Ostatni zryw niepodległościowy Polski przedrozbiorowej, czyli rzecz jasna Powstanie Kościuszkowskie z 1794 r., wywarło niemały wpływ na sztukę – konkretnie literaturę i malarstwo doby porozbiorowej, ale i nie tylko, bo przecież także i sama Insurekcja zrodziła pewne utwory literackie, które pragnąłbym na łamach tego artykułu przeanalizować.
Z szablą i piórem na Moskali i … na króla
I właśnie od tego chciałbym rozpocząć moją analizę Powstania Kościuszkowskiego w literaturze i malarstwie. Insurekcja przyniosła powstanie licznych anonimowych, krótkich wierszy wyrażających niezadowolenie i negatywne nastroje wśród ludu, a także wrogie nastawienie wobec króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który w oczach powstańców stał się głównym sprawcą narodowego nieszczęścia i na niego spadło całe odium za rozbiory i niewolę. Utwory te uzewnętrzniały zatem radykalne nastroje ludności. Sporo takich utworów przeniesiono na grunt polski z haseł Wielkiej Rewolucji Francuskiej, której wpływy w Rzeczypospolitej były bardzo widoczne. Żywe było hasło (bardzo popularne właśnie w czasie Rewolucji) –
"Nondum rex erat verus amicus populi"
("Nigdy król nie był prawdziwym przyjacielem ludu").
Ale to i tak były bardzo łagodne określenia. Innym przykładem takiej liryki powstańczej były słynny dystych –
"My krakowiacy nosim guz u pasa.
Powiesim sobie króla i prymasa".
A oto kolejny wiersz –
"Lech pierwszy wzrąb postawił, Piast – sławny wierzchołek,
Kaźmierz Wielki dał prawa, zniszczył wszystko Ciołek.
Ucz się, Polsko, po szkodzie brać do tronu ludzi,
Bo gdy bydło brać będziesz, zawsze cię spaskudzi".
Myślę, że intencje tej "twórczości" były jasne, niepotrzebna chyba nawet mówić jak krzywdząca i niesprawiedliwa była taka jednostronna ocena i jakim wielkim bólem napełniały te wiersze króla Stanisława. Nie tylko z bólem, ale i strachem, obawą o własne życie, bo przecież kościuszkowcy jawnie grozili mu śmiercią!
Niżej przytaczam kolejny przykład–
"Król zjednał sobie naród i był znakomity,
A że naród swój zdradził, więc będzie zabity".
Ponadto jak już tu wcześniej przytaczałem, oszczerstwa i groźby były skierowane, prócz Stanisława Augusta, również w stronę prymasa Michała Poniatowskiego, brata króla – rozpuszczano prócz tego okropne i absurdalne plotki, jakoby prymas miał przesłać Fryderykowi Wilhelmowi plany obronne miasta. Widzimy, że stryczkiem grożono nie tylko królowi, ale i jego najbliższemu otoczeniu – paszkwilanci i jakobini nie ustawali w ciągłej nagonce… Jak czytamy u Józefa Hena ("Mój przyjaciel król") król Stanisław August własnoręcznie przepisał nawet jeden z takich okropnych wierszyków i wysłał go naczelnikowi Tadeuszowi Kościuszce, no ale cóż na to miał poradzić? Na koniec pragnę przytoczyć jeszcze jeden przykład liryki jakobińskiej, które także niewesoło maluje przyszłość króla Stanisława. Jest to fragment wiersza zatytułowanego "Do posłów grodzieńskich" –
"Alboż ten bałwan (sic!), co lat trzydzieśc
Kraj go swą karmią rozpycha,
Podły z istoty, mądry z powieści
Nie samąż zdradą oddycha?
Nie chciałże raczej ten dziad zbabiały,
Chcąc tron swój własny zasłonić,
W czynach nikczemny, w słowach wspaniały,
Przedać ojczyzny niż bronić?
