Wybory 1957
Do 1956 r. zgłaszano tylko tylu kandydatów, ile mandatów było do obsadzenia w danym okręgu. Czyniło to, wobec zmonopolizowania wpływu na układanie list przez czynniki rządzące, z aktu wyborczego instytucję fasadową, mająca za zadanie legitymizację istniejącego układu władzy. Pod wpływem burzliwych obrad VIII plenum KC PZPR zdecydowano się na dokonanie pewnych zmian w systemie głosowania. Mianowicie w przyjętej przez sejm 24 października 1956r. ordynacji wyborczej zapisano możliwość zgłaszania większej od ilości mandatów liczby kandydatów. Nadal jednak utrzymano określone parytety dla poszczególnych podmiotów uczestniczących w elekcji. Ustalono, że PZPR otrzyma w nowym parlamencie 54% miejsc (dotychczas było to 64,2%), ZSL -24%(dotąd 21,2%), SD – 7%(zamiast 5,9%), natomiast bezpartyjni 15%( wcześniej 8,7%). Już sama modyfikacja proporcji świadczyła o zmianie w obowiązującym dotąd kształcie sejmu i pokazywała, że nie ma już powrotu do metod z czasów stalinowskich. Nie oznaczało to naturalnie uszczuplenia znaczenia i siły partii komunistycznej tym bardziej, że jej kierownictwo zachowało sobie prawo ingerencji w decyzje pozostałych uczestników wyborów co do nazwisk kandydatów. Mimo tych ograniczeń akt wyborczy z 20 stycznia 1957r. i poprzedzająca go kampania jest interesujący z tego względu, że pozwolił przynajmniej w pewnym stopniu na ujawnienie rzeczywistych poglądów i zachowań nurtujących społeczeństwo. Jeżeli chodzi o zainteresowanie tą problematyką badawczą wśród historyków znalazła ona wyraz w pracach Pawła Machcewicza (aspekt ogólnopolski wyborów z 1957r.) i Juliana Kwieka (teren województwa krakowskiego w tym okresie).
W tym krótkim szkicu pragnę ukazać obraz regionu krakowskiego w końcówce kampanii przed wspomnianymi wyborami. Główne znaczenie ma tutaj informacja o sytuacji na tym terenie przedstawiona przez Wydział Organizacyjny Komitetu Wojewódzkiego (KW) PZPR w Krakowie na posiedzeniu Egzekutywy KW, które odbyło się 12 stycznia 1957r. Uzupełnieniem zakresu wiadomości w tej dziedzinie były meldunki i sprawozdania o przebiegu kampanii wyborczej na wspomnianym wyżej obszarze, dostarczane przez terenowe agendy do Wojewódzkiego Komitetu (WK) FJN w Krakowie. Materiał do badań tej problematyki jest znacznie szerszy, ale ze względu na objętość i tematykę niniejszego tekstu konieczna okazała się selekcja źródłowa, pozwalająca w miarę rzetelnie ukazać atmosferę polityczną panującą w województwie krakowskim w pierwszych tygodniach 1957 roku.
Po październiku
Podobnie jak na szczeblu centralnym, również na interesującym nas obszarze doszło pod wpływem zdarzeń Października 1956 do dużych zmian, przede wszystkim o charakterze personalnym, w Wojewódzkiej Organizacji Partyjnej. Miało to miejsce podczas plenum KW w dniach 25-27 października 1956r., które było równie burzliwe jak zebranie KC w Warszawie, które odbyło się kilka dni wcześniej. Doszło wtedy, po ostrej krytyce, do usunięcia dotychczasowego kierownictwa partii w Krakowie, na czele którego stał Stanisław Brodziński. Do powołanej wówczas Egzekutywy KW pod przewodnictwem nowego I sekretarza KW – Bolesława Drobnera, ze starego składu liczącego 14 członków weszło tylko 5 osób (pośród nich pojawili się ludzie jawnie kontestujący dotychczasową linię postępowania PZPR, jak Bernard Tejkowski, czy Marek Waldenberg). Ten nowy kształt najwyższego gremium partyjnego województwa sprzyjał początkowo w miarę swobodnej wewnątrzpartyjnej dyskusji, ale powodował także nieraz ostre konflikty. Mimo to utrzymał się on przez całą kampanię wyborczą i uległ zasadniczej zmianie dopiero na plenum KW w dniach 13 – 14 lutego 1957r., kiedy to następcą B. Drobnera został Lucjan Motyka. Wspomniane zmiany kadrowe odbiły się także na poziomie Komitetów Powiatowych (KP) partii, gdzie niejednokrotnie aktyw partyjny pod wpływem gorącej atmosfery politycznej usuwał z wyżej wymienionych gremiów ludzi obciążonych stalinowską przeszłością i wybierał działaczy budzących swą postawą nadzieję na zmiany (przykładem może być obrany jesienią 1956r, I sekretarz KP w Olkuszu Jerzy Krężel, później niedoszły kandydat na posła, oraz Zbigniew Jakus, któremu pracownicy Huty im. Lenina powierzyli funkcję I sekretarza Komitetu Fabrycznego (K), także startujący do parlamentu, bardzo popularny wśród młodzieży).
