Historia Swiata - inny portal historyczny!

Wydarzenia, eseje, recenzje ksiazek, wywiady.



Wizerunek Hunów europejskich w historiografii późnoantycznej
  • 2010.03.16
  • typ: artykuł
  • Paweł Kowalik
zdjecie

Powszechnie za początek Wielkiej Wędrówki Ludów, która niemalże całkowicie zmieniła etniczną mapę Europy uważa się rok 375 naszej ery. Przyczyną tego wielkiego ruchu różnych plemion było pojawienie się na europejskiej scenie dziejów Hunów, koczowniczego ludu, najpewniej z grupy mongolsko-tureckiej. Lud ten przybył do Europy prawdopodobnie aż znad granic chińskich, gdzie byli znani, jako Hiung-nu, Siung-nu, czy Hsiung-nu. Właśnie około 375r. mieli Hunowie przekroczyć Ural, a następnie Wołgę, tym samym wkraczając w obręb rzymskiego zasięgu. 

Pierwszą ofiarą najazdu Hunów stali się Alanowie, był to koczowniczy lud pochodzenia irańskiego zamieszkujący na północ od Kaukazu w regionie nadwołżańskim. Hunowie podbili i podporządkowali sobie ten lud, choć części Alanów udało się uciec dalej na zachód i przyłączyć się do Wandalów. Następnie Hunowie wraz z Alanami uderzyli na wschodni odłam Gotów, czyli Ostrogotów rozbijając stepowe imperium Hermanaryka. W wyniku klęski poniesionej z rąk Hunów, Ostrogoci aż do bitwy nad rzeką Nedao w 454r. stali się poddanymi Hunów. W tym czasie Wizygoci, czyli zachodni odłam Gotów nie chcąc podzielić losu swych pobratymców postanowili szukać ratunku przed huńską nawałą za Dunajem w obrębie Cesarstwa Rzymskiego, woląc tym samym rzymskie poddaństwo niż zagładę z rąk Hunów. Pokazuje to jak wielkie przerażenie wzbudzili w nich nowi władcy stepów południowschodniej Europy, a także wskazuje na determinację w walce o przetrwanie tego ludu. Przerażenie potęgowały jeszcze krążące wśród barbarzyńskich plemion opowieści o Hunach, mających w swym pochodzie na zachód nie oszczędzać niczego i nikogo, pozostawiając za sobą jedynie krew i zgliszcza. Były to zresztą opowieści podsycane przez samych Hunów, którzy w ten sposób wywoływali masową ucieczkę rolniczej ludności z zajmowanych terytoriów, bowiem Hunowie będąc koczownikami potrzebowali pastwisk dla swych stad, a nie pól uprawnych. Skutkiem tego był masowy exodus rolniczej ludności, który powodował destabilizację następnych krajów, tym samym ułatwiając ich późniejszy podbój, co wydaje się typową strategią wszystkich nomadów.

Wielkie i okropne wrażenie, a także przerażenie, jakie Hunowie wywołali swym pojawieniem się w Europie na mieszkańcach Cesarstwa Rzymskiego spowodowało powstanie licznych charakterystyk tego ludu w pracach późnoantycznych historiografów, mających odbicie także i w pracach nowożytnych historyków. Dzięki tym pozostawionym przez antycznych autorów opisów, w dzisiejszej nauce sporo już wiadomo na temat tego tajemniczego ludu, zwłaszcza, że wiadomości podane przez tych pisarzy zostały bądź poszerzone bądź skorygowane dzięki odkryciom i badaniom archeologicznym.

Być może pierwszą wzmiankę o Hunach można odnaleźć u aleksandryjskiego geografa – Klaudiusza Ptolemeusza (ok. 100 – ok. 168), który w swej pracy pt. Geografia wspomina o pewnym ludzie zwanym Khounoi, zamieszkującym gdzieś w środkowej Azji. Jednakże nie jest pewne czy wzmiankowany przez tegoż autora lud jest tożsamy z tym samym, co opisywani znacznie później Hunowie europejscy.