Umie nieszczęsny zwodzić lud pracy;
To cała jego zaleta,
Iż godzien za swe Tytusa sprawy
Kanonizacji… Kapeta"
Rzecz jasna ostatni wers wskazywał na śmierć króla Poniatowskiego, bo przecież Kapetem nazywano Ludwika XVI, a "kanonizacja Kapeta" odnosiła się do śmierci na gilotynie – tak bowiem zginął 21 stycznia 1793 r. król francuski i analogiczna śmierć miała spotkać króla Stanisława Augusta. Prócz tego jak widzieliśmy, wiersz jest nasycony wieloma pejoratywnymi, obraźliwymi, wręcz wulgarnymi i prostackimi obelgami i określeniami wobec króla. Im więcej napływało takich wierszy, takich głosów, tym większy strach padał na S.A. Poniatowskiego, jego choroba nerwowa się pogłębiała, król żył w ciągłym strachu. Obawa o własne życie była tym większa, iż przecież już raz podniesiono nań rękę i szablę… (w czasie konfederacji barskiej).
Oprócz utworów uderzających w osobę króla, w twórczości powstańczej pojawiły się również czasem utwory wymierzone przeciwko zdrajcom targowickim. I tu mogę przytoczyć taki przykład –
"Graf Potocki, sobaczy synu,
Zaprodał ty Polszu, Litwu, Ukrainu"
Konkludując wypada stwierdzić, iż liryka Insurekcji szła w dwóch nurtach – pierwszy (znacznie silniejszy, znacznie bardziej eksponowany) wymierzony w osobę króla, a drugi – przeciw targowiczanom.
Polak mądry po szkodzie…
W tym miejscu chciałbym przytoczyć jeszcze autora, którego nie mogłoby zabraknąć w analizie literatury Powstania Kościuszkowskiego, mianowicie Jakuba Jasińskiego – powstańca, dowódcy insurekcji wileńskiej w czasie powstania, generała, działacza politycznego, a poza tym poety i malarza. W jego twórczości istotne miejsce zajmują utwory o charakterze rewolucyjnym i patriotycznym, np. "Wiersz w czasie obchodzonej żałoby przez dwór polski po Ludwiku XVI" oraz "Do narodu" z 1794 r., napisanego w przeddzień Powstania Kościuszkowskiego, w którym poeta zwraca uwagę (trafnie zresztą) na tragiczną sytuację Ojczyzny – Rzeczypospolitej, zwraca nawet uwagę na przyczyny tego stanu rzeczy – wewnętrzne osłabienie i rozprężenie spowodowane ciągłymi kłótniami i waśniami oraz przedkładaniem interesu prywatnego, osobistego nad interes i dobro państwa. Prócz tego wskazuje poeta na dawne lata świetności i potęgi Rzeczypospolitej, z nostalgią je wspominając:
"Narodzie! Niegdyś wielki, dziś w smutnej kolei
Wyzuty z sił, bogactwa, sławy i nadziei,
Co niegdyś mocą miecza i nauk wyborem
Postronnych byłeś dziwem, pogromem i wzorem!
Dziś pod jarzmem zhańbienia, klęsków i niewoli
Dumnym jesteś igrzyskiem i pastwą swawoli
Ty, coś orężem obce przemierzał narody,
Patrz, co z tobą zrobiły domowe niezgody!...".
Z jaką wysoką trafnością poeta wypowiada się w ostatnim wersie, szkoda jednak, że oczy otworzyły się szlachcie i magnaterii dopiero po tragediach rozbiorowych – teraz już tylko rzeczywiście pozostał płacz nad spętaną kajdanami Polską…
W podobnym nurcie wypowiada się również (w utworze "Żale Sarmaty nad grobem Zygmunta Augusta") inny wybitny poeta oświeceniowy Franciszek Karpiński, którego proponuję tu posłuchać:
"Ojczyzno moja, na końcuś upadła!
Zamożna kiedyś i w sławę, i w siłę!...
Ta, co od morza aż do morza władła,
Kawałka ziemi nie ma na mogiłę!...
Jakże ten Wielki trup do żalu wzrusza!
W tym ciele była milionów dusza!...".
Tradycja późniejszych epok – Mickiewicz i Insurekcja
Tradycja Insurekcji kościuszkowskiej wywarła też duży wpływ w literaturze późniejszych epok, szczególnie widzimy to w Romantyzmie, który odwoływał się do tego ostatniego zrywu wolnościowego Polski szlacheckiej. Jak wiemy Romantyzm jako taka "rewolucyjna epoka" odwoływał się do tradycji Powstania, gloryfikował chęć powstania przeciwko zaborcom, a krytykował i był nieprzychylny biernej postawie, jaką w ich mniemaniu prezentował wówczas król. Romantyzm pragnął walki, zrywu w imię wolności i niepodległości, dlatego tradycje insurekcji z 1794 r. były tak widoczne. Niewątpliwie dla romantyków Kościuszko był wielkim wzorem, idealnym wodzem, żołnierzem, słowem bohaterem.
