Krucjaty a papiestwo
Walka z niewiernymi określana niekiedy mianem „świętej wojny” od swych początków pozostawała w ścisłym związku z papiestwem. Po raz pierwszy można było to zaobserwować na synodzie laterańskim w 1063 r. Papież Aleksander II nawoływał na nim wszystkie narody chrześcijańskie do udzielenia pomocy Hiszpanom zmagającym się z ekspansją Arabów na półwyspie Pirenejskim, pobłogosławił także sztandary, które zostały wysłane francuskiemu rycerstwu. Wobec zagrożenia cesarstwa wschodnio-rzymskiego przez Turków seldżuckich Urban II na synodzie w Clermont w 1095 r. posunął się o wiele dalej niż jego wyżej wspomniany poprzednik. Papież zwrócił się do zgromadzonych tam biskupów i całego zachodnioeuropejskiego rycerstwa nawołując do organizacji wyprawy mającej położyć kres zagrożeniu ze strony innowierców i ich obecności w Ziemi Świętej. Apel ten, oraz związana z nim propaganda podsycająca fanatyzm religijny spotkały się z wielkim odzewem rycerstwa i ludności rozpoczynając trwającą niespełna dwa wieki epokę wypraw krzyżowych. Podczas tego okresu papiestwo przodowało w organizacji kolejnych krucjat. Szlachetna idea walki za wiarę znalazła swój kres w 1291 r. po upadku Akkonu. Wydarzenie to wpłynęło znacznie na zmniejszenie autorytetu Stolicy Apostolskiej i tymczasowe zaniechanie działań przeciwko muzułmanom. Możliwość rychłej rehabilitacji za niepowodzenie ruchu krucjatowego dała papiestwu ekspansja Turków osmańskich na tereny europejskie na którą Stolica Apostolska nie mogła pozostać obojętna. Poszczególni papieże czynnie angażując się w organizację walk w zasadniczy sposób wpływali na wydarzenia rozgrywające się podczas drugiego etapu walk krzyża z półksiężycem.
Osmanowie
Po rozpadzie sułtanatu seldżuckiego na jego terytorium powstawały różnej wielkości księstwa
turkmeńskie rywalizujące ze sobą o hegemonię. Z walk tych zwycięsko wyszedł wódz jednego z państewek leżących w zachodniej części sułtanatu – Osman, od którego imienia nazwę swą wziął jego lud i przyszłe państwo. W ciągu XIV w. Osmanowie systematycznie rozszerzali swe władztwo eliminując między innymi rządy Bizancjum w Azji Mniejszej. Wojna domowa w Cesarstwie wschodnim pozwoliła im zająć Gallipoli - pierwszy teren położony na kontynencie europejskim. Kolejne podboje nadeszły wraz z panowaniem Murada I. Przyczyną sukcesów było posiadanie dobrze zorganizowanej armii składającej się ze wojsk stałych, oraz oddziałów pomocniczych. Ponadto w tureckich szeregach panowała surowa dyscyplina, a wojownicy ślepo wykonywali polecenia dowódców. Zwycięski pochód Turków został wstrzymany przez władcę Mongolii Tamerlana w 1402 r. pod Ankarą. Wydawałoby się, że zagrożenie zostało powstrzymane, tymczasem wraz z panowaniem Murada II państwo Osmanów przezwyciężyło skutki klęski pod Ankarą i rozpoczęło kontynuację przerwanej ekspansji. W tym czasie w społeczeństwach europejskich dochodziło do podziałów, (szczególnie widocznych na Półwyspie bałkańskim). W 1428 r. Osmanowie zdobyli południową Serbię, a jej król Jerzy Brankowicz uznał się wasalem sułtana i zobowiązał płacić trybut. W 1436 r. podbili Wołoszczyznę stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla Królestwa Węgierskiego.