W późnym Cesarstwie Rzymskim, pierwszym autorem, który wspomina o Hunach jest Ammianus Marcellinus (ur. ok. 330 – zm. po 392). Był to urodzony w Antiochii Grek, który poświęcił się karierze wojskowej, dostając się nawet do elitarnej jednostki, jaką byli protectores domesticii, była to swego rodzaju gwardia cesarska. Wzorując się na Tacycie, którego dzieło postanowił kontynuować napisał on po łacinie pracę pt. Res Gestae (Dzieje) obejmujące w 31 księgach dzieje Cesarstwa Rzymskiego od roku 96 (na którym skończył swą relację Tacyt), aż po rok 378, z którego to dzieła przetrwały księgi obejmujące wydarzenia z lat 353-378. Dla naszego tematu najważniejszą księgą jest ostatnia, 31 księga, w której między innymi odnajdujemy nakreślony przez tegoż autora obraz Hunów. Zawarte w jego pracy wiadomości na temat tego ludu, są o tyle cenne, iż będąc wojskowym mógł mieć dostęp do informacji dostarczanych przez wywiad wojskowy. A podana przez niego charakterystyka Hunów stała się podstawą dla następnych autorów opisujących ten lud.

W księdze XXXI, tak o to charakteryzuje on wygląd tych koczowników: U nich nowo narodzonym dzieciom żłobi się nożem głębokie bruzdy w policzkach, aby pomarszczone blizny mogły spowolnić szybki porost włosów, pojawiających się w stosownym czasie. To też starzeją się oni bez brody i bez wdzięku, podobni do eunuchów. Wszyscy mają silne i masywne kończyny oraz tęgie karki. Są niesamowicie szpetni i tak pochyleni, iż można ich uważać za dwunożne zwierzęta lub jakieś kloce z grubsza ociosane na kształt figur. Nacinanie twarzy niemowlętom w celu zapobieżenia powstania w dorosłym już życiu zarostu, czy określanie ich mianem dwunożnych zwierząt, weszło na stałe do arsenału pojęć opisujących wygląd fizyczny (eidos) tego ludu w literaturze historycznej. Tak, że dziś często się uważa, że takim wyglądem mieli Hunowie wzbudzać przerażenie wśród swych wrogów.

Inna dziedzina charakterystyki to ethnos i opis życia codziennego (diaita). Tak więc Ammian opisuje ich sposób odżywiania się: Żywią się korzonkami dziko rosnących roślin i na wpół surowym mięsem wszelkiego rodzaju zwierząt; Jego kawałki umieszczają między udami a grzbietem końskim i w takim cieple ogrzewają przez krótki czas. Powszechnie wzmiankę o sposobie ogrzewania mięsa przez Hunów uznaje się za nieprawdziwy topos, który być może wynika z faktu, że takimi płatami surowego mięsa mieli oni prawdopodobnie leczyć drobne rany swych wierzchowców, nie wykluczone też, że mogły to być także woreczki suszonego mięsa, które do swych siodeł przyczepiają stepowi jeźdźcy.

Z kolei opisując ich domostwa, Ammian pisze: Nigdzie nie budują domów, lecz raczej unikają ich niczym grobów… Nie można u nich znaleźć nawet chaty krytej dachem z trzciny… Pod dach wchodzą tylko na obcej ziemi, kiedy zmusi ich do tego twarda konieczność, w domach, bowiem nie czują się bezpiecznie. Błędne jest tu twierdzenia Ammiana, jakoby Hunowie nie znali domostw, czy bali się do nich wchodzić, albowiem, jako nomadzi mogli oni budować lekkie chaty z filcu i drewnianych prętów, czyli tak zwane jurty, łatwe zarówno do montażu i demontażu jak i do transportu. Takie chaty, jurty były wykorzystywane przez wiele ludów koczowniczych, między innymi przez Tatarów i Mongołów. Wśród tych ostatnich, także i dziś można się spotkać z tego typu domostwem.