Jako pierwszy przykład chciałbym tu przywołać wiersz Adama Mickiewicza "Śmierć pułkownika", który opisuje postać kobiety-generał Emilii Plater, która zginęła w walkach powstańczych na Litwie. Opisywana jest scena konania, kiedy m.in. E. Plater na łożu śmierci żegna się ze swoją bronią i szablą. Natomiast przed jej namiotem zbiera się tłum ludzi, opłakujących wodza, a wśród nich pojawiają się również sylwetki weteranów powstania kościuszkowskiego, którzy również nie stronią od łez:
"Nawet starzy Kościuszki żołnierze, tyle krwi swej i cudzej wylali, łzy ni jednej, a teraz płakali...".
Motyw insurekcji kościuszkowskiej pojawia się (już wyraźniej) również w innym utworze naszego narodowego wieszcza, mianowicie w "Panu Tadeuszu". Przecież tytułowy bohater Tadeusz Soplica otrzymał imię właśnie na cześć naczelnika Insurekcji – Tadeusza Kościuszki. Ponadto w dworku w Soplicowie wisi portret wodza powstania –
"Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma
Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma
Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,
że wypędzi z Polski trzech mocarzów".
Pamiętamy tę scenę z I księgi naszej narodowej epopei, kiedy młody Soplica wraca po latach nauki do rodzinnych stron i chodząc po dworku obserwuje wiszące tam obrazy, zegar z kurantem – i przypominają mu się dawne młodzieńcze lata – bo to te same obrazy, ten sam zegar z kurantem.
"Też same widzi sprzęty, też same obicia,
Z którymi się zabawiać lubił od powicia; (…)
I też same portrety na ścianach wisiały".
Ale A. Mickiewicz nie tylko do Kościuszki się odwołuje, ale i do innych postaci Insurekcji, bo przecież na ścianach soplicowskiego dworku wisi jeszcze portret Jakuba Jasińskiego (o którym już wspominałem), odwołuje się też wieszcz do pamiętnej rzezi Pragi:
"Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny,
Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,
Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali…".
Zarówno i Jakub Jasiński, i Samuel Korsak zginęli na szańcach Pragi w czasie moskiewskiego ataku Suworowa (4 listopada 1794). Warto tu odnotować, iż kiedy dowodzący frontem wschodnim gen. Józef Zajączek nakazał odwrót Jasińskiemu, ten odrzekł: "Po co rozpaczać w tej chwili, kiedy nas tylu gotowych do walki. Hańba z bitwy uchodzić! "Jasiński mężnie walczył do końca, swym uporem podtrzymując wolę walki i poległ dzielnie przebity bagnetem z szablą w stygnącej dłoni. W tym momencie warto jeszcze zaznaczyć, że Mickiewicz dedykował jeszcze jeden – cały utwór temu bohaterowi Powstania Kościuszkowskiego – miał być to poemat w języku francuskim pt. "Jakub Jasiński albo dwie Polski", nie został on jednak ukończony.
Wiesz raz jeszcze odwołuje się do tradycji insurekcji (w "Panu Tadeuszu"), kiedy Gerwazy opowiada o śmierci stolnika Horeszki, a przecież…
"Było to za Kościuszki czasów, Pan popierał
Prawo trzeciego maja i już szlachtę zbierał,
Aby konfederatom ciągnąć ku pomocy (…)".
Tradycja późniejszych epok – Powstanie Listopadowe
Jak już uprzednio zaznaczyłem, tradycje związane z Powstaniem Kościuszkowskim były żywe w Polsce porozbiorowej, co widzimy również np. w pieśniach doby Powstania Listopadowego. Jako przykład chciałbym tu przywołać „Polonez Kościuszki”. Pieśń ta co prawda powstała w 1792 r. z okazji emigracji T. Kościuszki, spowodowanej klęską w wojnie z Rosją z rzeczonego 1792 r. Ale dopiero w latach 30 XIX wieku, Rajnold Suchodolski, powstaniec listopadowy, autor wielu pieśni patriotycznych (m.in. „Witaj majowa jutrzenko”) napisał nowy tekst utworu i zmienił melodię, i w takiej formie była często śpiewana w czasie Powstania Listopadowego (1830-1831). Zacytuję fragment:
"Patrz Kościuszko, na nas z nieba,
Jak w krwi wrogów będziem brodzić,
Twego miecza nam potrzeba,
By Ojczyznę oswobodzić (…)
Tylko razem, tylko w zgodzie,
A powstańcy zwartym szykiem,
Wszak Kościuszko przy narodzie!