Walka z Turkami a interesy papiestwa
Papiestwo w celu przeciwstawienia się naporowi Turków na posiadłości krajów chrześcijańskich (Wenecja, Genua, Bizancjum) już w połowie XIV w. starało się o wskrzeszenie idei krucjat. Czynnikiem dodatkowo zachęcającym do walki z Osmanami było przekonanie, że pomoc cesarstwu wschodniemu w walce z orientalnym najeźdźcą może dać koniec schizmie z 1054 r. Pierwszym krokiem ku organizowaniu walki było zdobycie środków finansowych niezbędnych do budowy floty mającej stawić opór najeźdźcom. Starał się uczynić to Klemens VI poprzez nałożenie dziesięciny na duchowieństwo, co zostało jednak przeprowadzone z dużą niekonsekwencją i w rezultacie nie przyniosło zamierzonych korzyści. Po klęsce Serbów na Kosowym Polu w 1389 r. na zorganizowanie krucjaty zdecydował się Zygmunt Luksemburczyk. Przy pośrednictwie Bonifacego IX udało mu się zebrać armię liczącą 10-15 tys. żołnierzy, która ostatecznie poniosła klęskę pod Nikopolis w 1396 r. Kolejne antytureckie działania papiestwa ograniczały się do ogłaszania przez głowę kościoła bulli krucjatowych, bądź sporadycznych rokowań dyplomatycznych związanych z organizacją ewentualnej krucjaty. Aktywność Stolicy Apostolskiej w ruchu krucjatowym osłabła wraz z nastaniem schizmy zachodniej. Rozłam ten czynił papiestwo bezsilnym w organizowaniu przedsięwzięć militarnych. Ponadto zagrożenie husyckie bardziej frasowało kurię rzymską niż aktywność turecka na Bałkanach. W tle działań papiestwa związanych z przeciwstawieniem się agresji tureckiej pozostaje ważna kwestia pojednania kościołów katolickiego i prawosławnego w istotny sposób wpływająca na aktywność Stolicy Piotrowej wobec zagrożenia tureckiego. Kościół zachodni zaczął dążyć do zjednoczenia z Konstantynopolem niemal natychmiast po schizmie z 1054 r. Pomoc udzielona przez katolicki zachód Konstantynopolowi w obliczu agresji tureckiej mogła stać się przyczyną oczekiwanego od tak dawna porozumienia. Dowodem na prawidłowość takiego rozumowania było nawrócenie się na katolicyzm cesarza Jana V Paleologa podczas jego wizyty w Rzymie w latach 1365 – 1370. Pertraktacje w sprawie unii były ściśle związane z ekspansją Turków. Konstantynopol był zainteresowany pojednaniem kościołów wyłącznie w obliczu bezpośredniego zagrożenia. Wobec malejącego niebezpieczeństwa, jak to miało miejsce po klęsce Turków w bitwie pod Ankarą z wojskami Tamerlana w 1402 r. porozumienie z Rzymem stawało się nieistotne. W związku z odbudową państwa osmańskiego przez Murada II, Bizancjum po raz kolejny zaczęło doceniać możliwość zakończenia schizmy. Na dowód czego greckie poselstwo brało udział w obradach soboru w Konstancji. 6 kwietnia 1418 r. papież Marcin V wydał bullę, która porusza zarówno kwestie zjednoczenia kościołów jak i obrony przed Turkami. Na mocy tego dokumentu papież zezwala synom cesarza Manuela II na małżeństwa z katolickimi księżniczkami. Przyznawał on także odpusty wszystkim, którzy będą bronić Hexamilionu – muru osłaniającego Peloponez przed Osmanami.
Brak konkretnych działań ze strony Stolicy Apostolskiej związany był z konfliktem papieża z koncyliarystami podczas soboru w Bazylei. Głowa kościoła nie była w stanie nakłonić do udziału w działaniach przeciw Turkom zachodnioeuropejskich władców, którzy nie chcieli brać udziału w akcji, która mogłaby zwiększyć autorytet papieża. Zmieniło się to wraz z zawarciem od dawna pertraktowanej unii kościelnej z kościołem wschodnim we Florencji w 1439 r. Owo wydarzenie znacznie wzmocniło pozycję Eugeniusza IV wobec soboru, a zobowiązania udzielenia pomocy w obronie cesarstwa wschodniego przed najeźdźcami poczynione cesarzowi Janowi VIII Paleologowi obligowały go do działań mających na celu zorganizowanie krucjaty do wiosny 1440 r. Jej ewentualny sukces mógł wzmocnić sojusz kościołów zawarty we Florencji, a także przesądzić o upadku koncyliaryzmu na zachodzie.