Jeśli zaś chodzi o huński ubiór, to Ammian tak to ujmuje: Noszą odzież z lnu, albo ze zszytych razem skórek sobolich… Głowę okrywają okrągłymi futrzanymi czapkami, a owłosione nogi owijają kozimi skórami. Zakładają obuwie wykonane bez wzięcia miary, które nie pozwala się im swobodnie poruszać. Jest to typowy dla koczowników opis ubioru. Czapki w tym przypadku być może stanowiły wyznacznik pozycji, jaką zajmował w huńskiej hierarchii jej właściciel. W przeciwieństwie do innych nomadów, Hunowie zdejmowali czapkę nie tylko przed swym władcą, ale także przed każdym przełożonym, jeśli tylko zwracali się doń służbowo. Inną ich cechą odróżniającą od innych koczowników, było zapinanie swego ubioru na prawy bok.

Według Ammiana mieli się oni zajmować się wszystkimi codziennymi sprawami nie schodząc z konia. Siodło zaś, na którym siedział Hun, było tak skonstruowane, że umożliwiało mu swobodny ruch i obrót w siodle, co ma kapitalne znaczenie w przypadku konnego łucznika, umożliwiało to, bowiem celny ostrzał we wszystkie kierunki. Ammian wspomina także, jakoby Hunowie nie znali żadnej instytucji cywilizowanego narodu, żyjąc w swego rodzaju chaosie: Nie poddają się żadnej surowej władzy królewskiej, lecz zadowalają się mało rygorystycznym przywództwem swej elity. Podkreślanie przez Ammiana chaosu organizacyjnego tych nomadów, jest nie tyle, że przesadzone, co nieprawdziwe. Bowiem jak wynika z badań nad tym ludem, Hunowie byli społeczeństwem bardzo dobrze zorganizowanym, zwłaszcza pod względem wojskowym, gdyż jak inaczej wytłumaczyć ich zdumiewający sukces w podbojach, dzięki któremu zbudowali wielkie stepowe imperium, obejmujące wielkie przestrzenie środkowej i wschodniej Europy. Ich najwybitniejszy władca, Attyla (406-453) był jak na nomada bardzo dobrze wykształconym człowiekiem, bowiem potrafił on zarówno czytać jak i pisać i to w kilku językach, a w dodatku miał on władać jeszcze większą liczbą języków w samej mowie, co wydaje się całkiem zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę wielonarodowy konglomerat ludów tworzących huńskie imperium.

Myli się także Ammian, pisząc, że … nie krępują się żadnymi względami wobec religii, czy choćby przesądów. Sam władca Hunów, Attyla był bardzo przesądnym człowiekiem, czego dowodem może być jego wiara w odnalezienie miecza Aresa, który miał go uczynić niezwyciężonym i najpotężniejszym wojownikiem i władcą. Również jego wiara w moc wróżb, w których szukał odpowiedzi między innymi w sprawie wyniku bitwy, jaką miał stoczyć wskazuje na jego głęboką wiarę w przesądy. Możemy, zatem przyjąć, że byli oni wyznawcami religii animistycznej, w której wielką rolę odgrywali szamani, którzy jakoby potrafili przepowiadać przyszłość, na taką religię i rolę szamanów wskazują także wiarygodne źródła odnoszące się do innych ludów mongolsko-tureckich. Mieli oni mieć także życzliwy stosunek do religii chrześcijańskiej, na co miałby wskazywać przebieg pertraktacji pomiędzy Attylą, a papieżem Leonem Wielkim (ok. 390-461), po najeździe tego pierwszego na Italię w roku 452, a także fakt, że niektórzy z tych nomadów czasami stawali się wyznawcami religii chrześcijańskiej.

Nikt tam nie orze pola ni w ogóle nie ima się sochy, piszącemu te słowa Ammianowi, możemy przyznać tutaj racje, bowiem Hunowie będąc nomadami, żyli w ciągłym ruchu, spędzając całe życie na koniach i wozach, nie mogli, więc zajmować się uprawą roli, co więcej w pogardzie mieli społeczności rolnicze. W takim razie, można by zapytać, skoro nie uprawiali ziemi, to skąd się brał u nich wspomniany wcześniej len, służący im za materiał na ubrania? Otóż można to wyjaśnić w prosty sposób, albowiem, mogli oni narzucić podbitym społecznościom rolników daninę w postaci właśnie między innymi lnu.

