnym Oddziale Wykonawstwa Inwestycyjnego Zakładów Elektrod Węglowych w Biegonicach, pow. Nowy Sącz, zasadniczą przyczyną przerwania pracy była obniżka zarobków spowodowana zastosowaniem od września 1970 r. taryfikatora płac obowiązującego w resorcie chemii, w miejsce dotychczas stosowanego obowiązującego w budownictwie. Podstawową rolę w złagodzeniu napięć, jakie wystąpiły w wymienionych zakładach pracy spełniły rozmowy aktywu z załogami.
Rozwiązanie powyższych napięć środkami politycznymi, poprzez rozmowy aktywu z robotnikami zapobiegło rozszerzaniu się różnego rodzaju żądań, co w tamtym okresie mogło doprowadzić do b. trudnej sytuacji w regionie. Dzięki właściwej postawie aktywu i ogółu załóg w pozostałych zakładach pracy, w okresie tych pełnych napięć dni, trwała normalna praca. Uzyskiwano dobre wyniki produkcyjne, a zdyscyplinowanie załóg w wielu zakładach było wyższe niż zazwyczaj. Świadczy to również o skuteczności bezpośredniej pracy politycznej, która zneutralizowała silne politycznie wrogie naciski wywierane na klasę robotniczą, zwłaszcza zgrupowane w dużych zakładach pracy. Naciskom tym poddawały się tylko słabsze jednostki. Np. w okresie wydarzeń grudniowych, 15 członków partii złożyło legitymacje /7 z Huty im. Lenina, 5 z pozostałych dzielnic Krakowa, 2 w powiecie Oświęcim i 1 w powiecie Kraków/. Wszyscy oni są robotnikami /1 kobieta/, większość /12/ w wieku 25-30 lat. Spośród nich 4 zarabiało 1500-2000 zł., 6 do 1.000 i 3 ponad 3.000. Tylko jeden z w/w posiadał staż partyjny od 1958 r., pozostali mieli staż poniżej 6 lat.
W Elektrowni Skawina 29 pracowników /w dniu 17 grudnia/ złożyło legitymacje związkowe. W dniu następnym 19 spośród nich zgłosiło się z prośbą o zwrot legitymacji, wyrażając się niecenzuralnie o tych, którzy ich namówili do złożenia legitymacji.
Dla kształtowania się sytuacji w tym okresie niezwykle ważnym czynnikiem było – obok załóg pracowniczych – zachowanie się środowiska studenckiego. To właśnie środowisko od pierwszych dni stało się obiektem politycznych nacisków, mających na celu spowodowanie wystąpień studenckich. Zebrania POP poświęcone odczytaniu listu Biura Politycznego KC w sprawie regulacji cen przebiegały w środowisku pracowników naukowych i studentów spokojnie a samą decyzję przyjęto chłodno, jako konieczność ratowania sytuacji na rynku wewnętrznym. Silniejsze objawy zaostrzenia się napięć w tym środowisku zaobserwowano w dniu 16 grudnia wieczorem.
W pracy ze środowiskiem studenckim w tym okresie pomocne były doświadczenia zdobyte w marcu 1968 r. Komitety dzielnicowe i Komitet Wojewódzki były w stałym kontakcie z uczelniami. Przeprowadzono narady z aktywem partyjnym i rektorami uczelni. We wszystkich szkołach wyższych odbyły się posiedzenia senatów i komitetów uczelnianych PZPR z udziałem aktywu młodzieżowego. Przyjęto szczegółowe plany pracy organizacyjno-politycznej w uczelniach i domach studenckich. Powołano grupy aktywu partyjnego i bezpartyjnego w środowisku pracowników naukowych. W komitetach uczelnianych, rektoratach i domach studenckich wprowadzono całodobowe dyżury aktywu partyjnego. Skierowano dodatkowy aktyw partyjny i młodzieżowy do wszystkich domów studenckich. Komitety uczelniane przejęły kierownictwo polityczne i organizacyjne nad całością akcji w uczelniach. Sytuacja wśród aktywu uczelni była dobra, aktywiści partyjni, rektorzy, dziekani i inni pracownicy naukowi oraz aktywiści młodzieżowi prowadzili w DS rozmowy i dyskusje ze studentami, odpowiadali na wszystkie pytania i wątpliwości. (brak początku zdania) ulotki, a w drugim etapie w formie ustnej /do wyjścia na ulicę./ Rozpowszechniano też wśród studentów ulotki Wojewódzkiego Komitetu Współpracy Organizacji Młodzieżowych oraz Prezydium RN m. Krakowa, nawołujące do spokoju i dyscypliny. Zajęcia dydaktyczne odbywały się przy normalnej frekwencji. W miarę zaostrzania się sytuacji senaty podjęły decyzje o relegowaniu z uczelni tych studentów, którzy wyszliby na ulicę, co podano studentom do wiadomości. Wywarło to istotny wpływ na środowisko. W dalszym etapie przyśpieszono o dwa dni studenckie ferie zimowe, a aktyw młodzieżowy zachęcał studentów do wyjazdów. W związku z tym w dniu 20 XII 1970 r. na ponad 14.500 mieszkańców DS pozostało w Krakowie ok. 3600, w tym ok. 40% aktywu młodzieżowego, a więc nie istniało już niebezpieczeństwo wyjścia studentów na ulicę.
Niebezpieczeństwo wyjścia na ulicę studentów zażegnano dzięki właściwemu, kierunkowi rozeznania sytuacji w tym środowisku, podejmowaniu adekwatnych środków politycznych, dostosowanych do stale zmieniającej się sytuacji, co możliwe było dzięki stałym kontaktom instancji partyjnych z uczelniami i komitetów uczelnianych z aktywem, a przede wszystkim dzięki zdyscyplinowanej, aktywnej i ofiarnej postawie aktywu partyjnego, młodzieżowego i społecznego uczelni.
Podobne środki podjęto w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Sytuacja w szkolnictwie ponadpodstawowym była na ogół kontrolowana. Większe trudności wystąpiły jednak w odniesieniu do części młodzieży z niektórych szkół zawodowych. Stąd też były przypadki uczestniczenia uczniów tych szkół w zbiegowiskach i awanturach ulicznych”.