Poszukiwania sojuszników
Głównych sojuszników w walce z turecką nawałą papiestwo upatrywało w przedstawicielach dynastii Habsburgów i Jagiellonów zaangażowanych w sprawę objęcia tronu węgierskiego po śmierci Zygmunta Luksemburczyka w 1437 r. W związku z tą elekcją legat papieski na Węgrzech dostał wyraźne instrukcje z Rzymu, aby w przypadku wyboru Albrechta II Habsburga na tron domagać się małżeństwa jego córki z Władysławem Jagiellończykiem.
Korona św. Stefana była w bezpośredni sposób dotknięta ekspansją Osmanów, dlatego też papiestwo było przekonane o udziale państwa węgierskiego w krucjacie. W kraju Madziarów trwała tymczasem wojna domowa, która wybuchła po śmierci Albrechta II Habsburga. Walki wewnętrzne toczyły się pomiędzy stronnictwem wybranego na tron i koronowanego w 1440 r. Władysława Jagiellończyka, a zwolennikami wdowy po Albrechcie – Elżbiety, dochodzącej praw swego syna Władysława Pogrobowca. Eugeniusz IV przez pierwsze dwa lata konfliktu na Węgrzech nie opowiedział się jednoznacznie za żadną ze stron. W związku z sukcesami Turków na Bałkanach w 1442 r. postanowił przyczynić się do jak najszybszego zakończenia sporu. W tym celu na Węgry wysłano legata papieskiego w osobie kardynała Juliana Cesariniego. Podczas podróży bawił on w Wenecji, której flotę zamierzano wykorzystać podczas ewentualnej krucjaty. Prawdopodobne jest także jego spotkanie z Fryderykiem III w Innsbrucku. Głównym jednak zadaniem legata było doprowadzenie do ugody pomiędzy Władysławem i Elżbietą oraz stworzenie przesłanek do podjęcia wyprawy przeciw Turkom. Kardynał dość szybko zdołał nakłonić Elżbietę do zawarcia pokoju. Jej warunki nie zostały jednak zaakceptowane przez sejm węgierski. Z tego powodu Cesarini rozpoczął dalsze rozmowy królową, po raz kolejny uzyskując propozycję pokoju z jej strony. Tym razem wysiłki legata nie spełzły na niczym. 14 grudnia 1442 r. spisano ugodę pomiędzy Władysławem i Elżbietą, na jej podstawie wdowa po Albrechcie zobowiązała się zaniechać działań przeciwko Jagiellończykowi i wydać zajmowane przez siebie zamki. Rękojmię pokoju stanowić miało małżeństwo Władysława z córką Elżbiety Anną. Bez wpływu na traktat nie pozostał Cesarini, któremu pozostawiono rozpatrywanie spraw spornych przy wątpliwościach co do postanowień w nim zawartych. Wpływu kardynała można upatrywać także w zobowiązaniach sygnatariuszy ugody dotyczących wspólnego rozpoczęcia przygotowań do wyprawy przeciwko Osmanom. 19 grudnia 1442 r. zmarła królowa Elżbieta a jej stronnicy zerwali pokój zawarty przed kilkoma dniami. Do ponownego wybuchu konfliktu legat dopuścić nie mógł. Zdołał on przekonać Władysława Jagiellończyka do zaniechania kontynuacji wojny domowej.
W tym momencie do organizacji krucjaty aktywniej włączył się także Eugeniusz IV. 1 stycznia 1443 r. wydał bullę wzywającą państwa chrześcijańskie do walki z Turkami. Sam papież przeznaczał na ten cel dochody ze świętopietrza, które miały zostać przekazane na potrzeby władcy Węgier oraz wyekwipowanie weneckiej floty. Ponadto wysłano poselstwo do cesarza Fryderyka III na czele z kardynałem Julianem Cesarinim, którego celem było uzyskanie pomocy cesarskiej w działaniach wojennych, bądź przynajmniej zobowiązanie się Wiednia do neutralności zabezpieczającej Węgry pod nieobecność króla i wojsk. Delegacja ta zdobyła ostatecznie tylko zapewnienie rozejmu na czas wyprawy. Pozwoliło to na zatwierdzenie krucjaty oraz uchwalenie na jej cel środków finansowych przez sejm węgierski w Zielone Świątki 1443 r. Entuzjazm związany z wyprawą osłabł, gdy nie doszło do przekazania funduszy obiecanych wenecjanom przez papieża co pociągnęło za sobą nieobecność ich floty podczas działań wojennych. Wobec tego faktu papiestwo rozpoczęło starania o pozyskanie floty innego państwa. Zabiegi te nie przyniosły jednak większych rezultatów. Genua, tradycyjnie wroga Wenecji również odmówiła swego udziału, Dubrownik zobowiązał się do wystawienia 1 galery, ale tylko w przypadku, gdy całość floty krzyżowców przekroczy 30 galer; Burgundia zaoferowała 4 galery, nie były one jednak gotowe aby wypłynąć w morze; król Neapolu – Alfons początkowo zapowiadał udział całej swej floty, lecz nagle zmienił zdanie odmawiając ostatecznie udziału w krucjacie. Zainteresowania krucjatą nie wyrażała także popierająca koncyliaryzm Polska.