W przypadku huńskiej wojskowości i ich strategii wojennej, cenną wskazówką jest podany przez Ammiana sposób prowadzenia przez nich działań wojennych, o tyle cenny, że pochodzi od wojskowego, a więc obeznanego w sprawach wojskowych: … Bitwy rozgrywają w szyku klinowym, wydając przy tym wszelkiego rodzaju dzikie okrzyki. Podobnie jak z uwagi na prędkość działania, są lekko wyposażeni i pojawiają się znienacka, tak też umieją nagle i umyślnie się rozpraszać w luźne gromady, a potem z jeszcze większą siłą uderzają w nieuporządkowanym szyku i w różnych miejscach, …na odległość, bowiem walczą rażąc strzałami… w walce wręcz posługują się mieczem… zarzucają mocno skręcone powrozy na wroga. Opis ten zawiera wiele cennych uwag na temat uzbrojenia Hunów (łuk, miecz, arkan), a także ich strategii wojennej, polegającej na zasypywaniu wroga gradem strzał, pozorowaniu ucieczki, tylko po to, aby nagle zawrócić i zaatakować z całą mocą zaskoczonego tym nagłym zwrotem wroga, w wirze walki, często zarzucali na przeciwnika arkany, krępując tym samym jego swobodę ruchu. Taką właśnie taktykę kilkaset lat później zastosują Mongołowie podczas swych podbojów. Można, zatem przyjąć, iż jest to typowa dla wszystkich nomadów strategia wojenna. Później, gdy Europejczycy dobrze poznali ten sposób prowadzenia walk, nauczyli się przeciwdziałać tej strategii. Tak, więc na gęsty ostrzał z łuków odpowiedzią stał się gęsty szyk idących tarcza w tarczę rycerzy, zaś na pozorowaną ucieczkę prosty sposób, czyli zakaz ścigania uciekających nieprzyjaciół, w wyniku, czego zaczęto odnosić nad nomadami zdecydowane zwycięstwa, bowiem nawet ciężkozbrojna konnica nomadów, czy to z niedostatku broni, czy lekkości swych koni nie mogła się równać z kawalerią Cesarstwa Bizantyjskiego, czy królów zachodnioeuropejskich.

Ammian pisze także o wielkiej pazerności Hunów na złoto. Być może było im ono potrzebne do utrzymania całej huńskiej społeczności, której nie była w stanie utrzymać ich tradycyjna gospodarka, zwłaszcza, że ich społeczność ciągle się powiększała poprzez napływ doń różnych grup społecznych z terenów Cesarstwa, o czym wzmiankuje w swej pracy pt. Nowa historia (Neá historia) Zosimos (II poł. V wieku), pisząc: Niewolnicy i, służba oraz ci, którzy opuszczali oddziały, twierdzili, że są Hunami. Ten sam autor opisuje także sposób, w jaki Hunowie dostali się do Europy, stwierdza on bowiem, że przybyli oni do Europy przekraczając Tanais (Don) i Bosfor Kimeryjski (Cieśnina Kerczyńska), co z grubsza odpowiada ustaleniom nauki w tej kwestii. Niestety brak u tego autora wzmianek na temat organizacji społecznej Hunów.

Następnym autorem, w którego twórczości możemy odnaleźć informacje na temat Hunów jest Priskos z Panium. Pochodził on z Tracji, żył w V wieku we wschodnim Cesarstwie Rzymskim. Był on sofistą i historykiem, a także dyplomatą i właśnie jako dyplomata uczestniczył w poselstwie Maximina do Attyli w 448 roku, wysłanego przez cesarza Teodozjusza II (408-450). Priskos był autorem Historii bizantyjskiej i Attyli, wielotomowego dzieła obejmującego prawdopodobnie czasy od wstąpienia na tron Attyli aż po czasy Zenona Izauryjczyka (433-474). Do dzisiejszych czasów z tego dzieła zachowały się jedynie fragmenty. Informacje zawarte w tym dziele na temat Hunów, przede wszystkim Attyli są o tyle cenne, że ich autor zetknął się osobiście z Hunami w czasach ich świetności za panowania Attyli.    