Taka konfiguracja wewnątrz PZPR, będącej monopolistą jeśli chodzi o realny wpływ na władzę w Krakowie, miała oczywiście swoje przełożenie na kształtowanie się sytuacji w regionie w okresie przedwyborczym. Początkowo starano się zachować kontrolę nad składem Komitetów FJN na poziomie powiatów, miast, dzielnic i gromad. Sytuacja jednak szybko wymknęła się spod kontroli, na najniższym szczeblu - gromadzkim. Doszło tam nawet do oddolnego powołania rejonowych agend FJN (rejon Brzeska i Nowego Targu). Domagano się także zmian w prezydiach komitetów w powiatach: Dąbrowa Tarnowska, Miechów, Nowy Sącz, Tarnów, Limanowa, Olkusz, Żywiec. Natomiast udało się zachować PZPR znaczną przewagę w Wojewódzkim Komitecie FJN (na 55 członków z Partii wywodziło się 20, z ZSL 5, z SD 3, najwięcej bo 23 było formalnie bezpartyjnych), zgadzając się tylko na niewielkie ustępstwa w kwestii jego składu. Mianowicie przyjęto do niego prof. Karola Estreichera (historyk sztuki z Uniwersytetu Jagiellońskiego) i Józefa Putka. Ten ostatni był postacią o bujnym życiorysie politycznym. Przed 1939r. jako działacz ludowy początkowo związany był z Polskim Stronnictwem Ludowym „Wyzwolenie”, a po zjednoczeniu ludowców w 1931r ze Stronnictwem Ludowym (SL), z którego przeszedł do obozu sanacyjnego, po zakończeniu II wojny światowej znalazł się w przychylnym komunistom Stronnictwie Ludowym (tak zwanym lubelskim), pełnił nawet w latach 1946-1948 urząd ministra poczt i telegrafów, następnie został wykluczony z SL i w okresie 1950-53 był więziony, w 1957r. wstąpił do ZSL.
Mandaty
Zgodnie z decyzjami Warszawy przyznano województwu krakowskiemu 39 mandatów poselskich, które miały być obsadzone w 11 okręgach wyborczych. Jeśli chodzi o konstrukcję list kandydatów, ustalona procedura przewidywała konsultacje organów PZPR i jej satelitów z Okręgowymi Komitetami Wyborczymi FJN, później ich propozycje były oceniane przez Centralną Komisję Porozumiewawczą Partii Politycznych i Organizacji Społecznych. Dopiero po tej weryfikacji wojewódzkie ekspozytury wyżej wymienionej Komisji mogły sporządzić ostateczny kształt list kandydatów i przedstawiały je Okręgowym Komisjom Wyborczym w terminie do 15 grudnia 1956r. Tego rodzaju procedura miała na celu wyeliminowania wpływu niezależnych organizacji społecznych i umożliwić przy stosunkowo niewielkich ustępstwach utrzymanie hegemonii przez rządzącą partię i jej sojuszników. Jednak w regionie krakowskim doszło do sporych rozbieżności między KW PZPR i Wojewódzkim Komitetem (WK) ZSL. Ten ostatni kierowany przez Franciszka Gessinga, zdecydowanie sprzeciwił się parytetowi podziału mandatów zaproponowanemu przez B. Drobnera. Przewidywał on, że na 39 miejsc poselskich przeznaczonych dla województwa PZPR przypadnie w udziale 24, ZSL 9, SD 2, bezpartyjnym 4.