Pierwsze sukcesy
11 października 1443 r. armia krzyżowców licząca ok. 25 tys. żołnierzy wyruszyła z Belgradu posuwając się na południe. 3 listopada odnieśli oni spektakularne zwycięstwo nad Turkami pod Niszem, następnie zdobyto Sofię. Trudne warunki atmosferyczne oraz głód panujący w szeregach chrześcijan zmusiły wojska do odwrotu na Węgry. Na początku lutego 1444 r. wojska wróciły do Budy. Dzięki wyprawie wyparto Turków z Serbii restaurując władzę Jerzego Brankowicza. Zyskano także przewagę psychologiczną nad Osmanami, którzy nie uchodzili już za niepokonanych. Zwycięstwo wyprawy wzmocniło pozycję papieża, a także młodego króla, którego przedstawiano w całej Europie jako najbardziej gorliwego obrońcę chrześcijaństwa. Słano do Jagiellończyka liczne poselstwa, a nad jego odwagą rozpisywali się europejscy humaniści. Poselstwo do monarchy wysłał także Eugeniusz IV, miało ono przekazać władcy papieskie gratulacje, oraz poświęcony miecz i czapkę.
Sukces pierwszej wyprawy wzbudził ogólny entuzjazm i dał przesłanki do organizacji kolejnej. Podobnie jak w 1443 r. najbardziej gorliwym głosicielem krucjaty było papiestwo. Papież zobowiązał się sfinansować wojska zaciężne, a także rozpoczął starania o wysłanie floty do Cieśniny Dardanele mającej blokować działania Osmanów. Zdobył w tej kwestii obietnicę pomocy ze strony Anglii i Raguzy. Eugeniusz IV nakazał ponadto swemu kolektorowi w Polsce – Andrzejowi de Palatio odebrać tamtejszym zwolennikom soboru zaległe świadczenia na rzecz kolejnej wyprawy. Sejm Budziński z 1444 r. zadecydował o kontynuowaniu wojny. Tymczasem okazało się, że flota wenecka podobnie jak przed rokiem odmawia udziału w wyprawie z powodu nie wywiązania papiestwa ze zobowiązań finansowych. Perspektywa walki bez wsparcia ze strony morza wpłynęła na decyzję o zawarciu pokoju z sułtanem na 10 lat, który podpisano 1 sierpnia 1444 r. w Szegedynie. Po tym wydarzeniu na Węgry dotarła informacja o wypłynięciu w morze oddziałów złożonych z weneckich i papieskich statków pod przywództwem legata papieskiego kardynała Ambroggio Condolmieriego. Wobec rozpoczętych działań na morzu król stanął przed poważnym dylematem. Papiestwo i Wenecja wywiązały się ze swego zadania, z drugiej strony zerwanie dopiero co zawartego pokoju z sułtanem byłoby wielce niehonorowe. W tym momencie po raz kolejny główną rolę odegrał kardynał Cesarini. Jego zręczna agitacja zdołała nakłonić młodego monarchę do rozpoczęcia działań wojennych. Unieważnił on także traktat szegedyński. Naciski legata odniosły zamierzony skutek, jesienią 1444 r. kiedy to po raz drugi armia krzyżowców wyruszyła stawić czoła Osmanom.