Cały naród z Naczelnikiem!".
Widzimy, iż powstańcy listopadowi w walce o wolność proszą jakby o pomoc i wstawiennictwo Tadeusza Kościuszki w owej walce.
Do postaci „naczelnika w sukmanie” nawiązuje również, we właściwy sobie sposób, Konstanty Ildefons Gałczyński we fraszce:
"Patrz Kościuszko na nas z nieba, raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko, i się zwymiotował".
Notabene już w XIX w. pojawiały się pewne tego typu karykatury – np. była taka, która przedstawiała dwóch pijanych szlachciców wyśpiewujących pierwszą zwrotkę tej pieśni, na co Kościuszko wychyla się zza chmury i woła: "A po co?". Mimo to nawet w takich żartobliwych utworach potrafimy wskazać pewien morał i przesłanie – wszak K.I. Gałczyński karci Polaków wznoszących pod niebiosa szumne hasła, a tak naprawdę nie zdających sobie sprawy z idei o którą walczą.
Insurekcja na płótnach
O żywotności tradycji kościuszkowskiej świadczą również liczne obrazy podejmujące ten temat. Rzecz jasna najsłynniejszym z nich jest "Panorama Racławicka" namalowana pod koniec XIX wieku (dokładnie w latach 1893-94, z okazji stulecia Powstania Kościuszkowskiego) pod kierunkiem Wojciecha Kossaka i Jana Styki, która utrwaliła się w świadomości Polaków, przede wszystkim jako umiłowana pamiątka narodowa, stworzona tak jak wiele innych dzieł sztuki w latach niewoli – ku pokrzepieniu serc. Dzieło to bardzo szczegółowo przedstawia bitwę pod Racławicami (z IV 1794 r.), w której Polacy rozgromili oddziały rosyjskie A. Tormasowa. Z ciekawszych fragmentów "Panoramy" warto tu przywołać scenę ataku kosynierów (byli to chłopi uzbrojeni w osadzone na sztorc kosy) na rosyjskie armaty. Centralną postacią jest tutaj chłop Wojciech Bartos, który własną czapką zakrył lont armatni wroga i tym samym udaremnił strzał. Za swoje poświęcenie zostanie później nobilitowany przez Naczelnika i włączony do braci szlacheckiej (jako Bartosz Głowacki). Oglądając obraz dalej, widzimy jak Tadeusz Kościuszko w chłopskiej sukmanie wskazuje kierunek ataku kolumnie kosynierów. Poruszające są też sceny z okolic chłopskiej chaty (przed którą leży zbroczony krwią chłop, zabity przez Rosjan i opłakiwany przez niewiastę klęczącą nad nim) i krzyża, gdzie artyści odmalowali scenę modlitwy o zwycięstwo powstańców w bitwie.