Priskos w swej pracy podkreśla wyjątkowo skromny tryb życia Attyli, mianowicie podaje on, że władca Hunów podczas udzielonej poselstwu audiencji zasiadał na drewnianym stołku, zaś w czasie uczty korzystał ze zwykłej deski i drewnianego kielicha. Zwraca on też uwagę na skromny, choć schludny strój Attyli, pisząc o braku w nim ozdób, nie miał ich nawet przy osobistej broni (mieczu), również uprząż jego wierzchowca była pozbawiona wszelkich złotych, czy wysadzanych drogocennymi kamieniami ozdób, podkreślając, że jest to wyjątkowe wśród innych, jak to określił Scytów, to znaczy wśród elity wszystkich plemion barbarzyńskich, w tym huńskiej, przebywającej na dworze Attyli. W ten sposób Priskos poprzez przykład Attyli daje nam wskazówki na temat dosyć skromnego życia Huńskich nomadów, którzy przed zetknięciem z cywilizacją rzymską korzystali przeważnie z drewnianych sprzętów domowych i osobistych, bez kosztownych ozdób ze złota czy drogich klejnotów. Dopiero z czasem po zetknięciu się z bogatym Cesarstwem Rzymskim nabrali niezwykłej chciwości do złota i wszelkich ozdób, o czym jak wymieniłem wyżej wspomina także Ammian. Niezwykle interesujący jest tu fakt, że Attyla nie korzystał osobiście z tych nagromadzonych bogactw, prowadząc nadal skromny tryb życia zgodny z obyczajami przodków. Pomimo swej osobistej skromności, nie był on pozbawiony chciwości w wymuszaniu trybutów na Cesarstwie Wchodniorzymskim, o czym świadczą kolejne fragmenty jego dzieła. Tak więc można stwierdzić, że pomimo niezwykłej chciwości, można by ją określić jako polityczną, zachował Attyla obyczaje swych stepowych przodków, przez co jego charakterystyka podana przez Priskosa ma wielkie znaczenie dla odtworzenia dawnego trybu życia Hunów przed zetknięciem się ze światem rzymskim, inaczej niż w przypadku obsypywanych złotem i klejnotami najbliższych dostojników jego dworu, których Priskos określa mianem logades. Niestety samego tytułu Attyli autor nie podaje, a przecież jego poddani zwracając się doń musieli go jakoś tytułować. Być może, choć nie jest to pewne władcy Hunów przysługiwał tytuł Wanga, Chagana, bądź Chana, co znajdowałoby odzwierciedlenie wśród tytułów, jakimi posługiwali się przywódcy innych plemion nomadów, jak na przykład Awarowie czy Tatarzy i Mongołowie. Priskos podkreśla także wielożeństwo, czyli poligamię występującą w społeczności Hunów, czemu hołdował sam Attyla. Zaś na przykładzie jego żony, Kreki, zamieszkującej w stosownej do jej rangi rezydencję i otoczonej powszechnym szacunkiem, wskazuje autor Historii… na wysoką pozycję kobiet huńskiej elity społecznej.

Kolejnym autorem, który pisał o Hunach jest Jordanes. Urodził się on około 485 roku, gdzieś na terenach naddunajskich, miał on być z pochodzenia Ostrogotem, choć nie można także wykluczyć teorii o jego alańskich korzeniach. Był on notariuszem lub sekretarzem Gunthigisa Bazy, magistra militum, siostrzeńca Candaca, przywódcy Ostogockiego klanu Amalów. Później Jordanes został kapłanem i zamieszkał w okolicy Tesalonik, gdzie około 551 r. powstało jego dzieło O pochodzeniu i czynach Gotów (w skrócie Getica). Dzieło to jest wyciągiem (skrótem) obszernej, bo liczącej 12 ksiąg pracy Kasjodora pt. Historia Gotów, która to nie zachowała się do naszych czasów. Informacje zebrane przez Jordanesa, właśnie głównie za pośrednictwem Kasjodora są bardzo cennym źródłem dla poznania życia plemion barbarzyńskich, a zwłaszcza dla dziejów regionu naddunajskiego. Sam Jordanes oczywiście nie mógł zetknąć się z Hunami w czasach ich świetności, bo ta w jego epoce należała już do przeszłości, ale huńskich wojowników mógł spotkać choćby w oddziałach Belizariusza wyruszającego na podbój królestwa Wandalów w Afryce, o czym wspomina współczesny Jordanesowi Prokopiusz z Cezarei.