Po długich sporach, ostatecznie Centralna Komisja Porozumiewawcza podniosła liczbę mandatów dla krakowskiego ZSL-u, ustalając ją na poziomie 10. Nie zakończyło to wzajemnych animozji, zwłaszcza, że terenowe struktury ZSL próbowały zgłaszać własnych kandydatów nawet bez porozumienia z WK. Działania takie kończyły się zazwyczaj niepowodzeniem wobec oporu władz wojewódzkich stronnictwa gorliwie wspieranych w takich wypadkach przez PZPR. Do ostrych sporów doszło w tym kontekście min. w okręgu wyborczym numer 36 (myślenicko-limanowskim) i 40 (wadowicko-oświęcimskim). W pierwszym z nich lokalnym działaczom ludowym, Naczelny Komitet (NK) ZSL narzucił jako kandydata Stanisława Cieślaka, odrzucając osoby proponowane zarówno przez struktury powiatowe (Edward Trojanowski, budził on również sprzeciw PZPR) jak i wojewódzkie (Adam Mamak), miejscowym ludowcom pozostało tylko umieszczenie na ostatnim miejscu listy swego przedstawiciela Franciszka Biedrawy. Natomiast w drugim wzmiankowanym okręgu wykreślono z listy znanego w całym kraju i popularnego J. Putka. Było to wynikiem akcji podjętej przez B. Drobnera, zaniepokojonego dużą niezależnością tego polityka. Bezpośrednim powodem takiej decyzji było przedstawienie przez J. Putka listy kandydatów na posłów ze swego okręgu bez porozumienia z Powiatowym Komitetem ZSL. Władze wojewódzkie stronnictwa postanowiły unieważnić dotychczasową listę, a zamiast kłopotliwego działacza wystawić do sejmu kandydaturę Władysława Szatkowskiego. Tymczasem I sekretarz KW PZPR przez kontrolowaną prasę („Dziennik Polski”) próbował odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację obarczyć centralne organy ZSL. Również wśród członków PZPR występowało spore niezadowolenie z ustalonych odgórnie kandydatur. Pod naciskiem środowisk młodzieżowych sekretariat KW zgodził się na dopisanie do listy wyborczej działaczy którzy zdobyli popularność na fali październikowych przemian – B. Tejkowskiego, Z. Jakusa, Tadeusza Cynkina. Ostatecznie w grudniu 1956r. ustalono listę kandydatów na posłów FJN w województwie krakowskim. Znalazły się na niej 63 osoby: 36 z PZPR, 18 z ZSL, 3 z SD, 6 bezpartyjnych.
Kampania
Kampania przedwyborcza weszła w swą zasadniczą fazę na początku 1957 r. Przed planowaną na 20 stycznia tego roku elekcją najważniejsze gremium statutowe PZPR – Egzekutywa KW zebrało się dwukrotnie: 7 i 12 tego miesiąca. Podczas pierwszego posiedzenia sytuację w województwie przedstawił ustnie kierownik Wydziału Propagandy KW – Bonifacy Łukaszewicz. Według niego najbardziej intensywna akcja propagandowa była prowadzona przez aktyw partyjny w powiatach: suskim, żywieckim, chrzanowskim, wadowickim i nowotarskim. Bardzo krytycznie ocenił wystąpienie członka Egzekutywy B. Tejkowskiego, który na spotkaniu wyborczym w Filharmonii Krakowskiej miał stwierdzić, że w ciągu 12 ostatnich lat partia nie była ani polska, ani robotnicza. W podobnym duchu utrzymane były także wystąpienia kandydata na posła z ramienia PZPR w regionie olkusko-miechowskim - J. Krężla. Według sprawozdań dla FJN-u, podczas rozmów z wyborcami, miał on przekonywać ludzi, że został zwolniony z funkcji I sekretarza KP w Olkuszu, ponieważ zgodził się na budowę kościoła i był przeciwny usuwaniu religii ze szkół. Wyraził także opinię, że w każdym Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) byli obecni radzieccy doradcy, natomiast w KC są nadal ludzie dążący do wskrzeszenia stalinizmu.
Jeżeli już tego rodzaju wypowiedzi powodowały poważne obawy Egzekutywy, to na pewno jego pozycję znacznie bardziej podważyły sugestie, jakoby niektórym było wygodnie nie dopuszczenie do wyjaśnienia śmierci 120 osób na terenie powiatu olkuskiego w 1947r. Kolejne wystąpienia tego kandydata pogorszyły tylko jego sytuację, doprowadzając ostatecznie do usunięcia go z listy, o czym jeszcze będzie niżej. Już zresztą na opisywanym posiedzeniu z początku roku, o konieczności zastosowania wobec niego środków administracyjnych i uniemożliwienia mu kandydowania do sejmu mówili M. Waldenberg i Stefan Krzakiewicz (sekretarz KW ds. spraw organizacyjnych), ludzie kojarzeni raczej z nurtem reformatorskim w partii. Podczas obrad za niekorzystną uznano sytuację w powiecie krakowskim (min. ulotki wzywające do skreślania ludzi z PZPR w Gromadzie Liszki, czy też zrywanie afiszów ze zdjęciem premiera Józefa Cyrankiewicza szczególnie niepopularnego zwłaszcza wśród młodzieży po wydarzeniach poznańskiego Czerwca 1956r.) oraz suskim. W Suchej Beskidzkiej sekretarz Komitetu Miejskiego (KM) PZPR uczestniczył w pasterce, a potem regularnie uczęszczał na nabożeństwa. Miało to według Mieczysława Kiety (red. naczelny „Gazety Krakowskiej”) doprowadzić do kompromitacji miejscowej instancji partyjnej.