Bolesna porażka
Kampania ta okazała się katastrofalna w swych skutkach. Nie zdołano ubiec Turków, którzy przeprawili się przez Bosfor zyskując przewagę nad armią chrześcijan. Do decydującego starcia doszło 10 listopada 1444 r. na rozległej równinie na zachód od Warny. Pomimo przewagi liczebnej wojsk sułtana krzyżowcy początkowo skutecznie odpierali ich ataki. Punktem zwrotnym bitwy był atak chorągwi dowodzonej przez Władysława Jagiellończyka na oddział janczarów. Król w owym starciu poniósł śmierć, a jego głowę zatknięto na tureckiej kopii. Po tym wydarzeniu morale armii się załamało, była ona zmuszona do odwrotu. Podczas wycofywania się z pola bitwy śmierć poniósł kardynał Cesarini. Bitwa pod Warną była ważnym punktem w procesie podboju Półwyspu bałkańskiego przez Turków.
Próby organizowania kolejnych wypraw
Po klęsce warneńskiej papiestwo nie zaniechało starań w organizacji krucjat. Eugeniusz IV nadal uparcie dążył do przekonania Wenecji, aby ta wzięła udział w kolejnych działaniach antytureckich. Wobec konfliktu na Węgrzech toczącego się pomiędzy Janem Hunyadym a Fryderykiem Habsburgiem papież wysłał swojego legata – Juana de Carvajal, który miał doprowadzić do zakończenia sporu. Prócz tego Stolica Apostolska poprzestała na obietnicach. W 1448 r. w kolejnym starciu z Osmanami na Kosowym Polu siły węgierskie ponownie doznały klęski.
Silnym bodźcem do organizacji kolejnej wyprawy był upadek Konstantynopola, zdobytego przez Osmanów w 1453 r. Wydarzenie to przypadło na pontyfikat Mikołaja V, który wraz z Fryderykiem III starał się przygotować kolejną antyturecką wyprawę. Jednym z jego postulatów była próba zawiązania ligi antytureckiej. Papież jednak zmarł w 1455 r. co wstrzymało organizację krucjaty. Kolejny papież – Kalikst III kontynuował antyturecką politykę swego poprzednika. Odrzucił on koncepcję oparcia krucjaty po raz kolejny na Węgrach, którzy byli pogrążeni w wewnętrznych sporach. Ciężar wyprawy miał tym razem spaść na Bośnię w której potencjał militarny złudnie zawierzał Kalikst III. Aby zyskać poparcie dla swego pomysłu ze strony Bośniaków wziął pod swoją opiekę króla Tomasza Ostojića i jego ziemie. Ponadto papież obiecywał znaczny udział Bośni w podziale ziem zdobytych po zwycięstwie nad Turkami. Plany wyprawy zostały pokrzyżowane przez śmierć zaangażowanych w nią Jana Hunyadego i Jana Kapistrana podczas zarazy w 1456 r. Odżyły one wraz z roszczeniami Mehmeda II wobec Bośni. Zapewnienia o gotowości tego państwa do wzięcia na siebie ciężaru krucjaty zdobyły uznanie w oczach Kaliksta III, który przesłał Bośniakom znaki krucjatowe – krzyż i papieską chorągiew. Dla potrzeb wyprawy zadłużył się on florenckiej rodziny Pazzich, starał się ponadto o wsparcie finansowe działań przez dożę weneckiego. Ponadto z ramienia papieża Marcin de Senis podróżował po Dalmacji zbierając fundusze na ten cel oraz udzielając odpustów gotowym wziąć udział w wyprawie. Mizerne rezultaty działań mających zapewnić środki do organizacji krucjaty zbiórki skłoniły głowę kościoła do rezygnacji z ambitnych założeń militarnych i powrotu do pomysłu Mikołaja V o zawiązaniu ligi antytureckiej.