Tak, więc po przedstawieniu informacji na temat legendarnego pochodzenia Hunów oraz ich wkroczenia do Europy i historii huńskich podbojów, dokonuje autor Getyki charakterystyki Hunów: Grozę sieją przede wszystkim swym obliczem: przerażająco śniadzi, posiadają nie twarz, lecz za przeproszeniem bezkształtny placek z dziurkami zamiast oczu…, chłopcom nacinają żelazem policzki, by uczyli się znosić ból ran, nim zasmakują mleka matki. Dlatego starzeją się gołobrodymi i dojrzewają bez wdzięku, ponieważ twarz poorana żelazem, wskutek blizn nie pokrywa się w porę ozdobą młodości – zarostem. Są drobnego wzrostu, lecz w ruchach sprężyści i zwinni, w jeździe konnej niezrównani, szerocy w barach, sprawnie władają łukiem i strzałami. Karki mają krzepkie i zawsze hardo podniesione. Pod postacią ludzi żyją w dzikości zwierząt.

Powyższa charakterystyka Hunów niczym praktycznie nie różni się od tej podanej przez Ammiana, jednakże w przypadku Jordanesa jest ona nacechowana brakiem obiektywizmu i niezwykle napastliwa. Autor podkreśla w niej ich niski wzrost, silną budowę ciała, zaznaczając ponadto, że przerażający wygląd Hunów miał odstraszać ich potencjalnych przeciwników, co także mogło mieć jakiś wpływ na pasmo ich sukcesów w Europie.

Istotnym uzupełnieniem Jordanesowego opisu jest charakterystyka samego Attyli, który miał być: Niskiego wzrostu, o szerokiej klatce piersiowej, dużej głowie, małych oczach, rzadkiej brodzie, włosach przyprószonych siwizną, płaskim nosie i śniadej cerze… Opis ten wskazywałby, więc na mongoloidalne pochodzenie Attyli i zapewne także większości Hunów. Niestety prawie nic nie pisze on na temat życia codziennego Hunów, ich religii, organizacji społecznej, może z wyjątkiem barwnego opisu pogrzebu Attyli, po którym to natychmiast zamordowano grzebiących w ziemi doczesne szczątki władcy Hunów grabarzy, tak, aby nikt nie mógł poznać tajemnicy jego pochówku. Według Jordanesa Attyla miał być pochowany w trzech trumnach: pierwsza była złota, druga srebrna, trzecia zaś żelazna. Żelazo miało tu symbolizować władzę Attyli nad licznymi plemionami wchodzącymi w skład jego państwa, złoto i srebro symbolizowały zaś trybuty, jakie władcy Hunów płaciły Cesarstwa Wschodnio i Zachodniorzymskie. Sami zaś Hunowie mieli na znak żałoby po śmierci władcy nacinać swe twarze, co wydaje się o tyle prawdopodobnym obyczajem, że znajduje potwierdzenie w odniesieniu do dawnych Turków, bowiem Meander Protector wspomina jak to przybyłe w chwili pogrzebu chagana Sizibbulosa lub raczej Dizaboulosa (Dizawulla) bizantyjskie poselstwo Valentinusa w 576 roku zostało zmuszone do poddania się bez sprzeciwu takiemu samemu bolesnemu obrzędowi żałobnemu. Jordanes w swym opisie pogrzebu Attyli szedł zapewne za relacją Priskosa z Panion, choć z pewnością dodał wiele wątków legendarnych, których pełno w całej jego pracy. Jednym z interesujących obrzędów pogrzebowych jest śpiewana nad ciałem Attyli pieśń pochwalna, w której wspomina się pochodzenie Attyli od Mundzuka, jego zwycięstwa i triumfy, co miało podkreślać uroczysty charakter całego pogrzebu.