Podkreślano także sprzeciw wobec pewnych kandydatur w powiecie nowosądeckim (Jan Antoniszczak) i chrzanowskim (Józef Ciuba, mający reprezentować ZSL, jego kandydatura wywołała opór lokalnych działaczy tego stronnictwa oskarżających go o współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa (UB), a nawet Gestapo). Poza omawianiem kwestii szczegółowych podjęto decyzję o utworzeniu na mocy instrukcji KC przekazanej przez S. Krzakiewicza, zespołu partyjnego do przeprowadzenia akcji wyborczej (w jego składzie znaleźli się: M. Kieta, B. Łukaszewicz, Stanisław Pięta, Jan Wiórkowski i S. Krzakiewicz – trzej ostatni to sekretarze KW PZPR w Krakowie) i zintensyfikowaniu działań propagandowych. Pozwolę sobie tutaj na małą dygresję. Pod protokołem Egzekutywy z 7 stycznia widnieje podpis I sekretarza KW – B. Drobnera. Oczywiście nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jego nazwisko nie figuruje ani w wykazie obecnych na posiedzeniu, ani osób zabierających głos. Wyjaśnieniem tej sytuacji może być pewnego rodzaju roztargnienie wyżej wymienionego, który dwa dni wcześniej uczestniczył w burzliwym spotkaniu wyborczym w wadowickim domu kultury, gdzie był również obecny J. Putek. Najprawdopodobniej spóźnił się na zebranie gremium, któremu przewodniczył i jego uczestnictwo ograniczyło się do złożenia autografu.
12 stycznia
Tydzień po tym pierwszym w roku 1957 oficjalnym spotkaniu, członkowie Egzekutywy ponownie zebrali się w celu omówienia politycznej temperatury w terenie przed wyborami. Właśnie wtedy – 12 stycznia przedstawiono pisemną informację W. Organizacyjnego KW o sytuacji w województwie w związku z elekcją. Analizowała ona po tym kątem powiaty: bocheński, chrzanowski, dąbrowski (Dąbrowa Tarnowska), krakowski (w tym osobno miasto Kraków), olkuski, oświęcimski, suski, wadowicki, tarnowski, żywiecki i miasto Zakopane. Spośród wymienionych niektórym poświęcono tylko krótkie opisy. Między innymi wspomniano tylko o bocheńskim. Zwracano tutaj uwagę na działania byłych członków Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) wzywających do popierania tylko tych członków PZPR, którzy wstąpili dla chleba, a nie dla idei. Jak wynika z późniejszych raportów FJN –u, chodziło prawdopodobnie o środowisko skupione wokół mikołajczykowskich działaczy w okręgu bocheńsko-brzeskim –Ryncarza i Dzierwy. Poza tym ludność na tym terenie podczas wieców wyborczych wielokrotnie dawała wyraz swemu niezadowoleniu z panujących stosunków min. w kwestii antyreligijnej postawy władz, domagano się także powrotu wschodnich ziem II RP. Duża aktywność środowisk PSL- owskich w tym rejonie przejawiała się jeszcze na krótko przed wyborami. W dniu 17 stycznia w Brzesku nie dopuszczono na wiecu do głosu sekretarza ZSL, nazywając jego ugrupowanie samozwańcami i wzywając do stworzenia nowych kółek rolniczych, które będą apolityczne, niezależne od PZPR.
Na terenie chrzanowskiego zwrócono z kolei uwagę na ujęcie pięcioosobowej grupy młodych ludzi, którzy dokonali napadu rabunkowego na Gminną Spółdzielnię w Czyżówce, a następnie planowali dokonanie kradzieży w oddziale Banku Narodowego w Chrzanowie i ucieczkę do Republiki Federalnej Niemiec (RFN). Zwrócono także uwagę na przypadki zrywania plakatów z kandydatami FJN i niezadowolenie ludności z powodu podwyżek cen na materiały budowlane. Tutaj tylko zaznaczam, że powiat chrzanowski należał do tych terenów, gdzie partia miała stosunkowo dużo członków i posiadał on tradycję wspierania ruchu socjalistycznego, a nawet komunistów jeszcze przed drugą wojną światową. Nie oznaczało to jednak biernego i bezdyskusyjnego wykonywania poleceń centrali przez lokalne struktury PZPR- owskie.