Dalej warto odnotować, iż do Powstania Kościuszkowskiego nawiązywały jeszcze i inne obrazy, np. „Przysięga Tadeusza Kościuszki na rynku krakowskim” namalowany przez Michała Stachowicza, malarza i grafika doby romantyzmu. Widzimy scenę przysięgi naczelnika powstania złożoną na rynku krakowskim (w tle widać kościół mariacki, widać też ratusz). Kościuszko ślubował uroczyście narodowi polskiemu 24 marca 1794 roku: "Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi Polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna męka Syna Jego". Do tego wydarzenia historycznego, tj. do przyrzeczenia Kościuszki nawiązał na płótnie inny słynny malarz polski o którym już wspominałem mianowicie – Wojciech Kossak – oto jego obraz – "Przysięga Kościuszki na rynku w Krakowie w dniu 24 III 1794 r.". Warto wspomnieć, iż w dorobku malarskim W. Kossaka odnajdziemy jeszcze obraz „Jan Kiliński prowadzi jeńców rosyjskich przez ulice Warszawy", w którym nawiązuje do insurekcji warszawskiej, kiedy 17 IV lud Warszawy pod wodzą szewca Jana Kilińskiego chwycił za broń – cały carski garnizon i ambasador rosyjski uchodzą ze stolicy. A z kolei Michał Stachowicz namalował jeszcze obrazy - "Kosynierzy chłopskiego pospolitego ruszenia z 1794 r." oraz „Bitwa pod Szczekocinami, niewątpliwie związane z tematyką powstania kościuszkowskiego. Piękny również jest obraz mistrza Jana Matejki "Bitwa pod Racławicami", namalowany w 1888 r. Jest to jedno z ostatnich dzieł Matejki. Na obrazie widzimy siedzącego na koniu Kościuszkę ubranego we frak mundurowy, w jakim ślubował na rynku krakowskim (chłopską sukmanę przywdziewał dopiero później); kolejnym ważnym bohaterem obrazu jest Bartosz Głowacki – widzimy go przedstawionego z czapką na zdobytej armacie. Jak w każdym obrazie Matejki jest pełno symboli i aluzji, tutaj malarz nawiązuje do tego bohaterskiego czynu Głowackiego, kiedy własną czapką zasłonił lont armaty rosyjskiej. Kolejny bohater obrazu to Hugo Kołłątaj, ubrany na czarno, on także siedzi na koniu. Z kolei oparta o drzewo postać w napoleońskiej czapce to gen. Józef Zajączek. Sporo jest tu rzecz jasna zwykłych kosynierów, radośnie i z nieudawaną szczerością witających swego wodza. Na dole obrazu mamy też dramatyczną scenę konającego szlachcica na rękach kosyniera; śmiertelnie ranny przekazuje mu swoją szablę – broń będącą symbolem szlachectwa i stanu rycerskiego.
Kolejno warto wspomnieć o obrazie Jana Bogumiła Plerscha, nadwornego malarza Stanisława Augusta, który w czasie powstania kościuszkowskiego namalował wiele scen batalistycznych, słynny jest jego obraz "Bitwa pod Maciejowicami", gdzie artysta przedstawia rannego w głowę po bitwie (10 X 1794 r.; Polacy przegrali po blisko 12 godzinnej bitwie stoczonej z dwukrotnie przeważającymi siłami rosyjskimi Iwana Fersena) Tadeusza Kościuszkę, który dostaje się do niewoli rosyjskiej. Na sam koniec pragnę dodać, iż również Aleksander Orłowski w swych płótnach żywo nawiązywał do Powstania Kościuszkowskiego. Wiele obrazów i litografii tego porozbiorowego malarza (przełom XVIII i XIX wieku) nawiązuje do bitew Insurekcji – np. "Bitwa pod Racławicami", czy słynny obraz "Rzeź Pragi", przedstawiający wydarzenia z 4 listopada 1794 r., kiedy gen. Aleksander Suworow natarł na Warszawę dokonując wielkiego barbarzyństwa i rzezi mieszkańców stolicy, oto jego relacja: "Straszny był przelew krwi, place zasłane były trupami, ostatnia i najstraszniejsza rzeź dokonała się na brzegu Wisły, na oczach ludu warszawskiego. Na ten widok zadrżeli Polacy…" . Pamiętamy, jak pięć dni później skapitulowała stolica, a w 1795 r., najpierw w październiku doszło do III rozbioru Polski, a w listopadzie król Stanisław August Poniatowski zmuszony był podpisać akt abdykacji. Był to koniec Polski, finis Poloniae…
Reasumując w dwóch zdaniach można stwierdzić, iż Powstanie Kościuszkowskie wywarło spory wpływ na literaturę (począwszy od samej literatury powstańczej, a później wyraźny był oddźwięk w literaturze romantycznej) oraz malarstwie (i to różnych epok, poprzez płótna doby romantyzmu – M. Stachowicz; epoki Młodej Polski – jak Jan Matejko, czy wreszcie w czasie dwudziestolecia międzywojennego – obrazy W. Kossaka). Zarówno dzieła, które wyszły spod pióra i spod pędzla utrwalały wśród Polaków tradycję historyczną i budowały, a raczej podtrzymywały narodową tożsamość w dobie niewoli zaborów – a przecież było to nam Polakom tak niezwykle potrzebne…