Podsumowując wypowiedzi późnoantycznych pisarzy, możemy sobie wyrobić obraz Hunów, jako nomadów, przedstawicieli rasy mongoloidalnej, choć należy przytoczyć także ważny fakt, że Hunem mógł zostać każdy, niezależnie od swego etnicznego pochodzenia, wystarczyło się doń przyłączyć i zaakceptować ich tryb życia. Z tego też powodu samych rdzennych Hunów, czyli tych z rysami mongoloidalnymi mogło być niewielu (według obliczeń do Europy miało przybyć około 10000 huńskich wojowników, co wraz z rodzinami dawałoby około 50000 ludzi), to jednakże atrakcyjność ich sposobu życia powodowała ciągły napływ nowych ludzi, między innymi z terenów Cesarstwa, którzy uciekając spod rzymskiej jurysdykcji określali się często mianem Hunów, powiększając w ten sposób masę Hunów jako całość pewnej społeczności. Nie wiele nam wiadomo na temat języka Hunów, poza niektórymi imionami huńskimi, co może wynikać z faktu, że swym ojczystym językiem posługiwali się oni wyłącznie w celach militarnych, w kontaktach zaś cywilnych mieli się oni posługiwać innymi językami (greką, łaciną, czy gockim). Również relacje tych autorów na temat sposobu walk tych nomadów pozwalają nam pomimo pewnych braków uchwycić typową dla nich taktykę wojenną, wielokrotnie później z powodzeniem stosowanej przez koczownicze plemiona atakujące Europę, takie jak Awarowie, Węgrzy czy Tatarzy.

W opisach Hunów pozostawionych przez późnoantyczną historiografię, można, zatem z jednej strony odnaleźć sporo cennych informacji na ich temat, z drugiej jednakże zbyt mało, co wynika z faktu, że piszący o nich autorzy nie interesowali się zbytnio Hunami jako takim ludem i jego zwyczajami, czyli ich etnografią, skupiając się raczej na stosunkach Hunów do Cesarstwa i do ludów barbarzyńskich.   

        

 

 

 

 

                         

    


 

 

Tagi: Rzym, Ammianus, Marcellinus, Adrianopol, Hunowie
Komentarze
  • 2011.08.18
  • PawijUMpN
  • 2011.08.19
  • aCihkdDjOWvlhlielrU
  • 2011.08.19
  • zfwpYLTU
  • 2011.08.20
  • CsxmXiZX
  • 2011.08.22
  • JTRzSGSisPkb
  • 2011.08.26
  • mqzBIJOX
seroquel ruz valtrex 114443
  • 2011.09.01
  • EJjpJwieueGUC
  • 2011.09.02
  • fyIwwXnRlBlJLguQ
valtrex 0556 accutane :))
Dodaj komentarz
Newsy
Konferencja "O kształt Europy Środkowo-Wschodniej Polityka-Gospodarka-Kultura 1610-1830-1920"
Koło Naukowe Historyków Studentów UJ zaprasza na III Ogólnopolską Konferencję Naukową Historyków Nowożytników: "O kształt Europy Środkowo-Wschodniej Polityka-Gospodarka-Kultura 1610-1830-1920" Kraków 27-30 V 2010 r.
II Ogólnopolska Konferencja Naukowa Historii Starożytnej
Koło Naukowe Historyków Studentów UJ ma przyjemność zaprosić na II Konferencję Naukową Historii Starożytnej. Tematem przewodnim tegorocznej konferencji będą "Formy kultu w starożytności".


Historia
Zapraszamy do korzystania z naszego portalu! Nadsyłajcie informacje o organizowanych przez Was debatach, panelach dyskusyjnych i ciekawych wykładach.
Nadsyłajcie teksty!