Pewien opór wywołała narzucona tutaj kandydatura Lucjana Motyki (który wkrótce został I sekretarzem KW w Krakowie), wyrażano także niezadowolenie z osoby rekomendowanej przez ZSL – Józefa Ciuby. Nie wpłynęła to jednak na zmianę decyzji o kształcie list. Inne tereny scharakteryzowane zwięźle to miasto Zakopane, gdzie 8 stycznia dyrektor Funduszu Wczasów Pracowniczych – Stanisław Czerwiński doręczył Milicji Obywatelskiej ( MO) dostarczony na adres FWP list o treści antypaństwowej, antypartyjnej i antysemickiej. Na całym obszarze powiatu nowotarskiego występowało spore niezadowolenie z wpisanych na listy kandydatów PZPR – Kazimierza Dąbrowskiego i Jana Bobro (I sekretarz KP Nowy Targ). Pojawiały się ulotki dyskredytujące te osoby, a nawet sugerujące, że w ZSRR tworzy się pod auspicjami Konstantego Rokossowskiego (marszałka Ludowego Wojska Polskiego, i Ministra Obrony Narodowej w latach 1949-1956) i Wandy Wasilewskiej (działaczka Komunistycznej Partii Polski, potem współtwórczyni Związku Patriotów Polskich – w 1943r. i Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – 1944r.). Panowała także opinia, że Wojewódzka Komisja Wyborcza narzuciła swoje decyzje arbitralnie, bez jakichkolwiek konsultacji społecznych. Duże poparcie wśród miejscowej ludności miał startujący z ramienia ZSL – Józef Chudy. Zapewniał on wyborców, że „rządy partii już się skończyły”, a PZPR będzie musiała traktować swych dotychczasowych satelitów jak równorzędnych partnerów. Postulował także nowelizację konstytucji w duchu demokratycznym i domagał się postawienia przed Trybunałem Stanu ministrów źle wykonujących swoją funkcję. Oczywiście wzbudziło to niepokój czynników partyjnych, które uznały, że ZSL „ wywala do góry nogami plan spotkań wyborczych ‘’.
Także w okręgu wyborczym tarnowsko-dąbrowski zwrócono baczną uwagę na aktywność tamtejszych niezależnych ludowców mających dość spore zaplecze społeczne. Chodziło tutaj o Stanisława Klimczaka (b. poseł z ramienia PSL) i Wojciecha Witaszka (b. prezesa Zarządu Powiatowego PSL w Dąbrowie Tarnowskiej). W okresie przedwyborczym organizowali oni spotkania sympatyków dawnego ruchu ludowego, gdzie zapowiadali opanowanie struktur ZSL-u i prowadzenie przez nie własnej polityki, poza tym kontestowali działania komunistów i odrzucali możliwość obejmowania jakichkolwiek stanowisk administracyjnych w sytuacji dyktatury PZPR. Podjęli nawet próbę odbudowy ogniw PSL, poprzez powołanie niezależnej organizacji w Maniowie.
Atmosferze takiej sprzyjała postawa kandydujących z ramienia ZSL – Józefa Lesia (zyskał popularność wśród ludności przez podkreślanie, że jest uczniem i kontynuatorem Wincentego Witosa) i Emila Kozioła. Z drugiej strony podważano wiarygodność i pozycję kandydatów komunistycznych – Władysława Wilka (podczas jednego z zebrań 7 stycznia pojawiła się opinia, że wątpliwe by zrobił on coś dobrego, bo przecież należał do partii, a tam były same wypaczenia, poza tym miał opinię „stalinowca”) i Józefa Łabuza. Z drugiej strony kandydat niezależny, wspierany przez krakowskie środowiska katolickie –Antoni Gładysz zapowiadał na wiecu w Gręboszowie, że jeśli zostanie wybrany na posła, będzie z trybuny sejmowej prowadził walkę o zniesienie ustawy o przerywaniu ciąży (uchwalonej przez sejm 27 kwietnia 1956 r. – przyp. S. D.) oraz podejmie konfrontację ze stalinizmem.