Po śmierci Kaliksta III na tronie piotrowym zasiadł Eneasz Sylwiusz Piccolomini jako Pius II. Popierał on antytureckie pomysły swych poprzedników. Z jego inicjatywy doszło do miedzynarodowego zjazdu w Mantui w celu zorganizowania antyotomańskiej krucjaty. Pius II starał się dla niej pozyskać udział państwa Jagiellonów, a także króla Węgier Macieja Korwina. Papież znalazł sojusznika w osobie władcy Bośni Stefana Tomaševicia, któremu udzielił zgody na koronację w 1461 r. oraz wspomagał finansowo jego państwo. Kolejnym istotnym aspektem działalności Piusa II były jego zabiegi mające na celu doprowadzenie do pokoju bośniacko-węgierskiego. Papiescy pośrednicy brali także czynny udział w rozmowach między toczącymi spór Maciejem Korwinem i Fryderykiem III. Ostatecznie wyprawa nie zyskała poparcia poza Bośnią. Sytuacja ta doprowadziła do spadku autorytetu papieża obiecującego wielką krucjatę. Ostatecznie mógł on udzielić Bośniakom jedynie moralnego wsparcia. 10 kwietnia 1463 r. polecił swemu legatowi Laurentemu ogłoszenie bulli krucjatowej w przypadku tureckiej agresji na Bośnię. Nie pomogło to zbyt wiele pozostawionym samym sobie Bośniakom. Turcy tego samego roku podbili ich kraj.
Działania antytureckie były charakterystyczne dla każdego z papieży sprawujących pontyfikat w II poł. XV w. Wobec zaniepokojenia jakie ogarnęło europejskich chrześcijan po zdobyciu przez Turków Kaffy na Krymie w 1475 r. Sykstus IV zdobył się na popieranie prawosławnego władcy Mołdawii – Stefana Wielkiego. W 1476 r. udzielił on odpustów wszystkim walczącym pod jego dowództwem przeciw Osmanom. Jego następca Innocenty VIII w celu jednoczenia narodów chrześcijańskich przeciwko nawale tureckiej nawiązał kontakty z władcą Wielkiego Księstwa Moskiewskiego - Iwanem III.
Podsumowanie
Aktywność papiestwa w organizowaniu walk z Turkami osmańskimi w XV w. podobnie jak przy organizacji wypraw krzyżowych była bardzo wysoka. Analogicznie do krucjat mających wyzwolić Ziemię Świętą, również i te których celem było zahamowanie ekspansji Osmanów skończyły się porażką i podłamaniem autorytetu Stolicy Apostolskiej. Przyczyny tego należy szukać słabości kurii po soborze w Bazylei. Starania papiestwa o udział w krucjatach państw zachodnich nie przynosiły rezultatów. Bezkompromisowość i fanatyzm religijny papiestwa doprowadziły do zerwania traktatu w Szegedynie, który gwarantował pokój z Turkami na dogodnych warunkach gwarantujących wstrzymanie ekspansji ich w głąb Półwyspu Bałkańskiego. Ponadto kwestia organizacji krucjaty nazbyt często była tylko tłem dla starań papiestwa o sojusz z kościołem wschodnim, co nie pozwalało na całkowite zaangażowanie się w sprawy organizacji walk. Brakowało odwagi na radykalne kroki jakim był np. pomysł przeniesienia zakonu krzyżackiego na tereny dotknięte ekspansją Turków przedstawiony Piusowi II przez Jakuba z Sienna na zjeździe w Mantui. Działania papieży często ograniczały się do zabiegów dyplomatycznych mających na celu uzyskanie funduszy, bądź wsparcia militarnego dla kolejnej wyprawy przeciwko Osmanom, lub wystawiania bulli krucjatowych, czy też wysyłania swoich legatów do państw bezpośrednio zainteresowanych walką z Turkami. Często to właśnie legaci papiescy odgrywali pierwszoplanowe role w tworzeniu warunków do realizacji krucjat. Byli oni mediatorami w rozwiązywaniu konfliktów na Węgrzech jak np. Julian Cesarini, który brał także czynny udział w bitwie pod Warną dowodząc jedną z chorągwi. Często byli oni odpowiedzialni za działalność mającą na celu pozyskanie funduszy jak np. Marcin de Senis. Całość zabiegów prowadzonych przez papiestwo okazała się niewystarczająca wobec orientalnych najeźdźców, a także braku zainteresowania zagrożeniem z ich strony państw zachodniej Europy, strzegących raczej swych interesów niż bezpieczeństwa chrześcijaństwa (Wenecja, Genua). W XVI w. Turcy jeszcze bardziej umocnią się na kontynencie europejskim, papiestwo skupi się natomiast na działaniach mających wstrzymać rozprzestrzenianie się nowego wroga – reformacji.