Krótko scharakteryzowano także w informacji z 12 stycznia sytuację w powiecie suskim i żywieckim. W pierwszym z wymienionych zauważono niechęć ludności wobec kandydatów z Żywca. Natomiast nawet część miejscowych członków aparatu partyjnego (sekretarz KZ Węzła PKP- Marcinkowski) wzywało do poparcia dwóch ostatnich nazwisk na liście, umieszczonych na miejscach niemandatowych: – Kazimierza Barwacza (PZPR) i Józefa Sulaka (ZSL)- cieszącego się sporym poparciem w środowisku nauczycielskim. Z kolei w drugim wspomnianym powiecie zaobserwowano niechęć wobec K. Barwacza, któremu zarzucano udział w systemie władzy przed Polskim Październikiem 1956 r. Miał także miejsce napad na posterunek MO w Węgierskiej Górce, po którym zatrzymano cztery osoby, w związku z tym do prokuratury zgłosiła się grupa ludzi z Żabnicy z oświadczeniem , że są b. członkami Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM) i żądają uwolnienia aresztowanych, w przeciwnym razie Żabnica nie weźmie udziału w głosowaniu. Świadczyło to o aktywizacji grup katolickich.
Najwięcej miejsca poświęcono w analizie W. Organizacyjnego obszarom takim, jak Kraków i powiat krakowski oraz okręgi wyborcze olkusko-miechowski i wadowicko-oświęcimski. W stolicy województwa czynniki partyjne były zaniepokojone działalnością Stanisława Mierzwy (był sekretarzem generalnym mikołajczykowskiego PSL-u). Skupieni wokół niego działacze podczas publicznych spotkań wyrażali opinię, że wybrany 20 stycznia sejm nie dotrwa do końca konstytucyjnej kadencji. Wtedy dojdzie do kolejnej elekcji, która skończy się zwycięstwem sił antykomunistycznych, co pozwoli wyeliminować PZPR z życia politycznego. Zauważalna była także bardzo duża niechęć młodzieży i studentów wobec kandydatury premiera J. Cyrankiewicza. Natomiast wśród części księży zauważono krytykę umiarkowanej postawy wobec władz prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego miano podejrzewać o jakieś tajne porozumienia z rządem. Część z nich (wymieniono min. grupę duchownych skupionych wokół księdza Władysława Wichra ) ostro krytykowało kształt list wyborczych, a zwłaszcza zbyt małą na nich liczbę działaczy katolickich. Uważają oni także, że nadchodzące wydarzenia nie będą wyborami, a tylko zwykłym głosowaniem na listę ułożoną z góry przez rząd.
Wydział Organizacyjny KW zalecał intensywną kontrolę spotkań organizowanych dla duchownych przez kandydata Stanisława Stommę. Jego zainteresowanie wzbudziła także aktywność wywodzącej się z krakowskiego środowiska arystokratycznego hr. Zofii Potockiej. Według niej rząd dotychczas ustępuje, bo jest zmuszony przez presję społeczną i trzeba uczynić z nadchodzących wyborów pole walki. Wybrany parlament nie będzie jednak odzwierciedlał rzeczywistych preferencji politycznych społeczeństwa z powodu odgórnego konstruowania list wyborczych. Dlatego nie dokończy on kadencji, bo wcześnie przestanie istnieć reżim komunistyczny, do czego przyczyni się także polski katolicyzm. Z powyższych opinii widać, że środowiska inteligenckie w tym gorącym czasie żywiły autentyczne przekonanie, że zasadnicze zmiany polityczne w kraju są możliwe, a zbliżające się głosowanie może być wstępem do usunięcia komunistycznej dyktatury, która nie będzie potrafiła się oprzeć masowemu oporowi społecznemu.
Zainteresowanie Egzekutywy wzbudzała także sytuacja na terenie powiatu krakowskiego. Duże ożywienie panowało w środowisku byłych PSL- owców w Wieliczce. Główną rolę wśród nich odgrywali Antoni Bieńczycki (kandydat na posła w 1947r.) i Józef Szuba. Wzywano do odrzucenia komunistów i głosowania na ludzi reprezentujących ZSL –Józefa Zastawnego i Tadeusza Zbrocha. Również na terenie tego miasta panował spory ferment wśród lokalnej inteligencji (min. profesor Gawęda). Pojawiały się tam wezwania do bojkotu wyborów, bo nie ma na kogo głosować. Pojawiło się także przekonanie, że gdy frekwencja nie przekroczy 50%, nastąpi powtórzenie głosowania, wtedy będzie można wybrać kandydatów zgłoszonych przez ludność, a nie narzuconych przez władze.
Zainteresowanie W. Organizacyjnego KW wzbudziła także sytuacja w okręgach wyborczych: olkusko-miechowskim i wadowicko-oświęcimskim. Na pierwszym z wymienionych obszarów miały miejsce wystąpienia środowiska związanego niegdyś z organizacją WiN (Wolność i Niezawisłość). Na spotkaniach wyborczych mieli ludzie ci występować przeciwko kandydatom PZPR – Władysławowi Machejkowi, Henrykowi Michalskiemu i Tadeuszowi Puskarczykowi. W akcję przeciwko temu ostatniemu zaangażowany był co ciekawe II sekretarz KZ Fabryki Naczyń Emaliowanych w Olkuszu, który poparł J. Krężla, również startującego z PZPR, ale będącego przedstawicielem nurtu reformatorskiego i domagającego się kontynuacji przemian z jesieni 1956r. Potrafił on sobie zapewnić także spore poparcie wśród lokalnej inteligencji, której przedstawiciel dr Klezarski organizował spotkania u siebie z udziałem min. wspomnianego wyżej kandydata i gości z Krakowa. Miał on także wedle informacji Wydziału Organizacyjnego KW PZPR wydawać młodym ludziom fałszywe zaświadczenia o przynależności do Armii Krajowej w czasie wojny. Natomiast podczas wiecówJ. Krężel wzywał do tego, by nie popierać kandydatów na miejscach mandatowych, ale głosować na tych, co są na dole listy tzn. na niego i Romana Pasternaka (ZSL). Natomiast w rejonie Wadowic i Oświęcimia najwięcej „problemów” władze miały tutaj ze skreślonym z lisy działaczem ludowym J. Putkiem. Wraz ze swymi współpracownikami (Józef Walusiak i Franciszek Świątek) przekonywał wyborców, że nie pozwolono mu startować, bo naczelne władze ZSL bały się, że ujawni liczne skandale z ich udziałem. Wzywano także ludność, by na kartkach wyborczych przekreślano wszystkich kandydatów, a w proteście wpisywano nazwisko J. Putka. Nawet w andrychowskim środowisku robotniczym pojawiały się głosy, by oddać głos nieważny, bo wszyscy kandydaci są narzuceni z góry. Burzliwie przebiegło spotkanie w wadowickim Domu Kultury – 5 stycznia, gdzie w obecności B. Drobnera, J. Putek ostro zaatakował władze ludowców w Warszawie.
W przedstawionej 12 stycznia Egzekutywie analizie pominięto okręgi wyborcze myślenicko-limanowski i nowosądecki. Nie oznaczało to, że panował tam spokój. W obu rejonach wzmogła się aktywność ludowych działaczy. W Myślenicach krytykowano ostro kandydaturę S. Cieślaka (ZSL), którego uważano za narzuconego przez Warszawę figuranta, dochodziło nawet do poważnych zakłóceń wywoływanych przez jego przeciwników na wiecach. Obserwowano także aktywność dawnych właścicieli majątków przejętych po reformie rolnej z 1944r. Nawet dobę przed wyborami, 19/20 stycznia 1957r. doszło do pewnego symptomatycznego incydentu. Mianowicie, myślenicki ludowiec, niejaki Szlachta zrywał plakaty FJN-u. Natomiast na Nowosądecczyźnie bardzo duży opór budziła kandydatura Jana Antoniszczaka (PZPR), któremu zarzucano stalinowskie poglądy i popieranie kolektywizacji.
Podczas dyskusji na Egzekutywie KW, 12 stycznia 1957r., uznano za groźne dla spójności wewnętrznej partii zachowanie J. Krężla i zwrócono się do Wojewódzkiej Komisji Wyborczej o skreślenie go z listy wyborczej, co uczyniono w ostatniej chwili. Postanowiono także zahamować działania J. Putka, który bazując na swych sympatykach, planował powołanie po wyborach stronnictwa chłopskiego, które objęłoby teren żywieckiego, chrzanowskiego i wadowickiego. Postanowiono także zwiększyć obecność na spotkaniach wyborczych przedstawicieli wojska i MO. Pochwalono natomiast postawę krakowskiego Pax-u, który przychylił się do apelu W. Gomułki głosowania bez skreśleń, tak by przeszli tylko kandydaci z miejsc mandatowych. Na tym posiedzeniu doszło natomiast do ostrej wymiany zdań między M. Waldenbergiem, który był przeciwny konfiskowaniu ulotek krytykujących J. Cyrankiewicza, a S. Krzakiewiczem domagającym się tego (ten pierwszy stwierdził nawet, że rozrabia nie tylko Tejkowski, ale i Cyrankiewicz) Ostatecznie przeważyło stanowisko tego drugiego. Ta sytuacja pokazuje, że sama PZPR nie była monolitem w tamtym gorącym okresie. Spore rozbieżności ujawniły się także na ostatnim plenum KW, tuż przed wyborami 15 stycznia 1957r. Doszło tam do krytyki oficjalnej linii - głosowania bez skreśleń- ze strony organizacji partyjnych w Suchej Beskidzkiej, Żywcu, Nowej Hucie, Chrzanowie, a nawet w jednostkach wojskowych (gdzie pojawił się odważny postulat powrotu do Polski ziem wschodnich), nie zmieniło to stanowiska władz, ale pokazywało napięcie panujące we własnych szeregach.
Podsumowanie
Nie jest celem tego krótkiego szkicu analizowanie przebiegu samego głosowania z 20 stycznia i jego wyników. Niemniej warto przytoczyć kilka faktów. Mimo miażdżącej przewagi obozu rządzącego, według oficjalnych wyników frekwencja w województwie krakowskim wyniosła „tylko” 92,63% (94, 14% w kraju), a w okręgu tarnowskim nawet 90,12%. Również w krakowskim miał miejsce jedyny w kraju przypadek, że kandydat PZPR z miejsca mandatowego – J. Antoniszczak nie uzyskał wyboru (otrzymał 45, 77%, co wg. ordynacji było zbyt małą liczbą, by wejść do sejmu). Potem odbyły się tam wybory uzupełniające, w wyniku których mandat z ramienia PZPR uzyskał Zbigniew Gertych. Procent głosów oddanych na jednego kandydata z danej partii wyglądał następująco: PZPR -64, 04%, ZSL- 59,10%, SD-59, 57%, a bezpartyjni 67, 80% .Jeśli chodzi o same miejsca mandatowe to oficjalne wyniki były także niesatysfakcjonujące dla władz. Mianowicie bezpartyjni uzyskali tu 96,33%, SD -85,53%, ZSL- 85,47%, PZPR „jedynie” 82,14%.
Kończąc to krótkie przedstawienie sytuacji politycznej w województwie krakowskim przed wyborami w styczniu 1957 roku, pragnę zwrócić uwagę na to, że mimo funkcjonowania w Polsce systemu antydemokratycznego opartego o siłę i fałszującą rzeczywistość propagandę na przełomie 1956/57r., pojawiła się w społeczeństwie nadzieja na zmiany i determinacja, by spróbować je przeprowadzić. W czasie funkcjonowania Polski Ludowej (a potem od 1952r. PRL), zwłaszcza w okresie stalinowskim, który ostatecznie skończył się po VIII plenum KC PZPR (19-21 października 1956r.) wszelka niezależna inicjatywa społeczna była hamowana w zarodku. Po przemianach w PZPR, możliwe było podjęcie działań przez różnego rodzaju środowiska (inteligencja, duchowieństwo, dawni ludowcy) w celu reaktywowania instytucji nie narzucanych przez władze. Jak widać, także przez pryzmat przedstawionych w tym tekście przypadków, ludzie autentycznie byli przekonani, że akt wyborczy, stanie się początkiem przemian demokratycznych w kraju. Oddzielano także wyraźnie poparcie dla pragmatycznych działań W. Gomułki od samej partii, którą uważano za główną przeszkodę w demokratyzacji kraju. Co ciekawe, także w organizacjach PZPR niższego szczebla, często w tym okresie krytykowano linię oficjalną. Podjęto także próbę odbudowania niezależnego ruchu ludowego. Nadzieje społeczne zostały w znacznej mierze zawiedzione. Zmiana systemu nie była możliwa bez zgody i przyzwolenia najwyższych czynników rządzących kraju ( KC i Biuro Polityczne). Tej zgody ze względu na postawę kierownictwa politycznego (W. Gomułka, J. Cyrankiewicz) stojącego na pozycjach ortodoksyjnego komunizmu i dyktatury proletariatu, co wyraża się dominującą rolą PZPR i sojuszu strategicznym z ZSRR, oczywiście być nie mogło. Mimo że elekcja z 20 stycznia 1957r.nie zmieniła ustroju i nie przybliżyła demokracji, pokazała partyjnym decydentom, że kompletna ignorancja społeczeństwa i rządzenie metodami opartymi na terrorze i bezmyślnym naśladowaniu sowieckich wzorów jak przed 1956r. (a zwłaszcza przed 1953r, gdy zmarł Stalin) jest już niemożliwe i może skończyć się niekontrolowanym wybuchem społecznego niezadowolenia podobnie jak na Węgrzech. Mam nadzieję, że choć częściowo udało mi się w miarę obiektywnie zaprezentować postawy społeczne przed wyborami do Sejmu PRL II kadencji na terenie województwa krakowskiego w styczniu 1957r.